Pokazywanie postów oznaczonych etykietą australijska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą australijska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lipca 2018

Wszystkie kwiaty Alice Hart, Holly Ringland

Alice Hart doświadczyła w swoim krótkim życiu więcej zła, niż niejeden dorosły człowiek. Mieszka nad morzem, w domu ukrytym za polami trzciny cukrowej, z ukochaną mamą, psem Tobym i ojcem, który potrafić tworzyć piękne przedmioty, ale kiedy  jego "niebieskie oczy robią się czarne od gniewu"  zostawia bolesne razy na ciele Alice i jej mamy. Gdy ma dziewięć lat w pożarze traci dom, rodzinę, przestaje mówić. Trafia pod dach swojej babci June na farmę kwiatów Thornfield, która jest bezpiecznym azylem dla kobiet szukających nowego początku. June uczy Alice mowy australijskich kwiatów, który staje się dla niej sposobem by wyrazić uczucia, o których nie chce mówić.

sobota, 17 lutego 2018

Śmierć przewodnika rzecznego, Richard Flanagan

"Nawet jeśli pogodziłem się z tym, że utonę, to nie znaczy, że tego chcę. Albo że nie będę się bronić przed utonięciem. Nigdy nie należałem do ludzi, którzy biernie przyjmują swój los, co okazało się dość niefortunne, bo życie zawsze pozostawało poza moją kontrolą, a ja, machając rękami w geście sprzeciwu, zawsze, pomimo protestów, byłem miotany i targany przez życie, aż wreszcie utknąłem tu, w tym miejscu."

Aljaz Cosini, czterdziestoletni przewodnik rzeczny tonie. Mężczyzna przez wiele lat prowadził dla turystów spływy po tasmańskiej rzece Franklin. Ten spływ miał być jego ostatnim. Gdy podczas wyprawy do wody wpada jeden z turystów,  Cosini próbuje go uratować, jednak sam klinuje się między skałami i zaczyna tonąć.
Na granicy życia i śmierci, walcząc z rwącą rzeką o każdy oddech, zalewany jest nie tylko przez rwący nurt rzeki, ale i setki obrazów i wspomnień ze swojego życia, które powoli dobiega końca, wizji z życia  jego przodków, oraz burzliwej i pełnej przemocy historii Tasmanii. 

czwartek, 15 czerwca 2017

Pragnienie, Richard Flanagan- recenzja #318

W eseju francuskiego publicysty i polityka, hrabiego de Mirabeau w 1784 roku po raz pierwszy użyto pojęcia cywilizacja. Dla autora oznaczało ono ogładę, humanitarne prawa, jasne reguły prowadzenia wojen, godne postępowanie, szlachetne cele. W XVIII wieku właśnie te cechy oznaczały najwyższe przejawy człowieczeństwa, które przeciwstawiane były dzikości i barbarzyństwu.
Richard Flanagan w swojej powieści "Pragnienie" udowadnia, że definicje nie mają żadnego znaczenia, a między człowiekiem cywilizowanym a barbarzyńcą można postawić znak równości. Nic nas od siebie nie różni, a sztucznie stwarzane podziały na lepszych i gorszych to obłuda.

piątek, 12 maja 2017

Księga ryb Williama Goulda, Richard Flanagan- recenzja #305

W Bibliotece Muzeum Sztuk Pięknych w Allport znajduje się album zawierający ilustracje 36 okazów fauny wód otaczających Tasmanię. Sporządzony w latach 20. XIX wieku przez australijskiego malarza, fałszerza i więźnia kolonii karnej na Wyspie Sary, Williama Buelow Goulda. Księga ta staje się punktem wyjścia dla  niezwykłej powieści Richarda Flanagana "Księgi ryb Williama Goulda", opowieści o prawdzie, o wolności, tasmańskim raju, który stał się piekłem. 

