środa, 26 kwietnia 2017

Zostańcie z nami, Marek Šindelka- recenzja #299

"Josef słucha, ale nie jest w stanie poskładać tego wszystkiego, świat słów ostatnimi czasy jakby..."  Słowa powinny wyrażać nas, nasze myśli, uczucia, a dzisiaj w świecie sztucznych uśmiechów, hipokryzji, często stają się tylko pustymi frazesami, banałami. Zamiast łączyć i budować relacje, dzielą. Marek Šindelka w swoim zbiorze opowiadań "Zostańcie z nami" pokazuje jak komunikacja, która powinna łączyć, buduje mury, potęgując naszą samotność.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Krwawy południk albo wieczorna łuna na zachodzie, Cormac McCarthy- recenzja #298

Świat do którego wprowadza czytelnika Cormac McCArthy w powieści "Krwawy południk albo wieczorna łuna na zachodzie" to nie jest miejsce dla ludzi uczciwych i posiadających zasady moralne. W świecie, który opisuje McCarthy dokonała się apokalipsa, a "Krwawy południk" to wrota do piekieł naszych czasów. 

Lata 40. XIX wieku, pogranicze amerykańsko- meksykańskie. Czternastoletni chłopak, bezimienny dzieciak ucieka z domu od ojca pijaka i wyrusza na odległe południowo- zachodnie rubieże Stanów Zjednoczonych. W czasie swojej wędrówki przyłącza się do bandy łowców skalpów dowodzonych przez byłego amerykańskiego żołnierza Glantona.

sobota, 22 kwietnia 2017

W skorupce orzecha, Ian McEwan- recenzja #297

Opowiedzieć na nowo jedną z najbardziej znanych klasycznych historii o zdradzie i morderstwie jest nie lada wyzwaniem. Sztuką, która znakomicie udała się brytyjskiemu pisarzowi  Ianowi McEwan. Inspirowana "Hamletem" Williama Szekspira powieść "W skorupce orzecha" jest  intrygującym i znakomitym monologiem, wydobywającym się z miejsca, które jest niewidoczne i niedostępne dla ludzkiego oka i ucha.

"A więc jestem tutaj, obrócony nogami do góry. Ze skrzyżowanymi cierpliwie rękami, czekam, czekam i zastanawiam się,  w kim właściwie jestem i po co".  Ian McEwan uczynił narratorem swojej powieści płód, ukryty w swojej skorupce orzecha, którą stanowi bezpieczna macica, z której dochodzą do naszego bohatera odgłosy "bulgotania żołądka i kiszek", choć nie tylko. Narratorem w pewnym sensie jest Hamlet, który jest świadkiem i mimowolnym uczestnikiem  spisku. Jego matka Trudy ( szekspirowska: Gertrude) wspólnie ze swoim szwagrem, który jest jej kochankiem Claudem (król Klaudiusz) planują morderstwo ojca nienarodzonego jeszcze narratora. Tym razem nie będzie to jedna trucizna wlana do ucha, ale przecież jest wiele innych rzeczy, które skutecznie mogą doprowadzić do śmierci.
Co może uczynić zamknięty w worku owodniowym narrator? Lamentować z powodu swej niemożności działania,  czy działać?

środa, 19 kwietnia 2017

The Illustrated Man/ Człowiek ilustrowany, Ray Bradbury-recenzja #296

Wydany o raz pierwszy w 1951 roku "Człowiek Ilustrowany" Raya Bradburego to osiemnaście zaskakujących wizji dotyczących przyszłości jaką czeka ludzkość. Wizji ostrych jak igła tatuażystki i barwnych jak atramenty, które trwale pokrywają skórę. Wizji,  które przez ponad 60 lat nic nie straciły na swojej aktualności, wciąż niosąc niepokój.

Osiemnaście tatuaży, które pokrywają ciało Ilustrowanego człowieka to osiemnaście różnych opowiadań wśród których słychać krzyk niebiańskich podróżników wyrzuconych w daleką i rozległą przestrzeń pełną gwiazd i  ciemności, żyjące miasta, które podejmują zemstę na ludziach, technologia, która budzi najbardziej pierwotne instynkty, a podróże rakietami pozwalają spełnić każde marzenie.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite), Justyna Bednarek - recenzja #295

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to się dzieje, że gdy wrzucacie do pralki parę brudnych skarpetek, zdarza się, że wyjmujecie tylko jedną? W niewyjaśnionych okolicznościach giną bezpowrotnie, ale dlaczego zawsze tylko jedna? Przecież nie rozpuszczają się w wodzie, nie stają się niewidzialne, a nasza pralka nie stała się nagle  skarpetkożercą.  A może,  jak przekonuje autorka "Nowych przygód skarpetek (jeszcze bardziej niesamowitych)" Justyna  Bednarek przyczyna tajemniczych zniknięć naszych skarpetek  jest całkiem inna?

W domu małej Basi, zwanej przez rodziców małą Be, skarpetki nie tyle znikają, co uciekają, przez znajdujące się tuż za pralką przejście do tajemniczego korytarza, "którym zazwyczaj można było dojść dokładnie tam, gdzie się chciało." Znudzone przebywanie w koszu na brudną bieliznę, skarpetki bordowa, malinowa, żółta, biała, anilanowa, bawełniana i frotte, raz prawa, innym razem lewa czmychają na wolność przez dziurę pod pralką w poszukiwaniu przygód. Bardzo niesamowitych.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Chmurdalia, Joanna Bator- recenzja #294


Po nieudanej ucieczce z Wałbrzycha, Dominika Chmura po wypadku samochodowym, budzi się w szpitalu w Monachium. Trwająca kilka miesięcy rehabilitacja przywraca dziewiętnastolatce zdrowie, jednak nie spokój ducha. Dominika zamiast wrócić do Piaskowej Góry, wyrusza w podróż, co kilka miesięcy zmieniając miejsce zamieszkania. Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, to kolejne przystanki jej wyprawy. Coraz bardziej oddala się od domu, zmierzając w kierunku Chmurdalii, krainy szczęścia, w której spełniają się marzenia i ambicje. 

"Chmurdalia" Joanny Bator jest znakomitą kontynuacją "Piaskowej Góry", w której śledzimy dalsze losy Dominiki Chmury. Historia Dominika przeplata się z losami całej plejady bohaterów, których Dominika poznaje w czasie swojej wędrówki po świecie. Poznajemy czarnoskórą Sarę Jackson, potomkinię tzw. Hotentockiej Wenus, dzięki której po wypadku staje na nogi i która zostaje jej towarzyszką podróży, aż do Nowego Jorku. W Stanach Dominika poznaje homoniewiadomo, cukiernika Ivo, z którym bierze ślub. Spotykamy Małgosię z Piaskowej Góry, Grażynkę, Apostoleę, Greczynkę poznaną przez Dominikę w Londynie, dzięki której  spotyka Dimitriego, przyjaciela z dzieciństwa. 

wtorek, 11 kwietnia 2017

Król, Szczepan Twardoch- recenzja #293

Warszawa, lata trzydzieste XX wieku. Burzliwy okres tuż przed wybuchem wojny, w którym w siłę rośnie ONR oraz inne radykalne organizacje, szerzy się propaganda antysemicka, na uniwersytetach wprowadza się numerus clausus, i coraz częściej pojawiają się głosy o wyrzuceniu z Polski Żydów. 
Właśnie w takiej wielokulturowej, podzielonej i targanej konfliktami  rzeczywistości umieścił akcję swojej ostatniej powieści "Król" Szczepan Twardoch.

