Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science-fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science-fiction. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2020

Wydech, Ted Chiang

"Ludzie składają się z opowieści. Wspomnienia nie są bezstronnym zapisem każdej sekundy naszego życia, lecz narracją, którą układamy z wybranych chwil. Dlatego właśnie, nawet gdy doświadczyliśmy tych samych wydarzeń co inne osoby, nigdy nie tworzymy identycznych historii. Każdy z nas stosuje inne kryteria doboru elementów narracji, będące odbiciem naszych osobowości. Wszyscy dostrzegamy to, co przyciągnęło naszą uwagę, i zapamiętujemy to, co uważamy za ważne, a powstałe w ten sposób opowieści kształtują z kolei naszą osobowość."

Dziewięć opowiadań. Dziewięć fantastycznych wizji i spojrzenia na ludzi i świat. Zbiór "Wydech" amerykańskiego pisarza  Teda Chianga jest jak  wielka maszyna, zbudowana z misternie połączonych ze sobą skomplikowanych elementów, krążących po orbicie fantastyki naukowej. Maszyna,  perfekcyjnie dopracowana przez swojego konstruktora.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Stacja centralna, Lavie Tidhar- recenzja #336

Tel Awiw z odległej przyszłości, w jego południowej części wysoko w atmosferę wznosi się Stacja Centralna, kosmoport i węzeł tranzytowy, stanowiący połączenie między nieustannie zmieniającą się Ziemią,  ogromnym światem wirtualnym Konwersacją, oraz koloniami kosmicznymi, do których ludzie uciekli przez wojnami i nędzą. Właśnie do tego wyglądający jak Moby Dick "wielkiego białego wieloryba wyrastającego z miejskiego gruntu niczym żywa góra" zabiera nas Lavie Tidhar w "Stacji centralnej". Ten niezwykły zbiór powiązanych ze sobą opowiadań z gatunku science- fiction dotyka tematów takich jak wiara, dyskryminacja, ewolucja. Uniwersalnych spraw, które zawsze będą dręczyć człowieka.

poniedziałek, 29 maja 2017

Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?, Philip K. Dick- recenzja #311

Co odróżnia ludzi od maszyn? Inteligencja, nie koniecznie. Co czyni nas ludźmi? Umiejętność współodczuwania, być może. Te dwa pytanie cały czas kołatały mi się w głowie w trakcie lektury jednej z najsłynniejszych powieści Philipa K. Dicka "Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta.  Bo jak wyznaczyć granicę człowieczeństwa? I jak zdefiniować człowieczeństwo?

Rick Deckard pracuje na zlecenie rządu jako zabójca androidów, które wymknęły się spod kontroli ich twórcy. Łowca otrzymuje zadanie likwidacji sześciu najnowszych modeli Nexus 6, które bardzo trudno odróżnić od ludzi. W trakcie misji Deckarda zaczynają ogarniać wątpliwości, czy on sam likwidując androidy nie zmienia się w bezduszną maszynę.

poniedziałek, 15 maja 2017

Wojna światów, Herbert George Wells- recenzja #306

Czy Herbert George Wells pisząc w 1898 roku swoją powieść "Wojna światów" zdawał sobie sprawę jak  bardzo dokładnie przewidział większość naszej współczesnej rzeczywistości? Powieść, będąca pierwowzorem i niekończącą się inspiracją dla twórców science-fiction jest niesamowitym i bardzo wnikliwym spojrzeniem w przyszłość. Wizjonerską opowieścią o wojnie totalnej.

Pod koniec XIX wieku, w południowej Anglii, niedaleko Woking, z nieba spada dziwny obiekt, początkowo przez mieszkańców brany za meteoryt. Tajemnicze obiekty, okazują się być statkami Marsjan, którzy nie mają wobec ludzi pokojowych zamiarów. Rozpoczyna się  inwazja na Londyn i wschodnią Anglię. 

czwartek, 4 maja 2017

Wehikuł czasu, Herbert George Wells- recenzja #302

"Nie. Nie spodziewam się, że mi uwierzycie. Traktujcie to jako fantazję lub wizję przyszłości." Powieść science-fiction czy  pesymistyczna wizja zagłady ludzkości? A może jedno i drugie. Nie ulega wątpliwości, że napisana w XIX wieku jedna z najsłynniejszych powieści Herberta Georga Wellsa   "Wehikuł czasu" to wciąż zaskakująco aktualny  traktat o ludzkiej naturze.

