Czas. Człowiek od zawsze pragnął oswoić ten "żywioł". Poprzez opis, poprzez jego uchwycenie w kategoriach ilościowych i jakościowych, zyskujemy przynajmniej złudzenie panowania nad czasem. Jak szybko upływa czas, czy można go ujarzmić zastanawia się w "Cesarskim zegarmistrzu" austriacki pisarz Christoph Ransmayr, tkając przy tym urzekającą opowieść, która sprawia, że czas zaczyna płynąć zupełnie inaczej.
Alister Cox, jest najsłynniejszym angielskim zegarmistrzem oraz konstruktorem skomplikowanych i kunsztownych automatów, którego sława wykracza poza rodzinny kraj. On sam po śmierci ukochanej córki zatraca się w żałobie i rozpaczy. Szansą na wybawienie staje się niespodziewana propozycja, którą otrzymuje od samego Qiánlónga. Cesarz Chin zaprasza go, by przybył do Zakazanego Miasta i stworzył dla niego trzy zegary, jakich nie widział jeszcze świat. Cox wraz ze swoimi pracownikami Jacobem Merlinem, Aramem Lockwoodem i Baldrerem Bradsawem wyruszają do Chin, by spełnić życzenie Pana Dziesięciu Tysięcy Lat.