"Mojego ojca zabił wysoki, przystojny Żyd o szerokich ramionach i zgarbionych plecach machabejskiego boksera." opowiada narrator Mojżesz Bernsztajn, który jest świadkiem gdy ciało jego ojca zostaje poćwiartowane "jak ciało kogota na kaparot" przez przystojnego Żyda, którym jest Jakub Szapiro, zawodnik klubu sportowego Makabi, który przybywa do domu Mojżesza,w imieniu warszawskiego gangstera Jakuba Kaplicy, po zaległy haracz.

sobota, 8 kwietnia 2017

Poleciały w kosmos, Ida Linde- recenzja #292


"Gdzie jest mama, kiedy my jesteśmy w kosmosie? – zastanawiała się Silja.
Zawiaduje wieżą kontrolną, to do niej wysyłamy informację, zanim ona wyśle ją dalej. Dba o to, żebyśmy trzymały właściwy kurs, to ją powiadomimy, kiedy będziemy chciały wrócić do domu.
Czy to jest nasz dom?
Nie sądzę."
 "Poleciały w kosmos" Idy Linde to niepozorna, subtelna i niezwykle mądra książka  o życiu, o byciu razem, relacjach trudnych, intymnych i bardzo złożonych. Choć pisana prozą,  to bardzo poetycka opowieść.

środa, 5 kwietnia 2017

Koralina, Neil Gaiman- recenzja #291

Koralina, jest małą dziewczynką, której rodzice są zbyt skupieni na pracy, by poświęcić czas swojej córce. Mała badaczka, jak określa samą siebie, bawi się samotnie, odkrywając tajemnice nowego domu, do którego niedawno przeprowadziła się wraz z rodzicami. W czasie jednej z wypraw natrafia na wielkie drzwi, za którymi ukryty jest mur. Tajemnicze drzwi stają się dla niej naturalnym magnesem. Koralina jest tylko trochę zaskoczona, gdy któregoś dnia zamiast ściany odkrywa za drzwiami tunel, który prowadzi do lustrzanego odbicia zwykłego świata Koraliny. Spotyka tam nawet swoich "drugich" rodziców, którzy zamiast oczu posiadają guziki. "Druga" matka chce zatrzymać dziewczynkę w swoim świecie, kusząc ją wielką miłością i szczęściem. Gdy Koralina odmawia i wraca do prawdziwego domu, odkrywa, że jej prawdziwi rodzice zniknęli.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Ślady, Jakub Małecki- recenzja #290

Jaki jest sens życia, jeśli w chwili narodzin wiemy, że zmierzamy prosto w ramiona śmierci? Czy można oswoić śmierć, która podstępnie i bezlitośnie zabiera tych których kochamy? Jakub Małecki, autor znakomitego "Dygotu" przekonuje, że tak. Stary album ze zdjęciami, wspomnienia, które przywołują do życia tych, których już nie ma. Te bardziej lub mniej trwałe ślady, które w sobie nosimy, pamięć o tych, których już nie ma, powodują, że śmierć nie wydaje się już być tak bezwzględna i ostateczna. "Ślady" Jakuba Małeckiego  sprawiają, że śmierć już tak nie przeraża, autor oswaja ją, przypominając, że życie trwa tak długo jak pamiętamy.

Tadeusz Markiewicz jest trębaczem z Kwilna, ginie na wojnie, ale nie umiera cały, coś po nim pozostaje. Jego cząstki zostają w krewnych, sąsiadach, znajomych, ich dzieciach i wnukach.  Bożena Czerska, daleka krewna Tadeusza jest światowej sławy modelką, traci pamięć  i ucieka przed samą sobą. Ludwik jej ojciec, codziennie próbuje oswajać śmierć na licznych pogrzebach. Chwaścior, wiejski grajek nie boi się śmierci. Eugenia, która traci w wypadku samochodowym całą swoją rodzinę, chcąc zapomnieć o stracie najbliższych,  chowa kolejne martwe zwierzęta. Kolejne życiorysy bohaterów  przeplatają się, plączą, tworząc mozaikę, na którą składa się życie: radości, tęsknot, szczęścia, lęków, które w sobie nosimy.

sobota, 1 kwietnia 2017

Siła niższa, Marta Kisiel- recenzja #289

Po mistrzowsku łamie obcasy, puszcza oczka w pończochach, tłucze filiżanki, chowa okulary, w zależności od nastroju plami ubrania keczupem albo herbatą, zacina windę między piętrami. Chroniczny pech? Prawa Murphy'ego? To tylko, a może aż, prozaiczna i przyziemna siła niższa. I właśnie ta oto, nadgorliwa, nikczemna i  złośliwa kreatura upatrzyła sobie na swoją ofiarę Konrada Romańczuka, bohatera powieści "Siła niższa" Marty Kisiel, który idealnie, ku uciesze czytelników spełnia wszystkie niezbędne warunki, by zostać ofiarą przewrotnego losu.

Po opuszczeniu Lichotki Konrad Romańczuk wraz z dożywotnikami w postaci kota Zmory, zasmarkanego Licha, tuptającego po domu w bamboszach i będącego w stanie permanentnej wojny z brudem i kurzem anioła stróża, Utopca i różowych królików w liczbie mnogiej przenoszą się do podmiejskiej willi, by tam dzielić dom z Turu Brząszczykiem, uzbrojonym w dłuto wikingiem. Fabułę dyktuje nie kto inny, a siła niższa, zwana również prozaiczną i przyziemną codziennością, która niechybnie  dopada biednego Romańczuka, ciska na glebę, kopie po nerkach, ograniczając jego życie do przyjmowania kolejnych zleceń, sterczenie przy garach, od czasu do czasu  pozwalając mu na odpoczynek między regałami w Tesco.

poniedziałek, 27 marca 2017

Dom czwarty, Katarzyna Puzyńska- recenzja #288

Otoczone zielonymi lasami i położone nad jeziorami Lipowo tylko dla kogoś z zewnątrz wydaje się być sielankowe i idylliczne. Pod powierzchnią tamtejszej ziemi buzuje zło, które tylko czeka by wypełznąć na powierzchnie. Katarzyna Puzyńska już po raz siódmy odsłania mrok, które gnieździ się w tej urokliwej okolicy, tym razem odkrywając tajemnice "Domu czwartego".

Do aspiranta Daniela Podgórskiego z prośbą o pomoc zwraca się Liliana, przyjaciółka Klementyny Kopp. Była komisarz na prośbę swojej matki udaje się w rodzinne strony by przyjrzeć się sprawie pewnego morderstwa sprzed dwóch lat. W drodze do Złocin znika bez śladu. Jej tropem rusza Podgórski i bardzo szybko odkrywa, że zniknięcie pani komisarz łączy się z więcej niż jednym zabójstwem, a mieszkańcy Złocin nie nie mówią śledczym całej prawdy.

sobota, 25 marca 2017

Mama umiera w sobotę, Rafał Niemczyk- recenzja #287

"Mama umiera w sobotę" to zbiór siedmiu opowiadań debiutującego pisarza Rafała Niemczyka.
I przyznaję, że jest to zaskakująco dobry debiut. To historie mocno intrygujące, niejednoznaczne, osadzone w rzeczywistości, ale często sięgające ku surrealizmowi,  literaturze grozy, trochę kafkowskie, ale własne, oryginalne i przyprawiające o dreszcze.