Podróżnik w  Czasie, będący narratorem powieści,  jest  anonimowym naukowcem, mieszkającym w Richmond. W trakcie cotygodniowego obiadu ze znajomymi trwa dyskusja o możliwości przemieszczania się nie tylko w trzech wymiarach, ale i w czwartym wymiarze- czasie. Podróżnik zdradza znajomym, że stworzył wehikuł zdolny przenieść człowieka w czasie, co zostaje przyjęte dość sceptycznie. Tydzień później spóźnia się na obiad i oznajmia swoim współtowarzyszom, że spędził osiem dni w świecie z roku  802 701 i rozpoczyna opowieść o tym, co tam zobaczył i przeżył. 

środa, 21 grudnia 2016

Upadek Hyperiona, Dan Simmons- recenzja #251

O "Hyperionie" Dana Simmonsa napisałam, że jest arcydziełem. Powieść zachwyciła mnie swoim wizjonerstwem jak i uniwersalnością tematów jakie poruszała. Książka Simmonsa ma jednak jedną "wadę", otwarte zakończenie, bardzo tajemnicze i enigmatyczne, po przeczytaniu którego natychmiast chciałoby się wiedzieć co wydarzyło się dalej. 
Pisarz stworzył jednak dla historii Pielgrzymów wędrujących ku spotkaniu z Dzierzbą idealne zakończenie. "Upadek Hyperiona", bo o nim mowa, jest genialną kontynuacją "Hyperiona". Puentą napisaną  z niezwykłym rozmachem, finałem idealnym.  

"Upadek Hyperiona" jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń, które rozgrywały się w "Hyperionie".
Nad Hyperionem toczy się wojna pomiędzy siłami Wygnańców a Hegemonią.
W powieści poznajemy również Josepha Sverna, który jest drugim wcieleniem angielskiego poety Johna Keatsa. Cybryd przebywa w pobliżu przewodniczącej Hegemonii Meiny Gladstone, a jednocześnie w swoich snach widzi losy Pielgrzymów przebywających w Grobowcach Czasu.

sobota, 19 listopada 2016

Ślepowidzenie, Peter Watts- recenzja #236

"Ślepowidzenie" Petera Wattsa to jedna z najtrudniejszych powieści z gatunku hard science-fiction z jakimi przyszło mi się zmierzyć, ale warto było. To książka, która oszałamia i powoduje prawdziwego książkowego kaca. Pełna rozważań nad naturą świadomości, inteligencji i ludzkiej natury powieść Wattsa jest prawdziwą intelektualną ucztą.

"Ślepowidzenie" jest historią Siri Keatona, mężczyzny z połową mózgu, który jest jednym z członków załogi statku badawczego Tezeusz. Załogę Tezeusza, mającego zbadać potencjalne zagrożenie dla Ziemi, stanowi staranie wyselekcjonowana grupa zmodyfikowanych technicznie nadludzi. Docierają do Obłoku Oorta i tam nawiązują kontakt ze statkiem kosmicznym, która określa siebie jako Rorschach.

piątek, 11 listopada 2016

Smocze koncerze, Andrzej W. Sawicki - recenzja #232

Po rewelacyjnym "Czterdzieści i cztery" Krzysztofa Piskorskiego nabrałam ochoty na koleją powieść z gatunku historyczne science-fiction.  Wybór padł na "Smocze koncerze" pióra Andrzeja W. Sawickiego, który dla odmiany zabrał mnie do Imperium Osmańskiego, kiedy na polskim tronie zasiadał zwany przez Turków Lwem Lechistanu, Jan III Sobieski. Polska husaria kontra obcy. Niesamowity pomysł i rewelacyjna lektura.

Po utracie Podola i Kamieńca Podolskiego do Stambułu w 1677 roku przybywa polskie poselstwo, które ma podjąć negocjacje w sprawie zmniejszenia haraczu płaconego sułtanowi i uwolnienia polskich jeńców. Negocjacje komplikuje pojawienie się w mieście nieznanego obiektu, Wielojaźni, która rozpoczyna inwazję, wywołując u ludzi coś na wzór opętania. Przerażające bestie, przypominające potworne pająki przejmują coraz większe obszary miasta, łapią niewolników, by zbudować olbrzymi bioprocesor. Jedyną nadzieją by ocalić Turków jest ich największy wróg, czyli polskie poselstwo.

poniedziałek, 19 września 2016

Hyperion, Dan Simmons- recenzja #208

"Od czego by tu zacząć?
Może od Hyperiona"
Powieść, która stała się legendą science- fiction. Jak najbardziej zasłużenie. Dan Simmons "Hyperionem" wyniósł gatunek science-fiction  na kolejny poziom artyzmu. Powieść, która oszałamia swoim wizjonerstwem, rozmachem i uniwersalizmem. 

