sobota, 10 października 2015

Chirurg, Tess Gerritsen - recenzja #58

Jako licealistka zakochana byłam w thrillerach medycznych, uwielbiałam Robina Cooka, czytałam  Kena McClura. Moja miłość była tak ogromna, że chciałam zostać patologiem sądowych ( różne pomysły człowiek miał jak był młody). Dla mnie to właśnie Cook był zawsze królem thrillerów medycznych, a nie tak dawno odkryłam, że jest również królowa - Tess Gerritsen, kompletnie mi nieznana. Braki w edukacji trzeba nadrabiać. Na pierwszy ogień poszedł "Chirurg" pierwszy tom cyklu z Jane Rizzoli i Maurą Isles .

W Bostonie, brutalny zabójca, nazywany przez media Chirurgiem, brutalnie morduje młode samotne kobiety, wcześniej jako swoje trofeum wycinając im macicę. Policja ustala, że podobne zabójstwa miały miejsce już wcześniej, a ich sprawca został zastrzelony przez jedyną ofiarę, której udało się ujść z życiem, doktor Catherine Cordell, lekarkę pracującą w jednym z bostońskich szpitali. Jak się okazuje w toku śledztwa obie sprawy się łączą, a kolejną ofiarą Chirurga ma być Catherine.

Powieści Tess Gerristen bliżej jest moim zdaniem do kryminału niż thrillera medycznego. W "Chirurgu" akcja skupia się bardziej na schwytaniu mordercy i wątków "medycznych" jakby trochę mniej,  ale krew jest, szczegółowe opisy procedur medycznych są, więc w zasadzie wszystko co każdy dobry dreszczowiec z gatunku medycznych mieć powinien.

Jak na pierwszy tom cyklu Rizzoli/Isles, to wspomnianych bohaterek  w powieści jest mało.
Jane Rizzoli policjantka, to jedna z niewielu kobiet w zdominowanym przez mężczyzn wydziale, próbuje ciężką pracą utorować sobie drogę do kariery, a nie jest jej łatwo się przebić. 
Nie wybija się jednak szczególnie w powieści, jak dla mnie pozostaje w cieniu detektywa Moora. Isles nie ma w ogóle, być może pojawi się w kolejnych tomach serii.
Odnoszę wrażenie, że autorka pisząc powieść, nie miała jeszcze w planach całego cyklu, i właśnie to jest powodem dla którego w moich oczach po macoszemu potraktowała Rizzoli. Tym bardziej że dla mnie nie jest to postać, którą lubi się od pierwszego spotkania. Moja sympatia do bohaterki kiełkowała powoli i tak naprawdę policjantkę polubiłam dopiero pod koniec powieści. Jestem ciekawa jak pisarka rozwinie tę postać w kolejnej powieści.
Morderca z kolei to prawdziwy Hannial Lecter, który sprawia, że czytając  dostaje się gęsiej skóry i włos jeży się na karku.

Muszę jednak wspomnieć, że Gerritsen poruszyła w książce szczególnie ważny i trudny temat bezpośrednich następstw gwałtu i tego  jak różne są reakcje ofiar i sposób w jaki starają się uporać z wyrządzoną im krzywdą, a także jak istotne jest udzielenie właściwego wsparcia osobie pokrzywdzonej.

"Chirurg" to typowa literatura rozrywkowa,  którą chce się czytać od początku do końca, i ciężko ją odłożyć na później. Fabuła jest ostra jak skalpel, trzymająca w napięciu, z licznymi zwrotami akcji, z ciekawymi postaciami i niezwykle diabolicznym przestępcą.



Tess Gerritsen  dzięki swojej dogłębnej wiedzy medycznej i dbałości o szczegóły sprawia, że jej powieść jest bardzo wiarygodna, przez to jeszcze bardziej przerażająca. Dla miłośników gatunku i wielbicieli mocnych wrażeń pozycja obowiązkowa. Ja z pewnością sięgnę po kolejną powieść autorki.


Chirurg, Tess Gerritsen, Wydawnictwo Albatros, 2013, ss. 384

moja subiektywna ocena: 5/6


16 komentarzy:

  1. Skończyłam czytać tę książkę wczoraj wieczorem. Masz rację, Jane była potraktowana nieco po macoszemu, w kolejnych częściach cyklu jest już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie jak autorka rozwinie tę postać.

      Usuń
  2. Mam jakąś jedną książkę tej Autorki na półce, ale nie wiem kiedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka razy zabierałam się za wszelkiego rodzaju thillery medyczne, ale jakoś ten świat do mnie nie przemawia, nawet pomimo tego, że jestem w liceum na profilu medycznym :P
    serdecznie pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro to kryminał to na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie takie medyczne książki interesują. Ostatnio czytałam "Chemię śmierci", książka w podobnych klimatach. I wciągnęło mnie! Dlatego "Chirurga" chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chemia śmierci też mi się podobała, ciary były.

      Usuń
  6. Czytałam dwie książki tej autorki i nawet mi się podobały. Jednak tych z wątkiem medycznym w tle jeszcze nie miałam przyjemności poznać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze widywałam same dobre recenzje tej powieści i w ostatni piątek, będąc w księgarni, poleciłam ją innej klientce szukającej pozycji z pogranicza kryminału i thrillera medycznego, a ona niemal natychmiast dokonała zakupu (tak, to niewątpliwie znak, że w przyszłości powinnam pracować w księgarni), mam nadzieję, że się nie zawiedzie. ;) I teraz czuję, że mnie też wypadałoby ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba minęłaś się z powołaniem, świetną książkę poleciłaś.

      Usuń
    2. Nie no, spokojnie, jeszcze się nie minęłam, po maturze mogę spokojnie poszukać pracy w księgarni. ;) I pewnie tak zrobię.

      Usuń
    3. przepraszam, za dodanie kilku lat do metryczki :)

      Usuń
  8. Trzymającą w napięciu fabułę lubię a książek autorki jeszcze nie poznałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może, może... ^^
    Jeśli chcesz poczytać coś z patologiem sądowym jako głównym bohaterem, polecam Chemię śmierci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Chemię śmierci" Becketta i faktycznie świetna, ale Hunter był chyba antropologiem sądowym :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...