środa, 22 lutego 2017

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia, Petra Hůlová- recenzja #275

Petra Hůlová, jedna z najbardziej uznanych czeskich prozaiczek napisała powieść, która u naszych południowych sąsiadów wywołała  prawdziwą burzę. "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia", będąca sprawcą tej zawieruchy, w istocie jest książką mocno kontrowersyjną i odważną, nad którą ciężko przejść do porządku dziennego. Podniecająca, prowokująca, oburzająca, denerwująca i rozbrajająca. Niepoważnie poważny kawałek mocnej i dobrej literatury.

Bohaterką "lekko" postrzelonego i osobliwego monologu jest trzydziestoletnia praska luksusowa prostytutka, która przyjmuje swoich klientów w tytułowym plastikowym M3, będącym jej prywatnym mieszkaniem. Tworząc w myślach kolejne odsłony swojego telewizyjnego programu,  nie przedstawia obrazków z życia kobiety lekkich obyczajów, a rozbiera na czynniki pierwsze otaczający nas świat. Opisuje nasze nawyki, lęki i pragnienia, kreśli obraz damsko-męskich relacji, stosunków "raszpli" i "wtykacza" w "digiświcie".

poniedziałek, 20 lutego 2017

Wykorzenieni, Szilárd Borbély - recenzja #274

"Idziemy i milczymy. Między nami jest różnica dwudziestu trzech lat. Dwadzieścia trzy to liczba niepodzielna. Dzieli się tylko przez siebie. I przez jeden. Taka jest nasza samotność. Nie da się jej rozbić na części. Trzeba dźwigać ją w całości."  Podobnie jak  odmienność, niezrozumienie, cierpienie i ból, ale najgorsza i największa w tym w wszystkim jest samotność. Niepodzielna.
Pierwsza i ostatnia powieść, węgierskiego poety, Szilárda Borbély'iego, "Wykorzenieni" jest historią w której podczas lektury, towarzyszy uczucie niepodzielnego i skondensowanego cierpienia, przygnębienia i samotności. Przeżycie wyjątkowe, ale przytłaczające i  bezsprzecznie bolesne. Również dla samego autora, który wkrótce po napisaniu powieści popełnił samobójstwo.
 
Znajdujemy się  w odległym zakątku Węgier, niedaleko granicy z Rumunią w 1960 roku. II wojna światowa pojawia się i znika, a ludzie muszą powrócić do życia w nowej, innej rzeczywistości. Młody bezimienny chłopiec czujnie obserwuje życie swojej rodziny, która nieustannie walczy o przetrwanie. Podobnie jak większość mieszkańców wioski, jego rodzina jest rozpaczliwie biedna, ale ich sytuacja jest znacznie gorsza ze względu na pochodzenie jego ojca.

sobota, 18 lutego 2017

Ścieżki północy, Richard Flanagan- recenzja #273

"Tego wieczoru, gdy leżał w hotelowym łóżku z Lynette Maison, miał obok siebie na podłodze, zresztą jak zawsze, bez względu na to, gdzie akurat przebywał, książkę, albowiem kiedy osiągnął wiek średni znowu zaczął czytać. Dobra książka, doszedł do wniosku, sprawia, że chce się ją przeczytać jeszcze raz. A książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę. Rzadko spotykał takie książki, z wiekiem coraz rzadziej. Mimo to wciąż ich szukał, jak jeszcze jednej Itaki, do której wiecznie zmierzał."
Odnalazłam swoją literacką Itakę, powieść wielką, wyróżnioną w 2014 roku Nagrodą Bookera powieść Richarda Flanagana "Ścieżki Północy". Opowieść o wojnie, niespełnionej miłości, rozpaczy, samotności, niewyobrażalnym okrucieństwie i pamięci. Historia, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Przerażająca i piękna jednocześnie.

środa, 15 lutego 2017

To, co utraciłyśmy w ogniu, Mariana Enriquez- recenzja #272

Co sprawia, że w nocy nie możesz zmrużyć oka? Czasem drobnostka, na pozór nic nie znaczące wydarzenie, przypadkowe spotkanie potrafi sprawić, że zaczyna kiełkować w nas niepokój i strach. Strach, który zaczyna rosnąć w siłę, by w końcu wybuchnąć z impetem.
Nasiona pełne strachu i niepokoju rozsiewa w swoim zbiorze opowiadań "To, co utraciłyśmy w ogniu" Mariana Enriquez, argentyńska pisarka, okrzyknięta przez lokalną krytykę, księżniczką literatury grozy. I jest wiele prawdy w tym stwierdzeniu, ponieważ dwanaście mrocznych historii osadzonych we współczesnej Argentynie wywołują gęsią skórę, na długo pozostawiając czytelnika w gęstej atmosferze strachu i niepokoju.

Uczennica, która wyrywa sobie paznokcie i rzęsy oraz jej koleżanka, która pragnie jej pomóc, sama nie zdając sobie sprawy, że wkrótce sama zacznie się okaleczać. Graficzka komputerowa ogarnięta obsesją  na punkcie bezdomnej kobiety i jej syna "brudnego dzieciaka", który wkrótce zostaje znaleziony martwy.  Argentyński seryjny morderca z początków XX wieku, który po blisko stu latach objawia się przewodnikowi turystycznymi, stając się dla niego inspiracją. Dzieci odwiedzający opuszczony dom, z którego jedno nigdy nie wraca i kobiety, które protestując przeciw przemocy domowej dobrowolnie wstępują na stosy. To tylko niektóre z postaci powołanych do życia w opowiadaniach Enriquez, w których zło i strach wkrada się w ich życie  niepostrzeżenie.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Podróż na południe, Michal Ajvaz- recenzja #271

Wyruszając w podróż, szczególnie daleką, nie lubię niespodzianek i zakłóceń. Nieprzewidzianych postojów, objazdów, byleby jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonego celu. Wybierając się z Michalem Ajvazem w "Podróż na południe" w planach miałam spokojną wyprawę, w której autor przewiezie mnie spokojnie z punku A do punktu B. Jednak czeski pisarz zaplanował dla mnie coś zgoła odmiennego. Wyprawę bez mapy, bez planu, pełnej nieplanowanych przystanków. Prawdziwą przygodę i duże wyzwanie, w szczególności literackie.

W Loutró, niewielkiej miejscowości położonej na południu Krety przypadkowo spotyka się dwóch czeskich jegomości. W trakcie tego spotkania Martin, asystent w katedrze filozofii, opowiada o tajemniczym morderstwie do którego doszło w praskim teatrze Żółw. Ofiarą zabójstwa padł Petr Quas, brat reżysera, który zostaje zastrzelony w trakcie baletu na motywach "Krytyki czystego rozumu" przez aktora wcielającego się w rolę Rzeczy Samej w Sobie. Martin wyznaje swojemu nowemu znajomemu, że wyruszył z Pragi na południe by ustalić kim jest morderca, poszukiwania Rzeczy Samej w Sobie zaprowadziły go aż na Kretę...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...