"Dziennik upadku" brazylijskiego pisarza Michela Lauba nawiedzony jest przez duchy. Cienie przeszłości, które naznaczają swoim piętnem trzy pokolenia jednej rodziny. Traumą dla bohaterów tej niewielkiej, intymnej, napisanej z wielką czułością powieści jest Holokaust, którego ciężar pamięci dziedziczony jest z ojca na syna.
Narrator opowieści Lauba jest wnukiem ocalałego z Holokaustu Żyda, który po wojnie wyemigrował do Brazylii, wierząc, że "historia najwyraźniej dobiegła końca". Zostawił po sobie szesnaście zapisanych wspomnieniami zeszytów, w których ani słowa nie ma, o tym co przeżył w czasie wojny. Chłopak wypiera się, że ma cokolwiek wspólnego z doświadczeniami dziadka i traumą, którą odziedziczył po dziadku jego ojciec. Jego życie zmienia się gdy jako trzynastolatek bierze udział w bar micwie swojego kolegi, jedynego nie-Żyda w klasie, który na oczach całej swojej rodziny pada ofiarą okrutnego, rasistowskiego i ksenofobicznego żartu, przygotowanego przez kolegów z klasy.