Historia ma swój początek w czasach współczesnych, gdzie pewien handlarz fałszywymi starociami Sid Hammet, odnajduje dziwną księgę, której arkusze pokryte są rysunkami ryb oraz tekstem zapisanym różnokolorowym atramentem. Hammet zaczyna mieć obsesję na punkcie swojego znaleziska, w końcu przechodzi metamorfozę i przemawia głosem autora Księgi ryb- Williama Goulda, który rozpoczyna swoją opowieść.

sobota, 4 marca 2017

Klaśnięcie jednej dłoni, Richard Flanagan- recenzja #278

"Wszystko zrozumiesz, choć nigdy tego nie przeżyjesz, a wydarzyło się to dawno, dawno temu w świecie, który sczezł potem w torfie, w zapomnianą zimę na wyspie, o której niewielu słyszało." Tym zdaniem Richard Flanagan otwiera swoją powieść "Klaśnięcie jednej dłoni". Tą zapomnianą przez wszystkich wyspą,  jest leżąca na południe od wybrzeży Australii, Tasmania i to właśnie tutaj rozgrywa się  snuta przez autora opowieść o wojnie, emigracji i rodzinie.  Opowieść, która zgodnie z obietnicą "The Times" ma zniewolić czytelnika. Niestety, nie w moim przypadku.

Sonia Buloh, jest córką pary słoweńskich emigrantów, którzy uciekają z Jugosławii gnębionej przez reżim Josipa Tity, do Tasmanii. Nawet tam, na drugim końcu świata ścigają ich koszmary jakich doświadczyli podczas  II wojny światowej. Maria, matka Sonii, gdy dziewczynka ma trzy lata, pewnej nocy w 1954 roku porzuca swoją rodzinę. Dla dziewczynki rozpoczyna się koszmar, gdy jej ojciec okazuje się być agresywnym alkoholikiem. Nie potrafiąc znieść pijaństwa i przemocy, Sonia ucieka z domu. Po latach, jako czterdziestoletnia dojrzała kobieta, wraca do rodzinnej Tasmanii, by odwiedzić ojca i znaleźć odpowiedź na  pytanie, dlaczego matka od nich odeszła.

sobota, 18 lutego 2017

Ścieżki północy, Richard Flanagan- recenzja #273

"Tego wieczoru, gdy leżał w hotelowym łóżku z Lynette Maison, miał obok siebie na podłodze, zresztą jak zawsze, bez względu na to, gdzie akurat przebywał, książkę, albowiem kiedy osiągnął wiek średni znowu zaczął czytać. Dobra książka, doszedł do wniosku, sprawia, że chce się ją przeczytać jeszcze raz. A książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę. Rzadko spotykał takie książki, z wiekiem coraz rzadziej. Mimo to wciąż ich szukał, jak jeszcze jednej Itaki, do której wiecznie zmierzał."
Odnalazłam swoją literacką Itakę, powieść wielką, wyróżnioną w 2014 roku Nagrodą Bookera powieść Richarda Flanagana "Ścieżki Północy". Opowieść o wojnie, niespełnionej miłości, rozpaczy, samotności, niewyobrażalnym okrucieństwie i pamięci. Historia, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Przerażająca i piękna jednocześnie.

sobota, 14 maja 2016

Efekt Rosie, Graeme Simsion - recenzja #150

W jednym z wywiadów Graeme Simsion, autor bestsellerowego "Projektu Rosie" powiedział, że nie powinno się tworzyć kontynuacji komedii romantycznych, bo rezultaty mogą być tylko dwa: bohaterowie będą żyć długo i szczęśliwie, co oznacza nudy, albo się rozstaną i będzie bardzo przygnębiająco. Można powiedzieć, że te słowa stały się  samospełniającą się przepowiednią, która zaowocowała "Efektem Rosie". W tym jednak przypadku nie jest ani nudno, ani przygnębiająco, z Donem Tillmanem nie sposób się nudzić.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...