"Kolekcjoner porzuconych dusz" brazylijskiej dziennikarki i dokumentalistki Eliane Brum to coś znacznie więcej niż tylko reportaże portretujące różne oblicza Brazylii. Bo, jak pisze autorka we wstępie do swojego zbioru, reportaż jako gatunek literacki jest dla niej wyjście poza uprzedzenia, światopogląd, osądy, by wkroczyć w zupełnie inne dla nas doświadczenia istnienia na świecie. Reportaż "oznacza konieczność opuszczenia siebie i zamieszkania w drugim człowieku- w świecie będącym drugim człowiekiem." I nie mam wątpliwości, że ta sztuka udała się dziennikarce znakomicie. Oddając głos tym, których nikt nie chce wysłuchać, ludziom niewykształconym, ubogim, schorowanym i starym, Eliane Brum daje nam wielką lekcję empatii, pokazując, że żaden reportaż nie jest ważniejszy od człowieka.
