niedziela, 9 października 2016

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości. Swietłana Aleksijewicz- recenzja #217

Wybuch reaktora numer cztery 26 kwietnia 1986 roku w elektrowni jądrowej w ukraińskim Czarnobylu i jej konsekwencje to tylko jeden wymiar katastrofy, jaka wówczas miała miejsce.
Czarnobyl dzisiaj kojarzący nam się głównie z elektrownią jądrową,  przed katastrofą  zamieszkany było przez około 15 tysięcy ludzi. To właśnie oni byli naocznymi świadkami tamtych wydarzeń. Ich wspomnienia, relacje, historie przez kilkanaście lat wysłuchiwała Swietłana Aleksijewicz i zebrała je w książce "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości", tworząc tym samym wstrząsający obraz tamtej tragedii. Nadała jej zupełnie innego nowego, ludzkiego wymiaru, ludzkiego oblicza Czarnobyla.

Opowieść żony strażaka, której mąż został wezwany do gaszenia pożaru w elektrowni, a później w męczarniach umierał w wyniku choroby popromiennej. Historia żołnierzy, którzy wykonując rozkazy z góry udawali się do strefy zagrożenia, pracowali bez odzieży ochronnej narażając swe organizmy na promieniowanie, by wkrótce umrzeć. Relacje naukowców, fizyków, lekarzy, którym władza zamykała usta, mieszkańców, którzy nie potrafili zrozumieć, dlaczego muszą opuścić swoje miejsce zamieszkania, i tych którzy nielegalnie w strefie skażenia pozostali. 
Z tych historii wyłania się obraz tragedii niewyobrażalnej i niewyrażalnej.

Jak pisze sama autorka, to "nie jest książka o Czarnobylu, ale o świecie Czarnobyla. O samym wydarzeniu napisano już tysiące stron i nakręcono setki tysięcy metrów taśmy filmowej. A ja zajmuję się tym, co nazwałabym historią pomijaną, znikającymi bez śladu naszego przebywania na ziemi i w czasie. Piszę i kolekcjonuję codzienność- uczuć myśli, słów. Staram się wychwytywać życie codzienne duszy". Noblistka robi to doskonale, w centrum stawia człowieka, jego opowieść, nie przerywa, tylko słucha, ale na papier przelewa nie tylko jego historię, ale i emocje. Opisy mowy ciała, pauzy jakie pojawiają się w czasie monologów, załamania głosu, reakcje emocjonalne jakie towarzyszą rozmówcom w czasie ich opowieści, to co trudno ubrać w słowa, tę niewyrażalność udało się Aleksijewicz przekazać.

Statystyki, suche liczby o ilości radionuklidów, które przedostały się do atmosfery, dane o gęstości skażenia, liczbie ofiar, zachorowań nie mają takiej mocy jak pojedyncze historie ludzi dla których Czarnobyl był domem, a katastrofa początkiem apokalipsy, która wciąż trwa, "Czarnobyl jest zasadniczą treścią ich świata, dla których nie tylko ziemia i woda, ale w ogóle wszystko wewnątrz nich i wokół nich samych jest zatrute Czarnobylem". Dzięki Aleksijewicz możemy poznać rzeczywistość jej rozmówców, dotknąć jej, doświadczyć. Centralne miejsce zajmuje u pisarki człowiek, bez analiz, komentarzy, bez wskazywania winnych.

"Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" wstrząsa do głębi. To krzyk świadków tamtej tragedii, która się nie skończyła. "Często się spieszyli, bali się, że nie zdążą ( nie wiedziałam wówczas, że ceną ich świadectwa jest życie). "Niech pani zanotuje...- powtarzali.- Nie wszystko z tego, cośmy widzieli, rozumiemy, ale niech to zostanie. Ktoś jednak przeczyta i zrozumie. Potem...Po nas". Spieszyli się nie bez powodu, bo wielu już dzisiaj nie żyje. Ale wysłać sygnał zdążyli..."
Te historię bolą, nie da się przejść obok nich obojętnie, ciężko nie uronić łzy, gdy "mąż staje się obiektem radioaktywnym o wysokiej gęstości". Nie można wzruszyć ramionami wobec ogromu cierpienia, milczenia władz radzieckich i bezduszności wobec losu ich obywateli.

Swietłana Aleksijewicz "Czarnobylską modlitwą" oddała hołd, postawiła pomnik wszystkim anonimowym ofiarom Czarnobyla, pomnik przed którym powinien zatrzymać się każdy z nas. Bardzo przejmująca lektura.

Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości. Swietłana Aleksijewicz, Wydawnictwo Czarne, 2012, ss. 288

13 komentarzy:

  1. Wartościowa książka. Jej silną stroną jest oddanie głosu ludziom. Do dziś trudno ogarnąć rozmiary tej tragedii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wartościowa, bardzo potrzebna, ale bardzo bolesna. Aleksijewicz potrafi słuchać ludzi i doskonale przelać to na papier. Wspaniała książka.

      Usuń
  2. Czytałam i mam wrażenie, że to najbardziej przejmująca książka z jaką przyszło mi się zmierzyć. Każda z tych historii jest przytłaczająca i niewyobrażalnie tragiczna. Podziwiam pisarkę za to, że przez tyle lat była w stanie zajmować się tym tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei jak ja czytałam doszłam do wniosku, że musi mieć nie tylko wielką wrażliwość, ale i podejście do ludzi, że potrafili się przed nią otworzyć i opowiedzieć o tak trudnych doświadczeniach.

      Usuń
    2. Słuszna obserwacja, musi mieć w sobie zdolność słuchania i przekonania ludzi, że warto podzielić się swoim cierpieniem.

      Usuń
  3. Ta książka to moje must read. Przerażająca, ale przez to przerażająco ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeraża, bo to historie ludzi, którzy, można powiedzieć, że są naszymi sąsiadami. Warto. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Mam nieprzyjemność pamiętać czasy tamtej tragedii. Do dzisiaj wiele ludzi cierpi z jej powodu. To na pewno bardzo interesująca pozycja, zwłaszcza w kontekście tego, iż sarkofag w Czarnobylu znowu potrzebuje zabezpieczenia. Dziękuję za polecenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam wtedy zbyt mała by pamiętać tamten okres, miałam 3,5 roku i przymusowego Lugula, nawet tego nie pamiętam. Najbardziej w tym wszystkim zszokowała zmowa milczenia jaka panowała.
      Polecam się na przyszłość, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej książce... Twoja recenzja do mnie przemawia, bo uwielbiam i bardzo sobie cenię przejmujące treści. Jeśli tylko nadarzy się okazja, na pewno przeczytam.
    Dziękuję za polecenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, to reportaż wart przeczytania, dodatkową rekomendacją niech będzie, że Aleksijewicz jest laureatką zeszłorocznej literackiej nagrody Nobla, jak najbardziej zasłużenie.

      Usuń
  6. To prawda... znamy statystyki, liczby i wielkości, ale tak naprawdę niewiele wiemy o ludzkiej tragedii, jaka rozegrała się w Czarnobylu. Chciałabym przeczytać tę książkę, a wcześniej o niej nie słyszałam, dlatego cieszę się, że trafiłam na tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyfry choćby nie wiem jak duże, nigdy nie zrobią tak dużego wrażenie jak historia pojedynczego człowieka. Dlatego "Czarnobylska modlitwa ma tak ogromną siłę rażenia. Polecam Ci tę książkę gorąco i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...