Wspólnym mianownikiem opowiadań zebranych w zbiorze jest współczesna rodzina i relacje w niej panujące. Często zimne, nieszczęśliwe, albo niosące nieszczęście. Obserwujemy skomplikowane relacje między żoną i mężem, między rodzicami i dziećmi, w których dorośli nawet nie próbują zrozumieć dzieci. Z opowiadań Niemczyka wyłania się obraz rodziny, która traci swoją wartość, jak chociażby w tytułowym opowiadaniu "Mama umiera w sobotę", w którym syn po śmierci swojej matki myśli o pieniądzach. Miejsce żałoby zajmuje chciwość. Zamiast prawdziwych uczuć pojawia się materializm, interesowność. Miłość, która powinna być fundamentem rodziny zanika, a w jej miejsce pojawia się samotność, pustka, odrzucenie przez bliskich, wyobcowanie. 

środa, 22 marca 2017

To nie jest kraj dla starych ludzi, Cormac McCarthy- recenzja #286

Ameryka według Cormaca McCarthy'ego w niczym nie przypomina raju, krainy mlekiem i miodem płynącej.  W swojej powieści "To nie jest kraj dla starych ludzi" przedstawia kraj, który jest zapomniany przez Boga, w którym rządzą mordercy, handlarze narkotyków, w którym żyją przerażeni ludzie. Ameryka w której najważniejszy jest władza, pieniądze, Dziki Zachód w którym życie człowieka przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.

Niedaleko granicy amerykańsko- meksykańskiej  w Teksasie, weteran wojny wietnamskiej, myśliwy Lleweyn Moss polując na antylopy natyka się na opuszczone furgonetki, leżące przy nich zwłoki kierowców oraz spory zapas heroiny i walizkę pełną pieniędzy. Postanawia zabrać pieniądze, by móc rozpocząć wraz z żoną  nowe życie. Pieniądze okupione krwią niewiele mają jednak wspólnego ze szczęściem. Śladem Mossa podąża meksykańska mafia, która pragnie odzyskać swoją własność, a także zawodowy zabójca Anton Chigurh, który potrafi zabić każdego, kto stanie mu na drodze. Śladem Mossa podąża również szeryf Bell.

poniedziałek, 20 marca 2017

Wstrząsająco przystojny mężczyzna, Tomasz Wiśniewski- recenzja #285

"Kiedy człowiek jest szczęśliwy? (...) wtedy gdy się śmieje i gdy śmieje się śmiechem czystym i szczerym, niczym nie przymuszonym." To zdanie wydaje się być mottem przewodnim twórczości Tomasza Wiśniewskiego. Jego debiutancki utwór "O pochodzeniu łajdaków" naładował mnie ogromną dawką optymizmu, uśmiechu szczerego i zaraźliwego. "Wstrząsająco przystojny mężczyzna. Krótka, ale powieść." jest drugą w dorobku pisarza książką, w której autor znakomicie bawi się absurdem.  Ta powieść jest "rajem (...)  w którym wszyscy śmieją się do rozpuku (...), miejscem gdzie co chwila wybucha konwulsyjny śmiech, który jest zarażający, gdzie wszystko się rozmywa i zatraca w komicznym zatrzęsieniu."

Tytułowy wstrząsająco przystojny mężczyzna to Franciszek Blumenberg, człowiek przez większość swojego życia bezrobotny, sporadycznie drobny przedsiębiorca. Wysoki, szczupły, zawsze nienagannie ubrany, słynący z kolekcji filcowych meloników i wyróżniający się doskonale przystrzyżonym wąsikiem. I najważniejsze Franciszek jest martwy. Na jego pogrzebie w bibliotece publicznej w dziale rękopisów azjatyckich zbierają się jego bliscy, gdzie wykonawca woli zmarłego, mecenas Erfindenfeld, odczytuje czterdzieści zapisków z pamiętnika Franciszka.

sobota, 18 marca 2017

Strażak, Joe Hill- recenzja #284

Draco Incendia Trychophyton,  pierwszym  symptomem infekcji są pojawiające się na ciele piękne czarno-złote plamy, później ludzie stają w płomieniach. Śmiertelny zarodnik, zwany smoczą łuską zbiera swoje żniwo w całych Stanach Zjednoczonych, zakażają się miliony. Ogień wybucha wszędzie. Nikt nie wie jak się rozprzestrzenia, nikt nie znalazł antidotum i nikt nie może czuć się bezpieczny.

Harper Grayson, pracuje jako pielęgniarka, opiekując się codziennie setkami zainfekowanych pacjentów. Sama po jakimś czasie na swoim ciele odkrywa złote plamy, a jej strach jest tym większy, że jest w ciąży. Pracując w szpitalu była świadkiem jak zarażone kobiety rodziły zdrowe dzieci i wierzy, że w jej przypadku będzie podobnie. Musi jednak przeżyć do dnia porodu. Harper grozi nie tylko śmierć w płomieniach, bardziej niebezpieczne mogą być dla niej Bojówki Kremacyjne, samozwańcze oddziały, ścigające tych, którzy noszą w sobie zarodniki. 
Na horyzoncie  dla Harper i jej nienarodzonego dziecka pojawia się ratunek. Tajemniczy człowiek, ubrany w brudną żółtą strażacką kurtkę, noszący przy sobie żelazny pręt. Szalony Strażak, który przemierza New Hampshire, jest zainfekowany smoczą łuską, ale potrafi kontrolować płonący w nim ogień, używając go jak tarczy, broniąc ściganych. Harper musi poznać jego tajemnicę, nim stanie w płomieniach.

środa, 15 marca 2017

Kruso, Lutz Seiler- recenzja #283

Jeśli jakąkolwiek książkę mogłabym porównać do muzyki, bez zastanowienia wskazałabym "Kruso" Lutza Seilera. Lektura powieści tego niemieckiego pisarza jest jak wsłuchiwanie się w dźwięki symfonii. Pięknej, sensualnej, aczkolwiek smutnej i niespiesznej  opowieści o podróży w głąb siebie, do natury, do głosu serca, w poszukiwaniu ukrytej wewnątrz nas wolności.

Edgar Bendler jest dwudziestoczteroletnim studentem literatury niemieckiej, z powodu śmierci ukochanej "osiada na mieliźnie",  chce porzucić dotychczasowe życie i zniknąć. Uciekając przed samym sobą trafia na położoną na Bałtyku, "obmywaną przez nieustające szepty", wyspę Hiddensee. "Wyspę szczęśliwych, marzycieli i fantastów, ludzi przegranych i wykluczonych". Zostaje pomywaczem w hotelu "U Klausnera" ( z niem. klausner oznacza pustelnik). Tam poznaje Kruso, Rosjanina, Aleksandra Krusowicza, który jest nieoficjalnym liderem pracowników sezonowych i patronem wyspy. Ed i Kruso nawiązują przyjaźń, wspólnie dzieląc zamiłowanie do poezji Georga Trakla.

poniedziałek, 13 marca 2017

Droga, Cormac McCarthy- recenzja #282

Ojciec, syn i droga, tylko tyle potrzebował Cormac McCarthy, by stworzyć wyjątkową powieść.  Oszczędną, wręcz surową, a która niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Nagrodzona w 2007 roku Nagrodą Pulitzera "Droga" słusznie zyskała miano arcydzieła. Przepiękna, mądra przypowieść o poświęceniu, miłości, i ludzkiej naturze.