Akcja powieści rozgrywa się w XXVIII wieku, na skraju apokalipsy ludzkości. Stara Ziemia już dawno przebrzmiała, a ludzie rozproszyli się po całej galaktyce. Trzy siły: Hegemonia, TechnoJądro i Wygnańcy walczą o kontrolę na przestrzenią i czasem. 
W obliczu nieuchronnie zbliżającej się międzygalaktycznej wojny na planetę Hyperion zostaje wysłanych siedmiu pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz, Uczony, Kapitan, Poeta, Detektyw i Konsul. Ich zadaniem jest dotrzeć do mitycznych Grobowców czasu i odnaleźć w nich legendarną istotę Dierzbę. Istota, która być może pozwoli im zapobiec zagładzie ludzkości. Każdy z pielgrzymów może przedstawić jej swoją prośbę, ale wysłuchany zostanie tylko jeden. Pozostali będą musieli zginąć.

czwartek, 18 sierpnia 2016

Extensa, Jacek Dukaj- recenzja #194

Jacek Dukaj, to obok Stanisława Lema pisarz przed którego twórczością czuję ogromy respekt. Czytam, zachwycam się stylem, językiem, ale w trakcie lektury nawiedza mnie nieodparta myśl, że nie udało mi się wszystkiego zrozumieć i pojąć. Takie uczucia towarzyszyły lekturze "Extensy", która była moją kolejną próbą zmierzenia się z twórczością pisarza. Niewielka objętościowa, pozornie prosta, jednak bardzo gęsta proza. Wymagająca, ale kryjąca przepiękną historię opowiadającą o świecie, który istnieje na granicy rzeczywistości i magii.

Akcja "Extensy" rozgrywa w Zielonym Kraju, dawnej Grenlandii, stanowiącym ostatnią enklawę ludzi po kataklizmie rewolucji naukowych. Rewolucje te zmieniły świat i uzależniły Zielony Kraj od cywilizacji Obcych. Codzienność miesza się tu z magią, żywi obcują z umarłymi. Poznajemy historię małego chłopca, który poznaje starego astronoma, Bartłomieja, pamiętającego jeszcze stary świat. To spotkanie zmienia jego życie. Wraz z wkraczaniem w dorosłość, rozpoczyna życie na granicy człowieczeństwa , dążąc do poznania wszechrzeczy.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Kroniki marsjańskie, Ray Bradbury- recenzja #183

Zbiór opowiadań  "Kroniki marsjańskie" wydanych przez Ray'a Bradbury'ego w 1950 roku  należą do klasyki amerykańskiej literatury fantastyczno- naukowej i wciąż zachwycają kolejne pokolenia czytelników. Proza Bradbury'ego w ciągu ponad sześćdziesięciu lat nie zblakła, nie zestarzała się. Wręcz przeciwnie, można odnieść wrażenie, że coraz bardziej zyskuje na aktualności.

Fabułę "Kronik marsjańskich" można zawrzeć w jednym zdaniu. Autor relacjonuje w nich historię podboju Marsa przez ludzi w latach 1999-2026. 

piątek, 15 lipca 2016

Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ- Południe, Robert M. Wegner- recenzja #178

Imperium Meekhanu, kraina wielu narodów, języków, pełna egzotycznych kultur i wierzeń to fascynujący świat wykreowany przez Roberta M. Wegnera. "Opowieści meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe", będących zbiorem ośmiu opowiadań, w których autor zabiera nas na przeciwległe krańce meekhańskiego imperium to zachwycający kawał fantastyki, który powala na łopatki.

Pierwsze cztery opowiadania rozgrywają się na północy, gdzie towarzyszymy oddziałowi Straży Górskiej, składającemu się z miejscowych górali, pod wodzą porucznika Kennetha-lyw-Darawyta. Przemierzamy wraz nimi góry Ansar Kirreth tropiąc wrogów Imperium. Kolejne cztery historie to podróż na gorące, pustynne,  wypalone przez Słońce południe, gdzie śledzimy losy Yatecha d'Kellana, wojownika, który pochodzi z tajemniczego ludu Issaram.

