Mariusz Szczygieł powiedział kiedyś, że Bóg stworzył Czechów po to, by rozśmieszali Polaków. Nie wiem czy miał na myśli Evžena Bočka, kasztelana zamku w Miloticach i czeskiego pisarza, ale wypowiedziane przez najbardziej znanego miłośnika Czech w Polsce zdanie idealnie do Bočka i jego twórczości pasuje. "Ostatnia arystokratka" i będąca jej bezpośrednią kontynuacją "Arystokratka w ukropie" jego autorstwa to powieści, które rozśmieszą absolutnie każdego, wywołując niekontrolowane wybuchy śmiechu.
Rodzina Kostków, w żyłach której płynie niebieska krew, po latach odzyskuje swój zamek i tytuł szlachecki. Wyruszają więc ze Stanów Zjednoczonych do Czech, by przejąć swą dawną siedzibę, w której mieszkał Himmler, a ślub brała sama Helena Vondráčková. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że ich wyobrażenie o życiu arystokracji daleka jest od morawskiej rzeczywistości.
Rodzina Kostków, w żyłach której płynie niebieska krew, po latach odzyskuje swój zamek i tytuł szlachecki. Wyruszają więc ze Stanów Zjednoczonych do Czech, by przejąć swą dawną siedzibę, w której mieszkał Himmler, a ślub brała sama Helena Vondráčková. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że ich wyobrażenie o życiu arystokracji daleka jest od morawskiej rzeczywistości.