Nie wiemy kiedy, nie wiemy gdzie, nie wiemy kto. Fabuła "Drogi" opiera się na niedopowiedzeniach. Wiemy jedynie, że ojciec wraz z synem, pchając wózek ze swoim niewielkim dobytkiem podążają na południe,  w stronę wybrzeża.
Świat po którym wędrują dotknęła katastrofa. Nie ma w nim ptaków, w rzekach nie pływają ryby, o dawnym życiu świadczą pozostałości dawnych zdobyczy człowieka. 
Nie są jedynymi ocalonymi, ale nie szukają kontaktu z innymi ludźmi, ze względu na szerzący się kanibalizm. 

sobota, 11 marca 2017

Ludzie w nienawiści, Krzysztof A. Zajas- recenzja #281

W podkrakowskich Skałkach w tajemniczych okolicznościach ginie kierowca quada. Towarzyszący mu kolega nie chce odpowiadać na żadne pytania policji, która zjawia się na miejscu zdarzenia. Wkrótce on sam zostaje zadźgany w gondoli balonu niedaleko Wawelu nad Wisłą. Komisarz Andrzej Krzycki, który prowadzi sprawę odnajduje powiązanie z inną nierozwiązaną sprawą sprzed lat. Morderca na swoje ofiary wybiera ludzi którzy w przeszłości dopuścili się zbrodni, a uszło im to płazem. Krzycki zaczyna pościg za tajemniczym mścicielem, który wyręcza nieudolny wymiar sprawiedliwości i sam wymierza karę.

"Ludzie w nienawiści" Krzysztofa A. Zajasa to pierwszy tom Trylogii grobiańskiej i jednocześnie powieściowy debiut autora. Od razu dodam, że bardzo udany kryminalny debiut, który pochłania się z ogromną przyjemnością. 

środa, 8 marca 2017

Wśród swoich, Amos Oz- recenzja #280

Amos Oz jest jednym z najwybitniejszych żyjących pisarzy tworzących w języku hebrajskim. Przez trzydzieści lat mieszkał w kibucu Chulda w Izraelu, gdzie trafił w wieku 15 lat. Tam ukończył szkołę średnią,  pracował w  szkole oraz jako rolnik, przy zbiorach buraków  cukrowych. Swoim zbiorem ośmiu opowiadań "Wśród swoich" powraca do małej zamkniętej społeczności kibucu z lat 50-tych. Utopijnego kolektywu, w którym jak w soczewce skupiają się wszystkie najważniejsze problemy naszego życia.

poniedziałek, 6 marca 2017

Książka, Mikołaj Łoziński- recenzja #279

Nagrodzona Paszportem Polityki w 2011 "Książka" Mikołaja Łozińskiego, to dość nietypowo opowiedziana historia rodzinna, dla której inspiracją były losy prawdziwej rodziny autora. Oryginalna i nietypowa, bo losy każdej z postaci poznajemy przez pryzmat przedmiotów Telefon, Fifka, Klucze, Maszynka do włosów, Ekspres, te najprostsze przedmioty codziennego użytku, będące jednocześnie tytułami poszczególnych rozdziałów pozwalają na rekonstrukcję zagmatwanych losów rodziny, trudnych relacji pomiędzy babciami, dziadkami, mężami, żonami i dziećmi, wnukami.

sobota, 4 marca 2017

Klaśnięcie jednej dłoni, Richard Flanagan- recenzja #278

"Wszystko zrozumiesz, choć nigdy tego nie przeżyjesz, a wydarzyło się to dawno, dawno temu w świecie, który sczezł potem w torfie, w zapomnianą zimę na wyspie, o której niewielu słyszało." Tym zdaniem Richard Flanagan otwiera swoją powieść "Klaśnięcie jednej dłoni". Tą zapomnianą przez wszystkich wyspą,  jest leżąca na południe od wybrzeży Australii, Tasmania i to właśnie tutaj rozgrywa się  snuta przez autora opowieść o wojnie, emigracji i rodzinie.  Opowieść, która zgodnie z obietnicą "The Times" ma zniewolić czytelnika. Niestety, nie w moim przypadku.

Sonia Buloh, jest córką pary słoweńskich emigrantów, którzy uciekają z Jugosławii gnębionej przez reżim Josipa Tity, do Tasmanii. Nawet tam, na drugim końcu świata ścigają ich koszmary jakich doświadczyli podczas  II wojny światowej. Maria, matka Sonii, gdy dziewczynka ma trzy lata, pewnej nocy w 1954 roku porzuca swoją rodzinę. Dla dziewczynki rozpoczyna się koszmar, gdy jej ojciec okazuje się być agresywnym alkoholikiem. Nie potrafiąc znieść pijaństwa i przemocy, Sonia ucieka z domu. Po latach, jako czterdziestoletnia dojrzała kobieta, wraca do rodzinnej Tasmanii, by odwiedzić ojca i znaleźć odpowiedź na  pytanie, dlaczego matka od nich odeszła.

środa, 1 marca 2017

Ból, Zeruya Shalev- recenzja #277

Zeruya Shalev to jedna z najpopularniejszych, obok Amosa Oza, współczesnych izraelskich pisarek. "Ból" jest już jej szóstą powieścią, dla mnie pierwszym spotkanie z twórczością tej uznanej autorki. Już od samego początku pisarka urzekła mnie swoją wnikliwością i niezwykłym talentem  do oddawania ludzkich emocji. "Ból" jest przeżyciem intensywnym, gęstym, pełnym  trudnych emocji. Proza przejmująca, dokuczliwa jak tytułowy ból, odmieniany przez pisarkę  przez wszystkie możliwe przypadki.

Iris jest dojrzałą i doświadczoną przez życie kobietą, żoną i matką dwójki dzieci. Dziesięć lat wcześniej cudem uniknęła śmierci w ataku terrorystycznym. Skutki zamachu odczuwa do dziś w postaci powracającego, nieznośnego, dokuczliwego bólu. Ból, który odczuwa Iris ma wpływ na całą jej rodzinę. Przypadkowo w uporządkowanym życiu Iris pojawia się jej młodzieńcza miłość Ejtan. Spotkanie otwiera rany, które nigdy do końca się nie zabliźniły i które niosą znacznie większe cierpienie niż fizyczny ból.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Książek zatrzęsienie #20- zapowiedzi wydawnicze marca 2017




Przed Wami kompletnie nieobiektywny przegląd nowości wydawniczych, które pojawią się w  księgarniach w marcu. Przedstawiam tutaj książki, które chciałabym by zagościły w mojej biblioteczce, które zainteresowały mnie opisem fabuły, przyciągnęły nazwiskiem autora, zauroczyły okładką, lub w inny, sobie tyko znany sposób zwróciły moją uwagę.