środa, 8 czerwca 2016

Długa Utopia, Terry Pratchett, Stephen Baxter - recenzja #161

"Długa utopia" to czwarta i przedostatnia część niezwykłego cyklu autorstwa Terrego Pratchetta i Stephena Baxtera. Do lektury zasiadłam w trochę ponurym nastroju, w końcu Pratchetta już z nami nie ma, a sama powieść ma w sobie sporo melancholii, czuć już jesienny wiatr, który wieje przez długie ziemie i nadchodzący kres.

Nie chcę odkrywać zbyt wiele z fabuły powieści, nie mam powodu, by pozbawiać Was przyjemności z odkrywania tajemnic i bogactwa jakie skrywają światy równoległe. Dla tych, którzy nie mieli okazji czytać cyklu napiszę, że założeniem Długiej Ziemi, jest to, że nasza planeta jest jedną z nieskończonego łańcuch Ziem. Przekraczanie między jedną, a drugą jest proste, wystarczy posiadać niewielkie urządzenie- kroker, który zasilany jest energią pochodzącą ze zwykłego ziemniaka. Niektórzy ludzie posiadają w sobie naturalny gen przekraczania, który umożliwia poruszanie się w dwóch kierunkach dostępnych w ramach łańcucha na zachód albo wschód. 
W "Długiej Utopii" autorzy zabierają nas mniej więcej do połowy  XXI wieku, niedługo po wydarzeniach które rozgrywały się w "Długim Marsie", do Ziemi zachodniej numer 1 217 756, w New Springfield. Osadnicy natykają się na coś, czego nie spotkali wcześniej na żadnej innej ziemi, a co może zagrozić wszystkim światom Długiej Ziemi.

środa, 18 maja 2016

Nakręcana dziewczyna, Paulo Bacigalupi - recenzja #152

Science- fiction to jeden  z tych gatunków, który jest doskonałą metaforą dla współczesnych problemów społecznych, jak również największych lęków trapiących ludzkość.  Wizje katastrofy przedstawiane przez autorów pozwalają oswoić się z tym co przerażające, niebezpieczne, dają ujście naszym lękom, a z drugiej strony mogą stanowić przestrogę.  W swojej powieści "Nakręcana dziewczyna"  Paulo Bacigulapi z pewnością nie próbuje czytelnika oswajać, jego wizja destrukcji świata przeraża. Autor gromadząc w niej nasze największe lęki mające swoje źródło w  inżynierii genetycznej, konsumpcjonizmu, czy globalnego ocieplenia daje wyraźne ostrzeżenie przed tym co może nas spotkać.

Paulo Bacigalupi przenosi nas w przyszłość, do Tajlandii,  do Bangkoku. Państwo stoi na krawędzi wojny domowej, panuje tam chaos spowodowany intrygami dominujących w kraju firm kalorycznych. W takich okolicznościach poznajemy Andersona Lake'a, przedstawiciela koncernu kalorycznego, który pod przykrywką przeczesuje targi w poszukiwaniu warzyw i owoców, które od dawna uważane za wymarłe. Poznaje tam Emiko,  "nakręcankę" stworzoną w japońskich laboratoriach genetycznych, a obecnie porzuconej przez swego pana i wykorzystywanej seksualnie w pokątnym burdelu. Anderson zaczyna coraz bardziej interesować się Emiko,  będącą jedną z Nowych Ludzi. Napięcie panujące w Tajlandii osiąga punkt krytyczny i nikt nie jest w stanie przewidzieć niszczycielskiego wpływu nakręcanki, zepchniętej na margines tej złowrogiej przyszłości.

sobota, 23 kwietnia 2016

Trawa, Sheri S. Tepper- recenzja #141

"Trawa! Miliony mil kwadratowych; nieogarnione, chłostane wiatrem trawiaste tsunami, tysiąc ukojonych słońcem trawiastych wysp, setka falujących oceanów, każda zmarszczka lśniąca szkarłatem bądź bursztynem, szmaragdem lub turkusem, wielobarwne jak tęcze, których kolorowe pasy i plamy drżą ponad preriami; trawy- niektóre wysokie, inne niskie, niektóre pierzaste, inne proste- które rosnąc, tworzą własną geografię." Właśnie w tak  zielony, tajemniczy świat zabiera nas w swojej powieści Sheri S. Tepper. "Trawa" stanowiąca kolejną odsłonę cyklu Artefakty to interesująca pozycja, gdzie pod płaszczem powieści science-fiction, autorce udało się przemycić wiele cennych obserwacji dotyczącej natury ludzkiej.

