poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Wielki Marsz, Richard Bachman ( Stephen King) - recenzja #189

Wielki marsz to nazwa corocznej imprezy, w której udział bierze stu nastoletnich chłopców. Reguły są proste, mają maszerować z prędkością nie mniejszą niż 6 km/h. Jeśli prędkość spadnie poniżej tej wartości otrzymują ostrzeżenie. Trzy ostrzeżenia i zostają zastrzeleni. Ze stu startujących tylko jeden przeżyje i otrzyma nagrodę, spełnienie dowolnego życzenia. Start, gdzieś w północnej części Maine. Meta, tam gdzie padnie przedostatni zawodnik. 

Napiszę to już na wstępnie, "Wielki marsz" to jedna z najlepszych prac Stephena Kinga, jeśli nie najlepsza. Powieści wydanej pod pseudonimem Richard Bachman,   przerażający i niepokojący kawałek nie-horroru.

W "Wielkim Marszu" nie ma zła, które czai się w cieniu, nie ma demonów, nie ma szaleńców, nie ma zwrotów akcji, nie ma dues ex machina. Jest tylko stu młodych maszerujących chłopców,  tylko  marsz 100 osób, 99, 98... aż do wyłonienia zwycięzcy. 

Nie znamy przyczyny dla której Marsz się odbywa. Określany jest jako sport narodowy, rozrywka, którą śledzą w telewizji miliony widzów. Nie znamy również motywacji i powodu dla której na linii startu staje główny bohater powieści, szesnastoletni Ray Garraty. Tym bardziej, że otrzymuje możliwość wycofania się z wyścigu, z której rezygnuje. Chciwość i obietnica chwały są silniejsze niż życie? 

Najsilniejszą motywacją dla pozostałych uczestników wydaje się być  ten "garniec złota", który czeka na końcu wyścigu. Każdy z uczestników jest w takim wieku, że nie zdaje sobie sprawy z własnej śmiertelności, czują że mogą żyć wiecznie i wygrać ten marsz, a śmierć nikogo nie oszczędza, nawet młodych. 

"Wielki marsz" powstawał w okresie wojny wietnamskiej i bardzo widoczny jest alegoryczny charakter powieści Bachmana. "Wielki Marsz" jest metaforą wojny, na którą wysyłani są młodzi ludzie, nie mając pewności czy przetrwają. Często nie wiedzą dlaczego na wojnę trafili, czy to była ich decyzja, jakie powody nimi kierowały, troska o kraj, rodzinę, czy poczucie obowiązku.

Autorowi udało się sprawić, że czytelnik może poczuć się tak jakby był wśród maszerujących. Przysłuchiwał się ich rozmowom, czuł ich reakcje, zastanawiał się, który będzie następny. To sprawia, że czuć grozę. Tym większą, że gdzieś tam podświadomie kibicujemy Garraty'emu. Jego zwycięstwo oznacza śmierć pozostałych. To tak jakby osobiście pociągać za spust i pozbawiać ich życia. Właśnie to w "Wielkim Marszu" przeraża najbardziej.

Arcydzieło. 

Wielki Marsz, Richard Bachman ( Stephen King), Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 1999, ss. 244

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam Kinga. Tej książki jeszcze nie czytałam i tak naprawdę dotąd nie miałam za bardzo pojęcia, o czym jest. Ale wow... to brzmi nieźle. :o Planuję niedługo uzupełnić biblioteczkę o jakieś nowe kingowe tytuły, bo został mi jeden nieprzeczytany na półce, więc chyba nie omieszkam nie dodać "Wielkiego marszu" do koszyczka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory "Dolores Claiborne" była moim numerem jeden Kinga, teraz "Wielki Marsz" stał się bezapelacyjnie moim ulubieńcem. A szokiem było, jak przeczytałam, że King miał zaledwie 18 lat jak napisał tę książkę. Gorąco Ci polecam, prosta fabuła, a wciąga niesamowicie.