Zapraszam na marcową odsłonę "Książek zatrzęsienia".

sobota, 25 lutego 2017

Mechaniczna pomarańcza/Nakręcana pomarańcza, Anthony Burgess- recenzja #276

O braciszkowie moi, bałaknę dziś o knidze jak z żurnala wyciętej. Wielkolepnej, odlicznej, przekrasznej. Nastojaszczy horrorszoł  napisany przez Anthony'ego Burgessa, w Polsce znany w wersjach dwóch, jako "Mechaniczna pomarańcza" (tzw. wersja R- rosyjska) i "Nakręcana pomarańcza" (wersja A- amerykańska). Jedna powieść, dwa kompletnie różne przekłady, każdy z nich genialny i wyjątkowy. Przewoschodny horrorszoł.  

Fabuła "Nakręcanej/Mechanicznej pomarańczy" rozgrywa się w  nieokreślonej bliżej przyszłości, w miejscu bliżej niezdefiniowanym, (być może w Londynie, w Nowym Jorku, nie można wykluczyć również Moskwy). Bohaterem i narratorem powieści jest piętnastoletni Alex, herszt młodocianego gangu, namiętnie słuchający muzyki Ludwika Vana. Alex i jego towarzysze Żorżyk, Jołop i Pete sieją postrach na ulicach miasta. Dla zabawy toczą walki z innymi gangami, napadają na domy, gwałcą i biją do nieprzytomności. 
Kiedy młodociany przystupnik Alex trafia do więzienia, po zdradzie swoich braciszków, zamiast odbycia klasycznej kary więzienia, ma zostać poddany tzw. terapii Ludovica. Nowemu programowi resocjalizacyjnemu, który ma wyeliminować w nim skłonność do zła, wyleczyć z przemocy, odkrywając znajdujące się w nim pokłady dobra. 

środa, 22 lutego 2017

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia, Petra Hůlová- recenzja #275

Petra Hůlová, jedna z najbardziej uznanych czeskich prozaiczek napisała powieść, która u naszych południowych sąsiadów wywołała  prawdziwą burzę. "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia", będąca sprawcą tej zawieruchy, w istocie jest książką mocno kontrowersyjną i odważną, nad którą ciężko przejść do porządku dziennego. Podniecająca, prowokująca, oburzająca, denerwująca i rozbrajająca. Niepoważnie poważny kawałek mocnej i dobrej literatury.

Bohaterką "lekko" postrzelonego i osobliwego monologu jest trzydziestoletnia praska luksusowa prostytutka, która przyjmuje swoich klientów w tytułowym plastikowym M3, będącym jej prywatnym mieszkaniem. Tworząc w myślach kolejne odsłony swojego telewizyjnego programu,  nie przedstawia obrazków z życia kobiety lekkich obyczajów, a rozbiera na czynniki pierwsze otaczający nas świat. Opisuje nasze nawyki, lęki i pragnienia, kreśli obraz damsko-męskich relacji, stosunków "raszpli" i "wtykacza" w "digiświcie".

poniedziałek, 20 lutego 2017

Wykorzenieni, Szilárd Borbély - recenzja #274

"Idziemy i milczymy. Między nami jest różnica dwudziestu trzech lat. Dwadzieścia trzy to liczba niepodzielna. Dzieli się tylko przez siebie. I przez jeden. Taka jest nasza samotność. Nie da się jej rozbić na części. Trzeba dźwigać ją w całości."  Podobnie jak  odmienność, niezrozumienie, cierpienie i ból, ale najgorsza i największa w tym w wszystkim jest samotność. Niepodzielna.
Pierwsza i ostatnia powieść, węgierskiego poety, Szilárda Borbély'iego, "Wykorzenieni" jest historią w której podczas lektury, towarzyszy uczucie niepodzielnego i skondensowanego cierpienia, przygnębienia i samotności. Przeżycie wyjątkowe, ale przytłaczające i  bezsprzecznie bolesne. Również dla samego autora, który wkrótce po napisaniu powieści popełnił samobójstwo.
 
Znajdujemy się  w odległym zakątku Węgier, niedaleko granicy z Rumunią w 1960 roku. II wojna światowa pojawia się i znika, a ludzie muszą powrócić do życia w nowej, innej rzeczywistości. Młody bezimienny chłopiec czujnie obserwuje życie swojej rodziny, która nieustannie walczy o przetrwanie. Podobnie jak większość mieszkańców wioski, jego rodzina jest rozpaczliwie biedna, ale ich sytuacja jest znacznie gorsza ze względu na pochodzenie jego ojca.

sobota, 18 lutego 2017

Ścieżki północy, Richard Flanagan- recenzja #273

"Tego wieczoru, gdy leżał w hotelowym łóżku z Lynette Maison, miał obok siebie na podłodze, zresztą jak zawsze, bez względu na to, gdzie akurat przebywał, książkę, albowiem kiedy osiągnął wiek średni znowu zaczął czytać. Dobra książka, doszedł do wniosku, sprawia, że chce się ją przeczytać jeszcze raz. A książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę. Rzadko spotykał takie książki, z wiekiem coraz rzadziej. Mimo to wciąż ich szukał, jak jeszcze jednej Itaki, do której wiecznie zmierzał."
Odnalazłam swoją literacką Itakę, powieść wielką, wyróżnioną w 2014 roku Nagrodą Bookera powieść Richarda Flanagana "Ścieżki Północy". Opowieść o wojnie, niespełnionej miłości, rozpaczy, samotności, niewyobrażalnym okrucieństwie i pamięci. Historia, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Przerażająca i piękna jednocześnie.

środa, 15 lutego 2017

To, co utraciłyśmy w ogniu, Mariana Enriquez- recenzja #272

Co sprawia, że w nocy nie możesz zmrużyć oka? Czasem drobnostka, na pozór nic nie znaczące wydarzenie, przypadkowe spotkanie potrafi sprawić, że zaczyna kiełkować w nas niepokój i strach. Strach, który zaczyna rosnąć w siłę, by w końcu wybuchnąć z impetem.
Nasiona pełne strachu i niepokoju rozsiewa w swoim zbiorze opowiadań "To, co utraciłyśmy w ogniu" Mariana Enriquez, argentyńska pisarka, okrzyknięta przez lokalną krytykę, księżniczką literatury grozy. I jest wiele prawdy w tym stwierdzeniu, ponieważ dwanaście mrocznych historii osadzonych we współczesnej Argentynie wywołują gęsią skórę, na długo pozostawiając czytelnika w gęstej atmosferze strachu i niepokoju.