Akcja powieści ma miejsce w przyszłości, gdzie w wyniku przeludnienia Terry (Ziemi) ludzie rozproszyli się po całej galaktyce zasiedlając znajdujące się tam planety. Problem przeludnienia nie jest jedynym z jakim musi zmierzyć się ludzkość, w całym wszechświecie panuje epidemia, której nie można opanować. Jedyną planetą nie skażoną zarazą jest Trawa. Potężna organizacja religijna Świętość wysyła na Trawę Marjorie i Riga Yrarierów wraz z dziećmi  w celu zbadania czy pogłoski o cudownych uzdrowieniach są prawdziwe i czy na Trawie znajduje się lekarstwo które pomoże zapobiec zagładzie ludzkości. Stojące przez Marjorie zadanie nie należy do łatwych, musi wkupić  się  w łaski Bonów, arystokracji zamieszkującej planetę, spędzającej większość czasu na polowaniach. Nie są to zwyczajne polowania, zamiast koni myśliwi dosiadają Hippae, jeźdźców wspomagają Ogary, a ich celem są lisy, również znacząco różniące  się od swoich ziemskich odpowiedników. Im bardziej Marjorie poznaje zwyczaje Bonów oraz zamieszkujących Trawę tajemniczych, mało przyjaznym ludziom istot, tym bardziej prawda wyłaniająca się spośród bujnych zielonych źdźbeł trawy jest przerażająca.

czwartek, 24 marca 2016

Córka łupieżcy, Jacek Dukaj - recenzja #128

Twórczość Jacka Dukaja od zawsze napawała mnie lękiem. Odbierałam go jako pisarza trudnego w odbiorze, trochę "lemowskiego", z drugiej jednak strony intrygował mnie na tyle, że chciałam poznać jego książki. Testem sprawdzającym styl i wyobraźnię autora została "Córka łupieżcy". Minimalistyczna objętościowo, jednak zafascynowała mnie od samego początku.

Na osiemnaste urodziny Zuzanna Klajn otrzymuje dość nietypowy prezent: list od nieżyjącego od 15 lat ojca, a wraz z nim niezwykły spadek w postaci tajemniczego amuletu, będącego kluczem to tajemnic swojego ojca-archeologa i znajduje Miasto. Niezwykłe miejsce, które stanowi odbicie wszystkich miast, które kiedykolwiek zostały zbudowane przez ludzi i nie ludzi, zarówno w tym wszechświecie, jak i w poprzednich, skarbnicę wszelkiej wiedzy i pole zmagań między Potęgami. Miasto przyciąga Zuzannę nadzwyczajną mocą, pragnie je zbadać i dowiedzieć się jakie sekrety Miasta odkrył ojciec Zuzanny?

wtorek, 22 marca 2016

Wodny nóż, Paulo Bacigalupi- recenzja #127

Woda pitna należy do najważniejszych i najcenniejszych zasobów na świecie. Mimo, że wszystkie zasoby wodne Ziemi mogłyby wystarczyć do zaspokojenia potrzeb całej populacji, to ich nierównomierne rozmieszczenie i nieracjonalne gospodarowanie wodą przez człowieka powodują, że w wielu krajach zaopatrzenie ludzi w ten surowiec już stanowi ogromny problem. I właśnie brak wody jest motywem przewodnim powieści Paulo Bacigalupiego "Wodny nóż". Genialna dystopia, gdzie woda jest towarem luksusowym, na których stać jedynie bogatych. Woda to nie tylko życie, ale władza wpływy i pieniądze.

W nie tak odległej przyszłości zmiany klimatu i ogromna susza sprawiły, że górskie śniegi obróciły się w deszcz, który paruje nim spadnie na ziemię. Stany Zjednoczone podzielone na mini państwa prowadzą ze sobą zimną wojnę o wodę, pośród nich Phoenix i Las Vegas. Rządząca w Las Vegas Catherine Case, mająca do dyspozycji Wodnych noży - zabójców, terrorystów i szpiegów, broni zasobów i praw  wodnych swojego miasta, doprowadzając tym samym stan Arizona i Phoenix ku zagładzie. Kiedy rozchodzą się wieści o nowym źródle wody i istnieniu nowych prawach wodnych, Las Vegas wysyła do Phoenix swojego najlepszego Wodnego Noża-  Angela Valasqueza na przeszpiegi. Na miejscu spotyka Lucy Monroe, dziennikarkę, która może znać tajemnicę praw. Jak się okazuje nie tylko oni poszukuję wartych majątek dokumentów, a śmierć to niewielka cena by zdobyć życiodajny skarb jakim jest woda.

