"Nie. Nie spodziewam się, że mi uwierzycie. Traktujcie to jako fantazję lub wizję przyszłości." Powieść science-fiction czy pesymistyczna wizja zagłady ludzkości? A może jedno i drugie. Nie ulega wątpliwości, że napisana w XIX wieku jedna z najsłynniejszych powieści Herberta Georga Wellsa "Wehikuł czasu" to wciąż zaskakująco aktualny traktat o ludzkiej naturze.
Podróżnik w Czasie, będący narratorem powieści, jest anonimowym naukowcem, mieszkającym w Richmond. W trakcie cotygodniowego obiadu ze znajomymi trwa dyskusja o możliwości przemieszczania się nie tylko w trzech wymiarach, ale i w czwartym wymiarze- czasie. Podróżnik zdradza znajomym, że stworzył wehikuł zdolny przenieść człowieka w czasie, co zostaje przyjęte dość sceptycznie. Tydzień później spóźnia się na obiad i oznajmia swoim współtowarzyszom, że spędził osiem dni w świecie z roku 802 701 i rozpoczyna opowieść o tym, co tam zobaczył i przeżył.