      Usuń
  2. Niedawno czytałam kilka komentarzy na temat tej książki i nie były zbyt pochlebne, więc cieszy mnie Twoja pozytywna recenzja. Sama mam za sobą niedawną lekturę książki Kinga i mimo rozczarowania chętnie sięgnę po więcej jego dzieł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei natykałam się na te, które "Wielki Marsz" oceniały pozytywnie. King popełnił lepsze i słabsze książki, "Wielki Marsz" zaliczam zdecydowanie do tych najlepszych.

      Usuń
  3. Dobra książka, oj dobra. Z pewnością nie nazwałabym jej najlepszą kingowską powieścią, ale wspomnienia z lektury mam bardzo pozytywne. I cieszę się, że King nie wyjaśnił przyczyn, dla których Marsz się odbywa - to nadaje tej książce antyutopijnego posmaczku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej lubię Kinga bez motywów nadprzyrodzonych, dlatego "Wielki Marsz" podbił moje serce. Zgadzam się przez to, że nie wyjaśnia dlaczego Marsz się odbywa powieść ma klimat antyutopii i do tego to zakończenie.

      Usuń
  4. Nie masz pojęcia JAK TY MNIE ZAIMPONOWAŁAŚ TERAZ! :D No kapitalnie, że sięgnęłaś i Ci się tak spodobało, że aż użyłaś wyrazu "arcydzieło". :) Osobiście jest to moja ulubiona książka, którą czytałem już 5 razy, mam w kilku wydaniach i planuję nazbierać wydania zagraniczne. Od niej zaczynałem przygodę z Kingiem i nikt mi jej nigdy z głowy nie wybije. :)

    A co myślisz o zakończeniu? Co się stało? Ukończył? Nie ukończył? Zbzikował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna, zastanawiam się dlaczego dopiero teraz ją przeczytałam.
      W przypadku zakończenia to ilu czytelników tyle interpretacji. Moim zdaniem umysłowo jeśli nie zmierzał wprost w ramiona śmierci to zwariował.

      Usuń
    2. Lepiej późno, niż wcale. :)
      Widziałem różne opcje: albo oszalał i myślał, że jeszcze nie skończył biegu a widział tam tylko śmierć, albo skończył tylko oszalał po tym wszystkim. Ja bardziej obstawiam to drugie.

      Usuń
  5. Trochę przeraża mnie ten brak informacji o przyczynach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to zdecydowany atut, tej powieści.

      Usuń
  6. Nie słyszałam wcześnie o tej książce, ale od razu wpisuję na listę. Pomysł świetny, a ufam Twoim poleceniom, więc będę polować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i poluj na "Wielki Marsz" bo jest rewelacyjny.

      Usuń
    2. Dziękuję Ci pięknie za polecenie tej książki. To prawdziwa uczta czytelnicza. Nie pisałam jeszcze recenzji, bo... hm, muszę to sobie poukładać.

      Usuń
  7. Uwielbiam:)Naprawdę świetna choć, tak jak piszesz, prosta. Dla mnie rewelacyjna była też "Ręka mistrza", choć tam są elementy nadprzyrodzone, których Ty nie lubisz. Ja lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same elementy nadprzyrodzone lubię, tylko sposób w jaki King wykorzystuje je w swoich powieściach przeraża mnie. Choć książki w których zło tkwi w ludziach pisze równie sugestywne i wywołujące ciary.

      Usuń
  8. Kolejna książka Kinga, którą mam zamiar przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. King już od dawna za mną chodzi a nic jego nie przeczytałem od kilku miesięcy :) Książka musi robić niesamowite wrażenie i z pewnością sięgnę również po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną też King chodził, dlatego na "Wielki Marsz' wypadło. Najlepsze w tej powieści jest to, że mimo ze fabuła jest prosta, wiesz jak wszystko się potoczy to i tak nie można się oderwać.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...