"Są kobiety, Filipie, w zasadzie dobre, które nie z własnej winy sprowadzają na innych nieszczęście. Czegokolwiek się tkną, zamieniają to w tragedię. Nie wiem dlaczego Ci to mówię, ale czuję że muszę." Czy właśnie do takich kobiet należy Rachela, tytułowa bohaterka znakomitej powieści Daphne du Maurier "Moja kuzynka Rachela"? Kobieta, której imię brzmi słodko i pięknie, ale pozostając na języku zaczyna działać niczym niespieszna, acz śmiertelna trucizna, zatruwając serce i umysł, doprowadzając do zguby.
niedziela, 18 marca 2018
środa, 14 marca 2018
Latawiec z betonu, Monika Milewska [PRZEDPREMIEROWO]
"Budowa trwała trzy lata. Każdy z czterech segmentów powstawał oddzielnie i każdy był oddzielnie zasiedlany. Łącznie budynek liczy szesnaście klatek, każda klatka średnio 110 mieszkań, co daje ogółem 1792 mieszkania. Blok ma 11 kondygnacji. Jego wysokość to trzydzieści dwa metry, szerokość trzynaście metrów. I wreszcie rekordowa długość 860 metrów." Nowoczesna architektura, owoc czarciego nasienia, czy może pofalowana przez wiatr rzeźba, która wyrosła wśród słonej od morskiego powietrza trawy?
Gdański falowiec, położony w Gdańskim Przymorzu, na ulicy Obrońców Wybrzeża dla jednych jest architektonicznym koszmarem epoki PRL-u, dla innych stanowi obiekt wręcz kultowy. Monika Milewska, gdański "mrówkowiec" uczyniła bohaterem swojej powieści. Swoim "Latawcem z betonu" zabiera czytelników w epokową podróż po falowcu, który jest świadkiem i uczestnikiem najnowszej historii.
niedziela, 11 marca 2018
Koreańczycy. W pułapce doskonałości, Frank Ahrens
Gdy po 18 latach pracy jako dziennikarz "The Washington Post" Frank Aherns wraz z żoną w 2010 roku przeprowadził się do Seulu, stolicy Korei Południowej, niewiele wiedział o tym kraju. "Niewiele więcej niż przeciętny Amerykanin: że to najbardziej skomputeryzowany kraj na Ziemi, że tutejsze dzieci osiągają niebywałe wyniki w nauce - i że jada się tu kimchi. Żyjąc w otoczeniu płaskoekranowych telewizorów LG, smartfonów Samsung oraz samochodów Hyundai i Kia, większość Amerykanów kojarzy Koreę z renomowanymi markami towarów konsumpcyjnych oraz być może również ze zbrodniczą dynastią Kimów z Północy, której regularne wyskoki oscylują pomiędzy śmiertelnym zagrożeniem a farsą."
Jak się szybko okazało jego wyobrażenia dalekie były od rzeczywistości. Korea, to "kraina Prawie, ale Niezupełnie" Na pierwszy rzut oka, w oczach przybyszów z Zachodu wygląda bardzo znajomo. "Kiedy jednak się w niej zanurzysz, przekonasz się, że wszystko jest trochę... nie tak."
Autor:
Marta Pyznar
o
10:17
8 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Ahrens Frank,
amerykańska,
Hyundai,
Korea Południowa,
literatura faktu,
Mundus,
reportaż,
wspomnienia,
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
środa, 7 marca 2018
Nowi londyńczycy, Ben Judah
"Urodziłem się w Londynie, ale nie poznaję już tego miasta". Takimi słowami rozpoczyna swoją książkę "Nowi londyńczycy" reporter i zagraniczny korespondent Ben Judah, "nie wiem czy kocham ten nowy Londyn, czy raczej budzi on we mnie przerażenie: miasto, w którym co najmniej pięćdziesiąt procent mieszkańców nie jest rdzennymi Brytyjczykami, prawie czterdzieści procent urodziło się za granicą, a pięć procent mieszka nielegalnie."
Czy Londyn stał się stolicą imigrantów? "Anglicy wymierają. Ich liczba się zmniejsza i to coraz szybciej. Widać to na ulicach. Na targowiskach byli dawniej sami krzykliwi Anglicy, gadali cockneyem. Teraz już ich nie ma... "
Czy Londyn stał się stolicą imigrantów? "Anglicy wymierają. Ich liczba się zmniejsza i to coraz szybciej. Widać to na ulicach. Na targowiskach byli dawniej sami krzykliwi Anglicy, gadali cockneyem. Teraz już ich nie ma... "
W swoim reportażu Ben Judah zastanawia się kim są nowi londyńczycy. Odpowiedzi nie szuka jednak w rocznikach statystycznych, naukowych publikacjach, wyrusza na "linię frontu" spędzając czas wśród handlarzy narkotyków, romskich bezdomnych, czy robotniczych slumsach.
sobota, 3 marca 2018
Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy, Swietłana Aleksijewicz
W swoich książkach Swietłana Aleksijewicz oddaje głos tym, których wcześniej nie chciał nikt wysłuchać, oddaje głos zwykłemu człowiekowi, którego życie stało się częścią wielkiej historii. Ona sama odsuwa się w cień, uważnie słucha, jest pośredniczką, która jedynie przekazuje czytelnikom świadectwa swoich rozmówców.
Nie inaczej jest w jej kolejnej "powieści głosów" jak określa swój gatunek laureatka literackiej Nagrody Nobla białoruska dziennikarka, "Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy". Tym razem wsłuchujemy się w historie ludzi, którzy jako dzieci zostali naznaczeni wojną. Wojną, która odcisnęła piętno na całym ich życiu.
"Wojna to był mój podręcznik historii. Moja samotność… Zgubiłem porę dzieciństwa, wypadło z mojego życia. Jestem człowiekiem bez dzieciństwa, zamiast niego miałem wojnę. Tylko miłość zdołała później wywołać we mnie taki wstrząs. Kiedy ją poznałem… kiedy się zakochałem…"
Subskrybuj:
Posty (Atom)




