środa, 19 października 2016

Czterdzieści i cztery, Krzysztof Piskorski- recenzja #222

W naszej historii są okresy szczególnie fascynujące, dla mnie właśnie takim okresem jest XIX wiek.
Okres, kiedy przez Europę przetaczała się Wiosna Ludów, miały miejsce liczne powstania, kiedy rewolucjoniści ścierali się z działaczami społecznymi, a Juliusz Słowacki z Adamem Mickiewiczem spierali się, który z nich był większym poetą.
A gdyby prawdziwą historię wymieszać fantastyczną fikcją, alternatywną rzeczywistością i steampunkiem. Krzysztof Piskorski pokusił się na takie połączenie historii z fikcją literacką, przeszłości z przyszłością, nauki z magią. Rezultatem takiej kombinacji jest znakomita powieść "Czterdzieści i cztery".

W 1844 roku, do odciętej od kontynentu Anglii przybywa Eliza Żmijewska, poetka i ostatnia kapłanka zapomnianego słowiańskiego bóstwa Żmija. Ma za zadanie odnaleźć bogatego przemysłowca Konrada Załuskiego i wykonać na nim wyrok śmierci, wydanego i podpisanego przez samego Juliusza Słowackiego. Rodacy, w tym Eliza obwiniają Załuskiego o upadek powstania na Litwie. Czy Załuski jest winny klęski powstania? Czy może padł ofiarą rozgrywek dwóch wieszczów?


Jestem zachwycona kreacją świata stworzoną przez autora. Piskorski z wielką starannością odtwarza charakter epoki w której rozgrywa się akcja,  prawdziwy świat bardzo naturalnie przenika się ze swoimi alternatywnymi wersjami jak i słowiańskimi wierzeniami.  U Piskorskiego rządzi ether, który sprawił, że historia zmieniła swój bieg. Energia próżni, którą wykorzystuje się do napędzania, statków, pojazdów, budowy supernowoczesnej broni, zmieniła przebieg wojen, rozwój ekonomii, przemysłu. Ether służy również do budowania bram tworzących przejścia do alternatywnych światów, które stanowią nie tylko spełnienie snów o wielkich podbojach dla europejskich państw, ale to również światy w których mieszkają nieznane człowiekowi obce stworzenia. Autor opierając się na faktycznych miejscach i wydarzeniach ma możliwość wprowadzenia do powieści szeregu postaci historycznych, takich jak Emilia Plater, Kazimierz Lux, Lord Byron, czy naszych dwóch znakomitych wieszczów Adama Mickiewicza oraz Juliusza Słowackiego. W świecie równoległym pisarz mógł popuścić wodze wyobraźni i trochę inaczej poprowadzić ich losy, a nawet poznać ich alternatywną twórczość, jak chociażby "Redutę Ordona" z równoległego świata.

"Czterdzieści i cztery" to nie tylko postacie historyczne, ale i ciekawie zarysowane postacie fikcyjne, pełnowymiarowe i wiarygodne. Szczególną uwagę zwraca główna bohaterka, poetka, kapłanka słowiańskiego bóstwa Eliza Żmiejewska, która nie należy do kobiet słabych i bezbronnych. Eliza to prawdziwa emancypantka, wielka patriotka, która walczyła w powstaniu na Litwie.
Moją uwagę zwrócił inny bohater. W mojej opinii najciekawszą postacią w powieści jest Konrad Załuski wraz z otaczającą go tajemnicą. Pisarzowi udało się zbudować wokół jego osoby ciekawą i niezwykle wciągającą intrygę, której nie sposób rozwikłać aż do samego końca.

Jeśli już jestem przy fabule, "Czterdzieści i cztery" to nie tylko znakomita kreacja świata i bohaterów, fabuła wciąga równie mocno. Powieść Krzysztofa Piskorskiego utrzymana w konwencji powieści przygodowej pełna jest scen bitew, potyczek, widowiskowych ucieczek. Autor nie szarżuje z tempem, kiedy trzeba akcja odpowiednio przyspiesza, by na chwilę zwolnić, pozwalając złapać oddech. Wątków jest sporo, ale każdy z nich jest bardzo dobrze poprowadzony.

