Publicysta i dziennikarz Jerzy Szperkowicz swoją mamę widział po raz ostatni, gdy miał dziesięć lat, w 1943 roku, gdy wyszła w tajemnicy przed rodziną do oddalonego o 18 km domu przyjaciółki po przechowane u niej pieniądze i rzeczy dla urodzonej kilka miesięcy wcześniej córeczki. "Wrócę przed nocą" powiedziała komuś po drodze. Nigdy nie wróciła. Miesiąc później z domu zostaje wyprowadzony jej mąż, a kilka lat później Jerzy wraz z siostrami pociągiem zostaje repatriowany do Polski. Po pięćdziesięciu latach Jerzy Szperkowicz powraca na Białoruś, na dawne Kresy, aby odszukać śladów swojej matki oraz rozwikłać tajemnicę śmierci rodziców.