Uczennica, która wyrywa sobie paznokcie i rzęsy oraz jej koleżanka, która pragnie jej pomóc, sama nie zdając sobie sprawy, że wkrótce sama zacznie się okaleczać. Graficzka komputerowa ogarnięta obsesją  na punkcie bezdomnej kobiety i jej syna "brudnego dzieciaka", który wkrótce zostaje znaleziony martwy.  Argentyński seryjny morderca z początków XX wieku, który po blisko stu latach objawia się przewodnikowi turystycznymi, stając się dla niego inspiracją. Dzieci odwiedzający opuszczony dom, z którego jedno nigdy nie wraca i kobiety, które protestując przeciw przemocy domowej dobrowolnie wstępują na stosy. To tylko niektóre z postaci powołanych do życia w opowiadaniach Enriquez, w których zło i strach wkrada się w ich życie  niepostrzeżenie.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Podróż na południe, Michal Ajvaz- recenzja #271

Wyruszając w podróż, szczególnie daleką, nie lubię niespodzianek i zakłóceń. Nieprzewidzianych postojów, objazdów, byleby jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonego celu. Wybierając się z Michalem Ajvazem w "Podróż na południe" w planach miałam spokojną wyprawę, w której autor przewiezie mnie spokojnie z punku A do punktu B. Jednak czeski pisarz zaplanował dla mnie coś zgoła odmiennego. Wyprawę bez mapy, bez planu, pełnej nieplanowanych przystanków. Prawdziwą przygodę i duże wyzwanie, w szczególności literackie.

W Loutró, niewielkiej miejscowości położonej na południu Krety przypadkowo spotyka się dwóch czeskich jegomości. W trakcie tego spotkania Martin, asystent w katedrze filozofii, opowiada o tajemniczym morderstwie do którego doszło w praskim teatrze Żółw. Ofiarą zabójstwa padł Petr Quas, brat reżysera, który zostaje zastrzelony w trakcie baletu na motywach "Krytyki czystego rozumu" przez aktora wcielającego się w rolę Rzeczy Samej w Sobie. Martin wyznaje swojemu nowemu znajomemu, że wyruszył z Pragi na południe by ustalić kim jest morderca, poszukiwania Rzeczy Samej w Sobie zaprowadziły go aż na Kretę...

sobota, 11 lutego 2017

Londyn NW, Zadie Smith- recenzja #270

Kilburn i Willesden, dzielnice północno-zachodniego Londynu, zamieszkane głównie przez irlandzkich emigrantów i ludność afrokaraibską. To tam urodziła się i dorastała brytyjska pisarka Zadie Smith i właśnie w tych dzielnicach rozgrywa się fabuła jej powieści "Londyn NW". Miejsce położone praktycznie w  centrum jednej z największych metropolii, ale pejzaż  komunalnych blokowisk jaki wyłania się z książki Smith bliższy jest smutnemu krańcowi świata, ziemi zapomnianej.

Zadie Smith z impetem wrzuca nas w sam środek londyńskich dzielnic Kilburn i Willesden. Gwarny kulturalny tygiel ulicy Kilburn High Street, unoszące się w powietrzu różnorodne zapachy, smaki, strzępy dochodzących do naszych uszu rozmów. Wśród tłumu możemy dostrzec czwórkę bohaterów powieści trzydziestolatków: Keishę, Leah, Felixa i Nathan'a., którzy razem dorastali, chodzili razem do jednej szkoły, później ich drogi się rozeszły i nie łączy ich już nic.

środa, 8 lutego 2017

Armenia. Karawany śmierci, Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń- recenzja #269

Potężne imperium rozciągające się od Morza Kaspijskiego aż po Morze Śródziemne. Kraj w którym na szczycie góry Ararat osiadła po biblijnym potopie arka Noego. Tutaj na nowo miał zacząć się świat. Kolebka cywilizacji. Kiedyś, bo dzisiaj Armenia jest najbiedniejszym krajem na Kaukazie Południowym i jednym z najbiedniejszych państw jakie powstały po upadku Związku Radzieckiego. 
Andrzej Brzeziecki i Małgorzata Nocuń za kierunek swoich podróży obrali właśnie Armenię, naród wybrany przez Boga. Owocem ich wyprawy jest reportaż "Armenia. Karawany śmierci", z którego wyłania się obraz kraju kontrastów.  "Wspaniały naród z wielką tradycją i kulturą czy skorumpowany naród kupczący wszystkim, co się da? I jedno i drugie."

poniedziałek, 6 lutego 2017

Wojna nie ma w sobie nic z kobiety, Swietłana Aleksijewicz- recenzja #268

"Wszystko co wiemy o wojnie powiedział nam męski głos." Bo wojna kojarzy się głównie z mężczyznami. Uzbrojenie, wydawane rozkazy, powracający w chwale bohaterowie. A gdzie w tym wojennym obrazie jest miejsce dla kobiet? Sanitariuszki, kucharki, praczki, lekarki, czy zwykli żołnierze i snajperki. Kobiety, które brały udział w wojnie milczą. Swietłana Aleksijewicz w swoim reportażu "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" oddaje głos właśnie im, kobietom, które wzięły udział w II wojnie światowej. O ich wojnie, w której "nie ma, albo prawie nie ma tego, o czym zwykle czytamy i słuchamy: jak jedni ludzie po bohatersku zabijali innych i zwyciężyli. Albo przegrali. Jaki mieli sprzęt, jakich generałów. Kobiety opowiadają inaczej i o czym innym. "Kobieca" wojna ma swoje barwy, zapachy, własne oświetlenie i przestrzeń uczuć. Własne słowa.

sobota, 4 lutego 2017

O pochodzeniu łajdaków, Tomasz Wiśniewski- recenzja #267

Do końca nie jestem pewna czego spodziewałam się po debiucie Tomasza Wiśniewskiego "O pochodzeniu łajdaków" Obiecano mi rzeczywistość surrealistyczną i absurdalną, ale dostarczona przez tę niewielką książkę dawka przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Proza Wiśniewskiego to absurd totalny, do tego nastrajający wyjątkowo optymistycznie.

90 stron na których autor zmieścił 47 opowiadań ( w tym jedno, które w spisie treści nie zostało umieszczone i takie, którego nie ma). Bohater Tomasz Wiśniewski oraz jego alter ego, pierwsze, drugie i kilka kolejnych. Komornik bierze go za parodię, figuranta, klona, sobowtóra, nieznajomi myślą, że jest gołębiem, zaczyna nawet znikać, ale na całe szczęście odzyskuje swoją postać. Kolekcjonuje bilety,  słucha radia, wygrywa milion w teleturnieju. Jest wrażliwym poetą, (bez)robotnym intelektualistą, zostaje jezuitą, dorabia jako prokurator okręgowy, wielkim szacunkiem darzy kontrolerów biletowych, ale tych  w Niemczech.   Żyje w świecie utkanym z iluzji.

środa, 1 lutego 2017

Świat równoległy, Tomek Michniewicz- recenzja #266

Istnieją miejsca, w których kiedyś byliśmy i które wydaje się nam, że znamy. Są miejsca i ludzie, o których myślimy, że znamy, bo przecież czytamy o nich w prasie, oglądamy na ekranie telewizora. Jednak czy fragment tego co widzimy, tego co serwuje nam telewizja jest autentyczna? Czy wierzymy w pejzaż wykreowany przez media, który powoduje, że zaczynamy stereotypowo postrzegać ludzi i świat?
Tomek Michniewicz w swojej książce "Świat równoległy" zmusza nas abyśmy wyszli z naszej strefy komfortu, wyzbyli się stereotypów i szeroko otworzyli oczy i zaczęli odkrywać "na wszelkie sposoby próbować dotknąć "autentycznego" świata, czymkolwiek ten autentyzm miałby być? Zejść z utartego szlaku, odrzucić cały ten teatr przyszykowany dla turystów, poszukać głębiej. Dotrzeć tam, gdzie rzadko kto dociera."

