środa, 24 sierpnia 2016

Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne, Neil Gaiman- recenzja #197

Neil Gaiman na wstępnie do swojego zbioru opowiadań "Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne" przeprasza swoich czytelników, twierdząc, że "zbiory opowiadań powinny być szacowne. Ten zbiór nie spełnia owych warunków" Zdaniem samego autora stanowią przypadkową, chaotyczną zbieraninę opowieści grozy, science-fiction, historii o duchach, bajek, łgarstw i poezji. Moim zdaniem przeprosiny są zbędne, gdyż opowiadania Gaimana to alchemia w czystej postaci, autor  posiada niebywały talent do przekształcania  obrazów, pomysłów w szczere złoto. A niektóre z tych form krótkich  rzeczywiście błyszczą.

"Drażliwe tematy" opatrzone są jak na zbiór opowiadań dość długim wstępem. Ale niech nikomu nie przychodzi do głowy pomijać tę część. Gaiman uzasadnia tutaj  tytuł, trochę ironicznie nawiązując do ostrzeżeń jakie można znaleźć w internecie. Opowiadania zawarte w zbiorze są o rzeczach, które mogą denerwować "podobnie jak i w życiu, są sprawy, które mogą nas poruszyć i zranić. Jest tu śmierć, ból, są łzy, dyskomfort, najróżniejsza przemoc, okrucieństwo, nawet dręczenie".  Wstęp to jednak przede wszystkim geneza każdej z historii zawartej w zbiorze i warto to wprowadzenie przeczytać by trochę inaczej spojrzeć na każdą z opowieści. 


Opowiadania i nie tylko opowiadania, bo znajdziemy tu wiersze, kwestionariusz, kalendarz czy list są krótkie i długie. Niektóre lepsze, niektóre trochę gorsze,  a wśród nich lśniące perełki. Do moich ulubionych ze zbioru należą te baśniowe. "Śpiąca i wrzeciono" gdzie w jednej historii mogły się spotkać Śpiąca Królewna i bojowa Królewna Śnieżka w towarzystwie siedmiu krasnoludków; kojarząca mi się z baśnią Charlesa Perraulta "Wróżki" "Diamenty i perły: baśń". Wśród bohaterów możemy spotkać Sherlocka Holmesa, gdzie w opowiadaniu "Śmierć i miód" poznajemy powód, dla którego wielki detektyw na emeryturze zaczął hodować pszczoły, czy Doktora Who, który mierzy się z manipulacjami czasem w opowiadaniu "Godzina Nic". "Pomarańcza" zaskakuje nie tylko formą kwestionariusza. Szczególnie duże wrażenie, zrobiło na mnie opowiadanie "Prawda to jaskinia w czarnych górach" opowiadająca o podróży, zemście, tajemnicach i chciwości, nawiązująca do szkockich i irlandzkich legend. Ostatnie opowiadanie zamykające zbiór "Czarny pies" to wisienka na torcie,  postacią jest  tutaj Baldur "Cień" Moon znany z "Amerykańskich Bogów".

To tylko z niektórych "krótkich form i punktów zapalnych, tylko te które zrobiły na mnie największe wrażenie,  pozostałe również są godne uwagi. Niektóre zapadły mi w pamięci bardziej inne mniej, nawet poezję, której fanem i znawcą nie jestem czytało się całkiem przyjemnie.

Drażliwe tematy, które porusza Gaiman  nie są przerażające, ale mocno niepokojące. Autor ma unikalny talent i sprawia, że ciemność, która się w tych historiach znajduje, rośnie, by w końcu stać się przytłaczająca. Przedstawione historie mieszają codzienność z fantastyką, wchodzimy tu w świat baśni, pełno jest tajemnic i niedopowiedzeń, i właśnie te ostatnie drażnią czytelnika najbardziej, zmuszając do zastanowienia, pozostawiając nas "bladych, zdyszanych i wstrząśniętych".

"Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne" to bardzo dobra antologia, w której Neil Gaiman pokazuje swój kunszt pisarski. Uznajcie się za ostrzeżonych, tę antologię Neila Gaimana warto przeczytać. Pamiętajcie tylko o czających się Mroczakach

Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne, Neil Gaiman, Wydawnictwo Mag, 2015, ss. 352

22 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj literówki dopuściłem :)) Musiałem skasować :) Poszukam w bibliotece, mam blok dalej potężną powiatową, z ogromniastym działem fantastyki, dwa lata temu w tym gatunku się zaczytywałem, ale cóż - historia wygrała ;) Teraz staram się dzielić wolny czas pomiędzy literaturę historyczną a jak to mawiam "pozostałą" :))

      Usuń
    2. Ja też chwalę swoją bibliotekę, świetnie wyposażona. W literaturze historycznej nigdy dobrze się nie czułam, choć zdarza mi się coraz częściej po coś sięgnąć. To w ramach tej "literatury pozostałej" polecam Ci Gaimana.

