poniedziałek, 17 października 2016

Żywopłot, Dorit Rabinyan- recenzja #221

"Żywopłot" Dorit Rabiyan to powieść, które nie tylko została okrzyknięta najlepszą książką roku 2014, przez wpływowy magazyn "Ha'aretz", a rok później autorka otrzymała prestiżową izraelską nagrodę literacką Bernstein Awards. Powieść Rabiyan stała się przyczyną skandalu społeczno- politycznego i usunięta z listy lektur za promowanie wśród ludzi młodych związków "mieszanych", z której dość szybko się wycofano. Oparta na wątkach autobiograficznych historia związku dwojga emigrantów, którzy  w oczach wielu nigdy nie powinni się spotkać.

Liat Biniamini, niespełna 30-letnia Izraelka, przebywa Stanach Zjednoczonych w ramach stypendium. Pewnego jesiennego popołudnia spotyka przypadkiem Hilmi'ego Nasira, młodego malarza z Palestyny, który dorabia ucząc języka arabskiego. Obywatelka Izraela i Arab, zakochują się w sobie, mimo iż wiedzą, że ich związek ma "datę ważności". Miłość, która w ich ojczyźnie nigdy nie mogłaby się wydarzyć, w Nowym Jorku, na przekór przyjaciołom rodzinie, kulturze i polityce, ma rację bytu.

Historia Liat i Hilmiego przypomina Romea i Julię, ich związek nigdy nie powinien się wydarzyć.   Łączy ich miłość, dzieli zbyt dużo. Nawet łączące ich uczucie nie jest w stanie przezwyciężyć dzielących ich różnic, począwszy od językowych, poprzez społeczne, na historycznych i politycznych kończąc.
Chcą być ze sobą, ale nie potrafią, wszystko przez tkwiące w nich stereotypy i głęboko zakorzenioną wrogość, przekazywaną z pokolenia na pokolenie nienawiść do drugiego narodu.

Liat kocha Himliego, ale jednocześnie się go wstydzi, ukrywa przed rodziną i przyjaciółmi. Żyje chwilą, ma świadomość, że nigdy nie wyjdzie za niego za mąż, nie urodzi mu dzieci. Może go kochać tak długo jak mieszka w Nowym Jorku, tutaj jest ich azyl, miejsce gdzie mogą być razem. Tel Awiw i Ramallah dzieli zaledwie 70 km, ale droga łącząca te dwa punkty jest nieprzejezdna.

"Żywopłot" to opowieść o miłości, którą ogranicza czas i miejsce, o różnicach tak głęboko zakorzenionych, które nie pozwalają  być razem, ale to również opowieść o odwadze i próbie pokonania lęku i walce ze stereotypami. O odwadze, której zarówno Liat i Himliemu brakuje. Rabiyan udowadnia, że ten związek choć bardzo trudny ma szansę na to by istnieć. Jednak strach, spojrzenie na świat przez pryzmat stereotypów, powoduje, że nawet łączący język miłości nie jest wystarczającą siłą by mógł przetrwać.

Dorit Rabiyan napisała przepiękną historię, o trudnej miłości, opowieść prowokująca do przemyśleń, będąca źródłem wielu refleksji. "Żywopłot" daje iskrę nadziei, na to że miłość może być budująca, trzeba jedynie, a raczej aż wznieść się ponad podziały, wielopokoleniową nienawiść.

Trudno nie zgodzić się z Amosem Oz, który powiedział, że "Żywopłot" to powieść nadzwyczajna. To przejmująca historia o miłości, napisana wręcz poetycko, z dużą dozą wrażliwości i subtelności.
Powieść mądra, która udowadnia, że pogłębiające podziały między Izraelem a Palestyną są do pokonania, a wróg może być miłością naszego życia. Definicja wroga to coś, co istnieje tylko i wyłącznie w naszej głowie, a tylko od nas zależy, czy jesteśmy wstanie wznieść się ponad podziały i granice, które sami sobie wyznaczamy.

Żywopłot, Dorit Rabinyan, Wydawnictwo Smak Słowa, 2016, ss. 333

8 komentarzy:

  1. Oj, czuję, że to ogromnie smutna historia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodko-gorzka, po lekturze zostawia z kacem.

      Usuń
  2. Zetknęłam się już z twórczością tej autorki, acz jeszcze z lat 90'ch i w wersji angielskiej. W samym Izraelu jest ona postrzegana raczej jako taki typowy kij wbity w mrowisko, ma poglądy lewicujące, ale to nie umniejsza znaczenia przesłania. Oczywistym jest, że wszelkie podziały międzyludzkie, tym bardziej w Izraelu, mają podłoże głównie psychologiczne i historyczne. Dziękuję za polecenie książki i przypomnienie pisarki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się i mam nadzieje, że będę miała okazję przeczytać inne powieście tej autorki. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  3. Okładkę kojarzę, jednak do tej pory nie zagłębiałam się w treść - nie miałam pojęcia, o czym jest ta książka! Wpisuję na listę, przeczytam na pewno. Sprawdziłam, czy jest na Legimi - jest! Ogarnę temat jeszcze w tym miesiącu :)
    Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie rekomendacja Amosa Oz na okładce to miałabym dylemat czy sięgnąć, cieszę się, bo jak za historiami miłosnymi nie przepadam, ta jest mądrze napisana i do tego ma przesłanie. Ciekawa jestem Twojej opinii. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Zapowiada się piękna i wzruszająca opowieść o miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście właśnie taki jest "Żywopłot".

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...