sobota, 20 sierpnia 2016

Pokój, Emma Donoghue- recenzja #195

Chciałabym napisać, że powieść Emmy Donoghue "Pokój" jest tylko wytworem wyobraźni autorki, niestety nie mogę. Inspiracją do powstania książki były sprawy Elizabeth Fritzl, Nataschy Kampusch i Jaycee Dugard z Kalifornii. I nawet mając świadomość, że to tylko fikcja literacka, cały czas podczas lektury gdzieś w świadomości dźwięczało mi nazwisko Josefa Fritzla i piekła jakie zgotował własnej córce oraz pytanie ile jeszcze takich pokoi istnieje.

Młoda kobieta uwięziona w dźwiękoszczelnej szopie, gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Jej porywacz przynosi jej wystarczającą ilość żywności, karze przez odcięcie energii elektrycznej i ogrzewania, gwałci kilka razy w tygodniu. Dziewczyna zachodzi w ciążę, rodzi dziecko. 

Bohaterkę poznajemy gdy w swoim niewielkim więzieniu przebywa już siódmy rok, a jej syn Jack obchodzi swoje piąte urodziny. To właśnie on opowiada tę historię. Dla Jacka Pokój o cały świat, każdy mebel, każde urządzenie znajdujące się w jego domu ma dla niego szczególne znaczenie: Łóżko, Bujak, Lusterko, Dywan, Szafa, Umywalka, każde z nich traktuje jak przyjaciół. 
W Pokoju się urodził, tutaj się bawi, uczy. Jack nie ma pojęcia, że poza Pokojem istnieje coś więcej. 
Dla Mamy ( Jack nigdy nie nauczył się jej imienia) Pokój jest więzieniem, dla Jacka jest schronieniem, domem, który daje mu poczucie bezpieczeństwa.  

Największym atutem powieści jest oddanie głosu pięcioletniemu Jackowi, to z jego perspektywy widzimy świat,  nieświadomego dziecka, który całkowicie inaczej postrzega otaczający go świat, skupiony na jedenastu stopach kwadratowych, nie mając świadomości, że za czterem ścianami w których jest zamknięty znajduję się prawdziwy świat. Z jednej strony taka perspektywa potęguje tragizm sytuacji, z drugiej wydaje mi się, że gdyby książka była przedstawiona z innego punktu widzenia, byłaby bardzo depresyjna i przez to jeszcze bardziej przygnębiająca. Autorce udało z niezwykłą umiejętnością wniknąć w psychikę pięcioletniego chłopca. Jack jest inteligentnym i wnikliwym obserwatorem. Jego relacja jest przekonywująca i realistyczna, ale dzięki jego niewinności i dziecinności mamy poczucie namiastki normalności, szczęśliwego dzieciństwa, a momentami nawet uśmiechu, pomimo zła jakie go otacza. Poprzez ograniczone postrzeganie Jacka otrzymujemy całkiem nowe, świeże spojrzenie na świat w którym żyjemy.

W "Pokoju" Emma Donoghue pokazuje jak wielka jest siła matczynej miłości. Mama mogła się załamać, ale pozostała silna i stworzyła swojemu dziecku namiastkę normalności. Ich dni wypełnione były rytuałami, lekcjami wychowania fizycznego, nauką, gotowaniem, oglądaniem telewizji, ale nie za dużo bo psuje głowę. Podziwiam tę kobietę, za siłę, heroizm, za to, że się nie poddała. Macierzyństwo sprawiło, że miała powód by żyć, sprawiła, że miejsce, które było jej więzieniem, stało się domem, w którym toczyło się w miarę normalne życie, pozwalając przetrwać jej piekło.

"Pokój" to powieść, która nie mieści się w głowie. Wstrząsa, przeraża, budzi całą gamę emocji i zapada w pamięci na długo, poruszając najbardziej wrażliwe struny. 
Pokój, w którym mieszkał Jack był więzieniem, którego nikt nie chciałby doświadczyć, jednak "Pokój" Emmy Donoghue  warto odwiedzić.

