środa, 18 maja 2016

Nakręcana dziewczyna, Paulo Bacigalupi - recenzja #152

Science- fiction to jeden  z tych gatunków, który jest doskonałą metaforą dla współczesnych problemów społecznych, jak również największych lęków trapiących ludzkość.  Wizje katastrofy przedstawiane przez autorów pozwalają oswoić się z tym co przerażające, niebezpieczne, dają ujście naszym lękom, a z drugiej strony mogą stanowić przestrogę.  W swojej powieści "Nakręcana dziewczyna"  Paulo Bacigulapi z pewnością nie próbuje czytelnika oswajać, jego wizja destrukcji świata przeraża. Autor gromadząc w niej nasze największe lęki mające swoje źródło w  inżynierii genetycznej, konsumpcjonizmu, czy globalnego ocieplenia daje wyraźne ostrzeżenie przed tym co może nas spotkać.

Paulo Bacigalupi przenosi nas w przyszłość, do Tajlandii,  do Bangkoku. Państwo stoi na krawędzi wojny domowej, panuje tam chaos spowodowany intrygami dominujących w kraju firm kalorycznych. W takich okolicznościach poznajemy Andersona Lake'a, przedstawiciela koncernu kalorycznego, który pod przykrywką przeczesuje targi w poszukiwaniu warzyw i owoców, które od dawna uważane za wymarłe. Poznaje tam Emiko,  "nakręcankę" stworzoną w japońskich laboratoriach genetycznych, a obecnie porzuconej przez swego pana i wykorzystywanej seksualnie w pokątnym burdelu. Anderson zaczyna coraz bardziej interesować się Emiko,  będącą jedną z Nowych Ludzi. Napięcie panujące w Tajlandii osiąga punkt krytyczny i nikt nie jest w stanie przewidzieć niszczycielskiego wpływu nakręcanki, zepchniętej na margines tej złowrogiej przyszłości.

Wizja, którą przedstawia w "Nakręcanej dziewczynie" Paulo Bacigalupi szokuje i przeraża. Autor stworzył wiarygodny portret Tajlandii z przyszłości, kraju który walczy o przetrwanie. Olbrzymie mury chronią miasto przed zalaniem. Woda jest regularnie wypompowywana do morza. Ropa naftowej już dawno nie ma, a źródłem energii są kalorie. Praktycznie cała technika cofnęła się do czasów średniowiecza. Na całym świecie umierają ludzie, a plony systematycznie dewastowane są przez liczne choroby. W tych czasach panują skorumpowane rządy, walutą są kalorie, a bioterroryzm jest narzędziem do osiągnięcia zysków przez przedsiębiorstwa. Skorumpowana cywilizacja upadku Bacigalupiego porusza i szokuje.

Na ten świat patrzymy oczami bohaterów. Najbardziej w kreacji postaci podobało mi się, że pomimo że tak ciężko jest przetrwać, dalej mają nadzieję i walczą. Każdy z nich ma inną motywację i inną moralność by osiągnąć swój cel. Ciężko ich ocenić, podzielić ich na dobrych lub złych, walczą by przeżyć, a czasy w których żyją, nie należą do sprzyjających. Są realni, pełnokrwiści. Wśród postaci mnie urzekła postać Emiko, która pełni funkcję swego rodzaju katalizatora całej historii, może i jest tylko wytworem ludzkich rąk, ale jest wyjątkowa i wywołuje dużo emocji. 

Fabuła jest przemyślana i wciąga od samego początku, jak w dobrym thrillerze, w konwencji którego jest napisana i przez cały czas trzyma w napięciu. Język powieści jest  plastyczny, obrazowy, dzięki czemu można wczuć się w duszny, gorący i mroczny klimat Tajlandii, jednak jest to świat w którym nie chciałabym się znaleźć.

Debiutancka powieść Paula Bacigalupiego to wyraźne ostrzeżenie. Spekulacje na temat kierunku w jakim zmierza ludzkość, niszczenie zasobów, jak i całej planety, manipulacje genetyczne będące nadzieją dla zrównoważonej produkcji żywności potrafią zmrozić. Obraz tego świata jest sugestywny, żywy,  absorbujący i mam nadzieję, że ta wizja pozostanie tylko dobrym tematem dla powieści science-fiction, a nie rzeczywistością.

"Nakręcana dziewczyna" to zaskakująca post- apokaliptyczna wizja świata, zmuszająca do  zastanowienia się nad kondycją człowieka, jego naturą i kierunkiem  w jakim zmierza ludzkość. Książka, która zapada w pamięć.

Nakręcana dziewczyna, Paulo Bacigalupi, Wydawnictwo Mag, 2013, ss. 560

* książka została przeczytana w ramach wyzwania "Czytam Fantastykę IV"

28 komentarzy:

  1. Brzmi przerażająco. Zdaje się, że czytałam u Ciebie o innej książce tego autora i też chwaliłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałam wcześniej "Wodny nóż" autora, w obu porusza tematy związane z ekologią, obie wizje wstrząsają równie mocno.