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Książek zatrzęsienie #19- zapowiedzi wydawnicze lutego 2017



Przed Wami kompletnie nieobiektywny przegląd nowości wydawniczych i ewentualnych wznowień, które pojawią się w polskich księgarniach w lutym. Przedstawiam tu książki, które chciałabym by zagościły w mojej biblioteczce, które zainteresowały mnie fabułą, przyciągnęły nazwiskiem autora, lub w inny, sobie tyko znany sposób zwróciły moją uwagę.

Zapraszam na książek zatrzęsienie.

sobota, 28 stycznia 2017

Gra w kości, Elżbieta Cherezińska- recenzja #265

Po odbyciu niezwykłej podróży przez  średniowieczną Europę w towarzystwie córki Mieszka I, Świętosławy, jeszcze raz pozwoliłam porwać się Elżbiecie Cherezińskiej na wyprawę w czasy, gdy na ziemiach polskich panowała dynastia Piastów. Tym razem w męskim towarzystwie,  księcia Bolesława Chrobrego oraz cesarza rzymskiego Ottona III, "Gra w kości", którą prowadzą Ci dwaj wytrawni gracze, nie jest zwyczajną rozgrywką. Stawką jest władza, a kości których używają w grze, należą do św. Wojciecha.

Fabuła "Gry w kości" obejmuje lata 997-1002 i jej punktem wyjścia jest śmierć Wojciecha Sławnikowic, który łączy losy piastowskiego księcia Bolesława Chrobrego oraz króla niemieckiego i cesarza rzymskiego Ottona III. Elżbieta Cherezińska odtwarza wydarzenia poprzedzające przybycie Ottona III do Gniezna i pielgrzymki do grobu zmarłego męczeńską śmiercią Adalberta oraz spotkania dwóch władców.

środa, 25 stycznia 2017

Ja, Olga Hepnarová , Roman Cílek - recenzja #264

10 lipca  1973 roku, młoda, zaledwie 22-letnia Czeszka, wypożycza ciężarówkę, którą  wjeżdża w grupę ludzi stojących na przystanku tramwajowym na praskich Holešovicach. Zabija 8 osób, rani kolejnych 12. Policjanci, którzy przybywają na miejsce podejrzewają, że być może kierowca zasnął za kierownicą, być może zawiodły hamulce. Olga Hepnarová, która siedzi za kierownicą spokojnym, cichym głosem wyjaśnia, że umyślnie wjechała na chodnik, pragnąc zabić jak największą liczbę ludzi. Skazana w 1974 roku, Olga Hepnarová, była ostatnią kobietą skazaną w Czechach na karę śmierci.

Roman Cílek  w swojej książce "Ja, Olga Hepnarová" przeprowadza literackie śledztwo, w którym próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: dlaczego? Korzysta z akt procesowych, doniesień prasowych, ekspertyz psychiatrów i psychologów, rozmawia z osobami, które miały kontakt z Hepnarovą, prowadzoną przez Olgę korespondencję.. Z jego pracy wyłania się portret nie tylko masowej zabójczyni, ale i obraz czeskiej społeczno-politycznej rzeczywistości II połowy XX wieku. 

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Alfred Hitchcock, Peter Ackroyd- recenzja #263

Alfred Hitchcock, brytyjski reżyser wszechczasów, jeden z najlepszych i najważniejszych twórców w historii kina. W ciągu 60 lat nakręcił ponad 50 filmów, w tym niezapomniane, "Północ, północny zachód", "Okno na podwórze", "Ptaki", czy słynną "Psychozę".  Kim naprawdę był najsłynniejszy mistrz filmów grozy?  Peter Ackroyd, który w pełnej zachwytu nad wirtuozerią reżysera,  biografii "Alfred Hitchock" próbuje odsłonić mechanizmy psychologiczne i mroczne prawdy, który wpłynęły na jego twórczość.

sobota, 21 stycznia 2017

Pod śniegiem, Petra Soukupová- recenzja #262

W śniegu jest coś niejednoznacznego, piękno bieli, otulającej cały świat, z  drugiej strony bijący od niego chłód. Śnieg jak skorupa zakrywa zaśmiecony, brzydki krajobraz, na chwilę czyniąc zachwycająco pięknym. Mrozi go, skrzętnie skrywa, czekając tylko na odpowiednią chwilę by odkryć głęboko skrywaną brzydotę. 
Zdarza się, że i nasze życie próbujemy schować pod taką skorupą. Gra pozorów, piękna fasada, pod którą ukrywamy to czego nie chcemy pokazać światu. Ale tak jak w przypadku rodziny przedstawionej przez Petrę Soukupovą w swojej powieści "Pod śniegiem" nawet jeśli o tą skorupę tworzącą pozory dbamy, pielęgnujemy, to kiedyś pęknie, zalewając nas żalem, pretensjami i brudem, który tak bardzo chcieliśmy ukryć.

środa, 18 stycznia 2017

Aleja Narodowa, Jaroslav Rudiš - recenzja #261

"Adolf Hitler uratował mi życie. Wiem, co chcesz powiedzieć. Ale nie mów nic." Od takich słów swój monolog rozpoczyna bohater noweli Jaroslava Rudiša "Aleja Narodowa", Vandam. Prawdziwy Czech, bo za takiego właśnie się uważa, potrafi zrobić dwieście pompek, tyle samo co Jean-Claude van Damme, od którego nazwiska pochodzi jego pseudonim. Głosi wielkość narodu czeskiego, podnosi prawą rękę, ale sam gest nazywa salutem rzymskim, a siebie ostatnim Rzymianinem.
Nie jest nazistą, jest tolerancyjny, "wszystkich mierzy jedną miarą, (...) nie wadzą, jak nie robią syfu".

"Aleja Narodowa" jest dla czytelnika testem na tolerancję i książką, w czasie lektury której doświadcza się skrajnych emocji.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Ostatnia arystokratka/Arystokratka w ukropie, Evžen Boček- recenzja #260

Mariusz Szczygieł powiedział kiedyś, że Bóg stworzył Czechów po to, by rozśmieszali Polaków. Nie wiem czy miał na myśli Evžena Bočka, kasztelana zamku w Miloticach i czeskiego pisarza, ale wypowiedziane przez najbardziej znanego miłośnika Czech w Polsce zdanie idealnie do Bočka i jego twórczości pasuje. "Ostatnia arystokratka" i będąca jej bezpośrednią kontynuacją "Arystokratka w ukropie" jego autorstwa to powieści, które rozśmieszą absolutnie każdego, wywołując niekontrolowane wybuchy śmiechu. 