Pokój, Emma Donoghue, Wydawnictwo Sonia Draga, 2016, ss. 404

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę książkę - czytałam już dwukrotnie i nadal robi na mnie piorunujące wrażenie. Narracja jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę - rozbraja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narracja kapitalna, przez to całość jest znacznie lżejsza, gdyby głos oddać mamie lektura byłaby przytłaczająca.

      Usuń
    2. Zgadzam się. Poza tym to spojrzenie na pokój, z punktu widzenia osoby, która zna tylko to jedno miejsce na świecie, jest cudowne.

      Usuń
  2. Bardzo dużo dobrego słyszałam zarówno o powieści, jak i o ekranizacji, i mam nadzieję, że uda mi się niedługo poznać tę historię. Tym bardziej przerażającą, bo niestety niezupełnie wymyśloną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planowałam najpierw obejrzeć film, ale jak dowiedziałam się, że to ekranizacja to się wstrzymałam. Nie żałuję, bo książka jest rewelacyjna, a z filmem jeszcze chwilę się wstrzymam.

      Usuń
  3. To naprawdę przerażające jaką krzywdę potrafi wyrządzić jeden człowiek drugiemu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie potrafię pojąć jak takie piekło można zgotować drugiemu człowiekowi. Ja czytałam tylko trzech podobnych przypadkach,a ile jeszcze takich piwnic i pokoi istnieje i o których nikt nie ma pojęcia.

      Usuń
  4. Zdecydowanie wstrząsająca historia... Podczas czytania naprawdę wywołuje wiele emocji. I tak jak w Twoim przypadku, ja również zadawałam sobie pytanie, ile jest podobnych przypadków na świecie, o których my nie mamy pojęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najbardziej przerażające, mając świadomość, że gdzieś tam w odległej piwnicy, czy szopie rozgrywa się taki dramat.

      Usuń
  5. To jest naprawdę niesłychane, że takie rzeczy faktycznie mają miejsce. Szczególnie, kiedy pojawia się dziecko, jak trzeba być nieczułym i nie przywiązanym do "krwi z swojej krwi".
    Widziałam film i mną wstrząsnął, cudowna rola Brie (zasłużony Oscar) i mały Jack był genialnie zagrany! Historia bardzo wciągająca i frapująca, ciekawa jestem jak spodoba mi się książka. Szczególnie, że pisana jest oczami Jacka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z filmem jeszcze się wstrzymuję, bardzo chcę obejrzeć, chociażby ze względu na oscaroweą kreację Brie Larson, ale potrzebuję czasu, by odchorować książkę.

      Usuń
  6. Słuchałam ''Pokoju'' w interpretacji Wojtka Chorążego i mam bardzo podobne odczucia do Twoich. Narracja z punktu widzenia 5-letniego chłopca to był naprawdę dobry zabieg, w dodatku świetnie zrealizowany. Pamiętam moment, w którym Mama udzielała wywiadu i dziennikarka zapytała ją, dlaczego nie chciała oddać Jacka, by miał normalne dzieciństwo. Pomyślałam: ''przecież miał dobre, był szczęśliwy!''. Ale tego nie wiedzą osoby z telewizora i na zewnątrz... Książka na długo zostanie w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki nie zapomnę długo. Scena o której wspominasz również utkwiła mi w pamięci. Jak zaczynałam czytać to trochę bałam się, że pisarka zajmie się tylko pobytem bohaterów w pokoju. Cieszę się, że poszła o krok dalej, i pokazała jak ważna i trudna jest resocjalizacja. Bolesna, ale piękna książka.

      Usuń
  7. Chcę koniecznie przeczytać! Myślę, że długo o tej książce nie zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Pokoju" nie da się zapomnieć, zachęcam, na pewno Ci się spodoba.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...