      Usuń
  2. Tak dobry debiut? Wow, jestem zaintrygowana. :) Lubię wszelakie dystopie, bo oprócz tego, że przerażają, to potrafią wzbudzić refleksję nad zaproponowaną przez autora wizją świata. Tytuł zapisuję, dziękuję za Twoją opinię o nim. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry debiut, nagrodzony Nebulą, Hugo i moim zdaniem jak najbardziej zasłużenie. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Wiedziałem, że Ci się spodoba :) Jeszcze większe wrażenie zrobiłaby Nakręcana Dziewczyna z UW wraz ze świetnymi opowiadaniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wersja z pompą jest nieosiągalna :(

      Usuń
    2. W mojej bibliotece Bacigalupiego tylko 'Zatopione miasta" znalazłam, "Nakręcanej ..." ani śladu.

      Usuń
    3. Pożyczyłbym Ci gdybyś mieszkała bliżej :) Szkoda, że nie ma :(

      Usuń
    4. Nic straconego, w ostateczności zamówię na amazonie i poczytam w oryginale.

      Usuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej powieści,a tu taki dobry, wciągający debiut ukazujący dystopię. zdecydowanie musze przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra fanstastyka. Gorąco polecam.

      Usuń
  5. Zainteresowana! Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, Bacigalupi. :) Pierwszy wers bardzo dobrze oddaje zamierzenia większości sf i zgadzam się z tym. :) Ja ogólnie lubię postapokalipsy. Ta książka to też gatunkowo przypisana jest do fantastyki ekologicznej. Ogólnie bardzo dobra powieść. Szkoda, że nie sięgnęłaś po UW, bo tam masz jeszcze do dopełnienia powieści wcześniej napisane przed nią opowiadania, po których przeczytaniu doszukałabyś się pewnych składowych w powieści. :) Wypożyczałaś z biblio, co było, czy kupowałaś tą książkę - jeśli mogę zapytać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, no ale właśnie, fajna książka i spoko recenzja, ale - "Nakręcana..." to przecież, z tego co pamiętam, chyba nie jest postapokalipsa? Nie przypominam sobie, żeby ten świat był po jakiejś zagładzie, chyba raczej staczał się stopniowo w dół na skutek zniszczonego środowiska naturalnego i rabunkowych poczynań wielkich koncernów?

      Usuń
    2. Kupiłam, ale wydania UW z opowiadaniami nie udało mi się nigdzie znaleźć.

      Usuń
    3. Tak jak napisał Ciacho gatunkowo najbliżej jej do biopunku, ale również odbieram jako post-apokalipsę. Świat gdzie Ziemia pada ofiarą efektu cieplarnianego i inżynierii genetycznej, gdzie liczba ludności jest dziesiątkowana przez choroby, dla mnie to również jest katastrofa. "Nakręcana..." nie jest może postapo sensu stricto, ale trudno też zaprzeczyć, że sporo z fantastyki postapokaliptycznej cech posiada. Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Dokładnie, tak jak piszesz. Nie klasyczne post-apo. Bardziej taka fantastyka ekologiczna z elementami post-apo. Ale czy przynależność gatunkowa ma znaczenie? Ważne, żeby dobrze się czytało, a określenie gatunku to ważne do jakichś statystyk czy wytycznych jest. :)

      UW bardzo ciężko dostępne. Już wybrakowane. Tylko na allegro. Ja sam w ostatniej chwili kupiłem. Trochę mnie irytował brak dodruków UW przez MAGa, ale z drugiej strony oni od poczatku nie zakładali wielkiej sprzedaży tej serii i szanuje ich za to, że od początku do końca sztywno się tego postanowienia trzymali. Ale opowiadania mogli wydać chociaż osobno w tomie.

      Usuń
  7. Ciekawa jestem wizji świata przedstawionej w książce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wizja jest mroczna i przerażająca, ale warto ją poznać. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Przy czytaniu włącz jednak światło ;)

      Usuń
  9. O dziwo, bardzo mnie zaintrygowała ta książka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Napisałam dzisiaj u siebie na blogu, że przeczytałam pierwszą książkę science-fiction. A teraz trafiłam na Twoją recenzję. Przypadek? :)
    Przeraził mnie ogrom zmian, jakie są w wykreowanym przez autora świecie. Obawiałam się trochę czytania o Emiko, skoro nie jest pełnokrwistym człowiekiem, ale skoro wywiera emocje, to jest dobrze wymyśloną postacią. Nie czytałam jeszcze powieści, której akcja toczy się w Tajlandii. A woda za murem dodaje dreszczyk emocji.
    Jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to, że akcja toczy się w Tajlandii powieść zyskała bardzo w moich oczach, autorowi świetnie udało się odtworzyć klimat tamtego miejsca. Emiko warto poznać. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  11. Chcę kiedyś przeczytać "Nakręcaną dziewczynę". Muszę tylko znaleźć gdzieś egzemplarz książki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...