wtorek, 8 marca 2016

Wszyscy na Zanzibarze, John Brunner - recenzja #120

"Wszyscy na Zanzibarze" autorstwa Johna Brunnera po raz pierwszy ukazała się w 1968 roku, zdobywając rok później nagrodę Hugo za najlepszą powieść. Jak najbardziej zasłużenie, bo ta dystopijna wizja świata ukazana w nie-powieści Brunnera zaskakuje swoją trafnością, jednocześnie przerażając swoim realizmem. Niewiele jednak brakowało, by moja znajomość z twórczością tego autora skończyła się szybciej nim na dobre się rozpoczęła.

Powieść otwiera Kontekst, pomagający zrozumieć zasady i reguły występujące na świecie: "Punkt widzenia bywa niebezpiecznym luksusem, gdy zaczyna zastępować zrozumienie"
Sama akcja powieści toczy się w 2010 roku. Brunner pogrąża nas w dysfunkcyjnym, przeludnionym, nasyconym mediami światem, gdzie czytelnik ma wrażenie jakby ktoś przerzucał nim jak kanałami w telewizji pomiędzy Światem tu-i-teraz - kanałem informacyjnym mówiącym o tym, co się  dzieje na świecie; Ciągłością, która stanowi główną oś fabularną oraz Na zbliżeniu, która jest uzupełnieniem fabuły poprzez przedstawienie drugo- i trzecioplanowych postaci.
Istotę wizji świata przedstawionej przez Brunnera pomaga nam poznać dwójka głównych bohaterów. Donald Hogan, uśpiony rządowy agent, który zostaje wysłany z misją do Yatakangu, oraz Norman House wysłany z misją do Beninii, gdzie ma być odpowiedzialny za poprawę trudnej sytuacji w tym afrykańskim mieście.

piątek, 26 lutego 2016

Odwrócony świat, Christopher Priest- recenzja #116

Trudno uwierzyć, że od napisania przez Christophera Priesta powieści "Odwrócony świat" minęło ponad czterdzieści lat, bo książka jak na dobre science- fiction przystało nie straciła przez ten czas nic. Zdziwił mnie jedynie fakt, że polskie wydanie  w ramach cyklu Artefakty wydawnictwa Mag jest pierwszym polskim wydaniem tej nagrodzonej przez BFSA i nominowanej do nagrody Hugo powieści, jednak warto było czekać.

W dalekiej przyszłości było raz sobie miasto znane jako Ziemia, które ciągle, wytrwale i  powoli przemierza po torach zrujnowany świat. Każdy dzień do mozolna wędrówka po szynach ku "optimim", które stale przesuwa się w kierunku północnym oraz ciężka  praca członków poszczególnych cechów. Cechy odpowiedzialne za Trakcję, Układanie Torów oraz Budowanie Mostów, na nich spoczywało zadanie podtrzymywanie istnienia miasta, które musiało być w ciągłym ruchu. Te wspierały kolejne dwa cechy: Siły Zbrojne oraz Handlowcy, pozyskujących nowych robotników. Cech Badaczy Przyszłości, który określał najlepsze trasy miasta do osiągnięcia celu. Brak postępu oznacza w przypadku tego miasta- pociągu śmierć.

sobota, 20 lutego 2016

Chór zapomnianych głosów, Remigiusz Mróz - recenzja #113

Jestem człowiekiem małej wiary. Nie do końca wierzyłam że autor, który pisze świetne kryminały, thrillery prawnicze może napisać dobrą powieść science- fiction. A tu proszę,  Remigiusz Mróz udowodnił swoją powieścią "Chór zapomnianych głosów" że potrafi się odnaleźć chyba w każdym gatunku.

Accipiter to okręt badawczy przemierza kosmos, a jego załoga pogrążona jest w kriostazie. Hakon Lindberg, pełniący funkcję astrochemika, budzi się  zbyt wcześnie z kriostazy i jest świadkiem jak giną ostatni członkowie załogi statku. Oprócz niego przeżywa tylko jedna osoba, nawigator  Dija Udin Alhassan. Czy to właśnie on jest odpowiedzialny za rzeź, jaka miała miejsce na statku i fiasko misji? Czy na statku znajduje się ktoś jeszcze? Ocalonym udaje się wysłać sygnał SOS, a najbliższy Accapitera statek znajduje się jedynie w odległości pięćdziesięciu lat kriostatycznego snu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...