Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2020

Pierwsza osoba liczby pojedynczej, Haruki Murakami

Lektura "Pierwszej osoby liczby pojedynczej" Haruki Murakamiego jest jak spotkanie z dawno niewidzianym znajomym. W tle sączy się do ucha jazz, a my popijając gorąca herbatę wysłuchujemy wspomnień autora sprzed lat, z jego czasów studenckich, szalonych lat sześćdziesiątych.  Murakami w swoich autobiograficznych opowiadaniach powraca do czasów młodości, snuje opowieści o swoich pasjach: baseballu i muzyce, o kobietach, które kiedyś spotkał, o przyjaźniach i zauroczeniach. Wkracza też do krainy zawieszonej między jawą a snem ( w świetnym opowiadaniu "Wyznanie Małpy z Shinagawy"), w którym zastanawia się, czy masującą jego plecy, gadającą małpę spotkał naprawdę, czy jest tylko wytworem tylko wyobraźni. To spotkanie pełne nostalgii, uświadamiające nam upływ czasu i że coraz bardziej zbliżamy się do tego co nieuchronne.

czwartek, 8 listopada 2018

Wszystko, co mamy, Golnaz Hashemzadeh Bonde

Pięćdziesięcioletnia Nahid dowiaduje się, że zostało jej kilka miesięcy życia. Wie czym jest śmierć, była marksistowską rewolucjonistką, która uciekła z Iranu do Szwecji. Teraz, gdy przychodzi po nią śmierć, powinna być przygotowana. "Mam poczucie, że śmierć towarzyszyła mi zawsze." "Nasz czas został nam dany na kredyt. Aż dziw, że przeżyliśmy tak długo." Jednak diagnoza przeraża ją, nie tak miało skończyć się jej życie. Kiedy dowiaduje się, że jej córka oczekuje dziecka, chce zdążyć tylko z jednym: opowiedzieć swoją pełną złości i gniewu historię.

"Wszystko co mamy" pochodzącej z Iranu Golmaz Hashemzadeh Bonde to powieść, która stanowi zupełnie inne spojrzenie na problem okrucieństwa wojny i przesiedlenia, to swoisty list miłosny napisany przez matkę do córki, w którym Nahid wyraża swoje najgłębiej skrywane żale, ubierając w słowa wszystko to, o czym nigdy nie miała odwagi powiedzieć.

niedziela, 7 października 2018

Nie, po prostu nie, Nina Lykke

"Jaki jest sens wypruwać sobie żyły w szkole? Tylko po to, żeby później mieć pracę, dom i dzieci, i dalej wypruwać sobie żyły, aż do śmierci?" Jaki jest sens życia? Zastanawiają się  niezadowoleni ze swojego życia bohaterowie powieści norweskiej pisarki Niny Lykke "Nie po prostu nie". Czy w dobie globalizacji i konsumpcjonizmu tak ciężko jest być szczęśliwym? Czy problem być może  tkwi w nas samych, gdy zamiast cieszyć się z tego co mamy, wciąż pragniemy "więcej", "dalej", "intensywniej". Nina Lykke w swojej powieści zaserwowała nam bezlitosną satyrę na nasze życie, na znudzone życiem, niezadowolone społeczeństwo, które jest gorzką pigułką do przełknięcia. Historią,  która każe nam zastanowić się co tak naprawdę jest ważne w życiu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...