"Kultura szwedzka zanurzona jest w puszczy niczym chata osadnika. Pachniemy żywicą i igliwiem", tak w 1924 roku pisał historyk literatury Frederik Böök. By zauważyć jak ważną rolę w kulturze Szwecji odgrywa las, który zajmuje ponad siedemdziesiąt procent powierzchni tego kraju, wystarczy zajrzeć do książki telefonicznej. Większość nazwisk szwedzkich pochodzi właśnie od nazw drzew.
Maciej Zaremba Bielawski w swoim w zbiorze reportaży "Leśna mafia. Szwedzki thriller ekologiczny" pokazuje, że w proekologicznej Szwecji nie wszystko jest tak idealne, jak mogłoby nam się wydawać. Szwecja owszem pachnie żywicą, ale tą płynącą ze ściętych drzew, a swoje lasy traktuje znacznie gorzej niż ostro krytykowane kraje Ameryki Południowej wycinające dżunglę amazońską.