Rodzina Kostków, w żyłach której płynie niebieska krew, po latach odzyskuje swój zamek i tytuł szlachecki. Wyruszają więc ze Stanów Zjednoczonych do Czech, by przejąć swą dawną siedzibę, w której mieszkał Himmler, a ślub brała sama Helena Vondráčková. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że ich wyobrażenie o życiu arystokracji daleka jest od morawskiej rzeczywistości.

sobota, 14 stycznia 2017

Królowa, Elżbieta Cherezińska- recenzja #259

Córka Mieszka I, siostra Bolesława Chrobrego, do 995 roku królowa Szwecji, jako żona Eryka Zwycięskiego. Po jego śmierci królowa  Danii, jako żona Swena Widłobrodego, od 1000 roku królowa Norwegii, a od 1013 królowa Anglii. Świętosława, na północy zwana Gunhildą, lub zgodnie z kronikami historycznymi Sigridą  Storradą, ambitna, niepokorna, bezkompromisowa, harda pani, wielka królowa, bohaterka powieści Elżbiety Cherezińskiej "Królowa".

Akcja powieści rozpoczyna się dokładnie w miejscu, w którym urywa się "Harda", kiedy Świętosława rodzi Swenowi syna. "Królowa" odsłania przed nami  dalsze dzieje piastowskiej księżniczki, aż do roku 1018, przy czy w epilogu przenosimy się w rok 1025.

środa, 11 stycznia 2017

Młyn do mumii, Petr Stančík- recenzja #258

Praga, Nowy Rok 1866, który miasto wita przy dźwiękach uruchomionego na nowo po 20 latach zegara na Ratuszu Staromiejskim, praskiego Orloja.  Komisarz Leopold Durman  wraca z Sylwestra i przechodząc przez żydowską dzielnicę wchodzi na trupa, praskiego listonosza, który przez swojego napastnika zostaje zamurowany w chodniku. Na listonoszy pada blady strach, gdy okazuje się, że to właśnie ich morderca obrał sobie za cel. Ekscentryczny komisarz rozpoczyna  śledztwo, by schwytać seryjnego zabójcę listonoszy.

Na pierwszy rzut "Młyn do mumii Petra Stančíka wydaje się być utrzymanym w stylu retro kryminałem, jednak fabuła i wątek kryminalny są tylko zasłoną dymną dla tego co skrywa  urokliwa XIX-wieczna Praga oferująca  moc hedonistycznych uciech i jeszcze więcej tajemnic.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wszystko co lśni, Eleanor Catton- recenzja #257

O tym, że Eleanor Catton jest pisarką niezwykle utalentowaną miałam okazję przekonać się przy okazji "Próby", jej debiutanckiej szkatułkowej powieści, technicznie doskonałej i cudownie osobliwej. "Wszystko co lśni" jest dziełem równie ekscytującym. Tym razem najmłodsza w historii  pisarka nagrodzona Man Booker Prize zabiera czytelnika w podróż w czasie, do XIX wiecznej Nowej Zelandii w okresie gorączki złota. Porywająca proza.

Nowa Zelandia, lata 60. XIX wieku. Na wyspie wybucha gorączka złota, która wizją bogactwa skusiła również młodego Szkota Waltera Moody'ego. Tuż po zejściu na ląd w mieście Hokitika, by odpocząć udaje się do hotelowej palarni, gdzie natyka na dziwne spotkanie. W tajemnicy dwunastu mężczyzn spotyka się by naradzić się w sprawie serii niewyjaśnionych zdarzeń.  Kilka dni wcześniej bez śladu ginie pewien młody bogaty odkrywca złota. Na drodze do Hikitika zostaje znaleziona nieprzytomna prostytutka, a w chacie z jednego poszukiwacza złota, który upija się na śmierć odnaleziona zostaje ogromna fortuna...

sobota, 7 stycznia 2017

Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej), Pavol Rankov- recenzja #256

Kąpielisko w  czechosłowackich Levicach, narodowościowy tygiel,  spotykają się tu dorośli, młodzież i dzieci. Węgrzy, Słowacy, Czesi, Żydzi, Cyganie, nawet Niemcy i Bułgarzy. Demokraci, liberałowie, konserwatyści, socjaliści, nacjonaliści, faszyści, monarchiści. Właśnie tam 1 września 1938 roku trzech nastoletnich przyjaciół: Czech- Jan Bizek, Węgier- Peter Ronai oraz Żyd- Gabriel Rosenberg organizują prywatne zawody pływackie. Ten kto wygra, zdobędzie prawo do ubiegania się o względy pięknej Słowaczki - Marii Belajovej. Przez drobny incydent zawody nie zostają rozstrzygnięte i przełożone na kolejny rok. Zwycięzca nie zostaje wyłoniony ani wtedy, ani przez kolejnych trzydzieści lat.
Te trzydzieści lat burzliwej Czechosłowackiej historii jak i całej Europy Środkowej opisuje w swojej powieści Pavol Rankov "Zdarzyło się pierwszego września. (albo kiedy indziej)".

środa, 4 stycznia 2017

Trawers, Remigiusz Mróz- recenzja #255

Każda opowieść musi mieć swój koniec, pojedynek między komisarzem Forstem z Bestią z Giewontu, który zapoczątkowała "Ekspozycja" również. Biorąc jednak pod uwagę, że w słowniku Remigiusza Mroza wyrażenie happy end ma  inne, niż ogólnie przyjęte znaczenie,  należało się spodziewać, że w "Trawersie", zamykającym trylogię o Wiktorze Forst na typowe żyli długo i szczęśliwie raczej nie ma co liczyć. Autor miał swój własny, zaskakujący pomysł na "happy end".

W Tatrach zostaje odnaleziony martwy turysta, w którego ustach śledczy znajdują syryjską monetę. Pierwszym skojarzeniem prowadzących dochodzenie jest, że Bestia z Giewontu wróciła. Jednak dla prokurator Wadryś-Hansen i komendanta Osicy, którzy razem przy sprawie pracują, nie bez znaczenia jest fakt, że w Kościelisku została zakwaterowana grupa syryjskich uchodźców. Podczas gdy śledczy całą swoją uwagę skupiają na emigrantach, Wiktor Forst, który przebywa za kratami, otrzymuje tajemniczą paczkę i jest przekonany, że to co dzieje się w Tatrach jest dziełem jego największego wroga.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza, Robert M. Wegner- recenzja #254

Twórczość Roberta M. Wegnera to jedno z moich największych odkryć ubiegłego roku. Pisarz urzekł mnie nie tylko swoim lekkim piórem, ale również niezwykłą wyobraźnią i wielkim talentem do światotworzenia.
"Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza" tego autora to już trzecia wyprawa do Meekhańskiego Imperium. Do tej pory pisarz zachwycał świetnie skonstruowanymi opowiadaniami. Tym razem postawił na dłuższą formę, zgrabnie przeniósł poznane w opowiadaniach wątki, tworząc pierwszą pełnowymiarową powieść. Kolejny  raz serwując wielką czytelniczą ucztę.

Wozacy Verdanno uciekają z Imperium, tysiące wozów przemierzają Olekady,  a drogę przeciera im Czerwona Szóstka pod wodzą rudego porucznika Kennetha- lyw-Darawyta. Zmierzają na Wyżynę Lutherańską do utraconej ojczyzny, ku spotkaniu z se-kohlandzką potęgą, dowodzoną przez samego Ojca Wojny.
W tym samym czasie Szczury jako szpiegów wysyłają dziewczyny z czaardanu Laskolnyka, Kailean i Daghenę by wyjaśniły przyczynę tajemniczych morderstw i zniknięć ludzi, które zdarzają się w Olekadach. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...