"Czterdzieści i cztery" Krzysztofa Piskorskiego to prawdziwa gratka dla fanów fantastyki. Świetnie wykreowany świat epoki narodowych powstań, Wielkiej Emigracji, technologii opartej na energii próżni, równie potężnej jak i niebezpiecznej. Do tego magia, tajemnicza liczba czterdzieści cztery, wielowymiarowi bohaterowi i fabuła nie pozwalająca odłożyć książki nawet na minutę. 
Znakomita powieść. Polecam!

Czterdzieści i cztery, Krzysztof Piskorski, Wydawnictwo Literackie, 2016, ss. 548

12 komentarzy:

  1. Ja też lubię steampunk. Ostatnio jakby trochę go mniej w sieci, na blogach, czyżby moda minęła? Dziękuję za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero powoli odkrywam ten gatunek, ale masz rację na tych stronach i blogach, które odwiedzam steampunku jest niewiele. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Pisałem Ci już wcześniej, że zastanawiałem się nad tą książką i teraz widzę, że trzeba ją prędzej czy później poznać (w moim przypadku pewnie później). Być może kolejny Zajdel trafi do Piskorskiego skoro tak dobrą powieść stworzył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak skończyłam czytać "Czterdzieści i cztery" to właśnie pomyślałam sobie, że ta powieść ma spore szanse na Zajdla, ale na razie cicho sza, lepiej nie zapeszać. Mam nadzieję, że dasz się do nowego Piskorskiego przekonać, ja muszę sprawdzić jak to jest z tym "Cieniorytem", ale wcześniej chyba na "Zadrę" się skuszę.

      Usuń
  3. Czytałam i także jestem pod wrażeniem tej książki. Oryginalna i przyciągająca kreacja świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to jedna z lepszych polskich powieści fantastycznych wydanych w tym roku.

      Usuń
  4. Widać, że wyraźnie Ci się ta książka cholernie spodobała, bo emocje w recce aż walą po oczach. :P Bardzo ciekawie piszesz i może bym się skusił, gdybym nie czytał różnych recenzji o mieszanych wrażeniach. Ja ogólnie Piskorskiego chcę przeczytać, ale zacznę od "Cienioryta". To też znasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi podobało się bardzo, tym bardziej, że nigdy szczególnie wielką fanką fantastyki historycznej nie byłam, a światotworzenie Piskorskiemu bardzo dobrze wychodzi.
      O "Cieniorycie" słyszałam, ale nie czytałam jeszcze, wcześniej chciałabym "Zadrę" przeczytać, podobne klimaty jak "Czterdzieści i cztery".

      Usuń
  5. Podoba mi się zaproponowany klimat powieści, choć trudno przekonać mi się do samej fantastyki. Może kiedyś się przekonam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś jednak kiedyś z fantastyką się przeprosiła to gorąco zachęcam, mnie Piskorski zachwycił. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Mnie również bardzo podobała się ta książka. Autor umiejętnie połączył różne elementy i osiągnął naprawdę ciekawy efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też najbardziej podobała się postać Konrada i etherowy świat. Autor odwalił kawał dobrej roboty, ale z postacią Elizy Żmijewskiej przesadził i to bardzo. To ciągłe wychodzenie cało z każdej awantury i pchanie się wszędzie, czy potrzeba, czy nie - irytowało mnie strasznie. I jeszcze urwany wątek Loży. Dobrnęłam do końca tylko po to, żeby dowiedzieć się, co z Konradem. Nie oceniłam tej książki tak wysoko, choć bardzo lubię steampunk. Zabrakło mi w niej czegoś, co zatrzyma na dłużej.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...