      Usuń
  2. Jeśli natknę się na nią w bibliotece to na pewno przeczytam. Niestety moja biblioteka nie jest aż tak dobrze zaopatrzona jak biblioteka Lekturnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się uda. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Dla mnie zbiór dobry i w zasadzie tyle. Opowiadania nie czarowały mnie tak jak powieści Gaimana. Może to ten zbiór. Na pewno sprawdzę inne, ale nie szybko. W każdym razie podobały mi się z Sherlockiem, Who i przede wszystkim z Cieniem - fajny powrót do Amerykańskich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam tak dużego porównania jak Tyw kwestii Gaimana. Krótkie formy zawsze wydawały mi się znacznie trudniejsze niż powieści w których można bardziej rozwinąć skrzydła. Generalnie podobało mi się, klimat b.dobry.

      Usuń
    2. To jest racja. Krótsze są cięższe i do pisania, i do czytania. Ale ogólnie zdecydowanie lepsze w zbiorze niż w antologii czy jakimś czasopiśmie, bo tych nie czaję kompletnie. W każdym razie na pewno warto poznać niektóre od Gaimana, bo tak pisać jak on mało kto potrafi. :)

      Usuń
    3. Z opowiadaniami najczęściej jest tak, że nim się wczytasz, zrozumiesz o co chodzi to już jest koniec, a tu chciałoby się jeszcze więcej. Poczytam więcej twórczości Gaimana to wyrobię sobie zdanie, co mu lepiej wychodzi.

      Usuń
    4. Często jest takie jeb na koniec i nie wiesz co się dzieje. Jeszcze nawet się nie rozkręciło na dobre, a tu takie ścięcie jakby nagle Ci się ziemia spod nóg osunęła i WTF? No niestety, nie każdy ma odpowiednie wyczucie i pisze opowiadania perfekt.

      Usuń
  4. Ciągle natykam się na książki tego autora, ale nadal nic jego nie przeczytałam. Będę musiała to jak najszybciej zmienić. Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz, Gaiman ma styl nie do podrobienia, bardzo przyjemnie się czyta. Przede mną również sporo do nadrobienia jeśli chodzi o książki tego autora. Pozdrawiam i jak najbardziej zachęcam.

      Usuń
  5. Lubię prozę Gaimana. Ma swój styl, który mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest w jego stylu coś unikalnego.

      Usuń
  6. Mam coraz większą ochotę poznać twórczość Gaimana i bardzo mnie cieszy, że MAG ją wznowi w spójnej szacie graficznej.
    Ze zbiorami opowiadań zawsze mam problem i mało który mogę nazwać takim równym, że wszystko mi się w nim podobało, ale cóż nikt nie jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadania to wyższa szkoła jazdy, przynajmniej wg mnie. Rzadko spotyka się zbiory gdzie wszystkie opowiadania ocenia się wysoko, sama na palcach jednej ręki mogę policzyć.

      A na "Nigdziebądź" również czekam, to będzie moja kolejna książka Gaimana, po "LonNiedynie" Mievilla mam ochotę poznać jego wizję Londynu.

      Usuń
  7. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka. Rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w takim wydaniu Gaimana uwielbiam najbardziej. Nie, kłamię, w każdym wydaniu go uwielbiam, ale w jego krótkich formach to można się zatracić. Najbardziej jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wypowiem się, czy Gaiman bardziej odpowiada mi bardziej w krótkich formach czy tych dłuższych, za mało przeczytałam. Jak do tej pory w obu mi bardzo podoba, wyobraźnia genialna, czytając opowiadania czasem chciałam jeszcze, za szybko się kończyły.

      Usuń
  9. Widzę, że podobały nam się niemal te same teksty z tego zbioru :D Również najbardziej cenię Gaimana za krótkie formy w tematyce baśni, zawsze zaskakuje mnie wtedy swoim podejściem do tematu i świeżością spojrzenia. I "Prawda to jaskinia w czarnych górach" to taka cudownie wciągająca historia!
    To na temat krótkich tekstów, ale najbardziej go cenię wciąż za powieści, m.in. "Amerykańskich bogów" czy "Chłopaków Anansiego" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to innowacyjne podejście do baśni przez Gaimana i odkrywanie ich na nowo jest rewelacyjny. ( za to kocham też Once upon a time. "Amerykańskich bogów" koniecznie muszę nadrobić, wcześniej jednak "Nigdziebądź"

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...