sobota, 3 grudnia 2016

Japoński wachlarz. Powroty- Joanna Bator - recenzja #243

Twórczością Joanny Bator zachwyciłam się już przy okazji pierwszego spotkania. "Ciemno, prawie noc"  oczarowała mnie i przeraziła jednocześnie. Później przyszedł czas na "Piaskową górą", która urzekła mnie językiem i wnikliwością obserwacji. Z wielką ciekawością sięgnęłam po "Japoński wachlarz. Powroty" autorki. Spodziewałam się czegoś na kształt reportażu, jednak obraz Japonii jaki wyłania się z książki Bator przerósł moje oczekiwania, zarówno pod względem formy jak i treści.

"Japoński wachlarz. Powroty" jest zapisem wyprawy, która już się nie przydarzy, ponieważ "nie da się powtórzyć doświadczenia pierwszego spotkania z inną kulturą, pierwszych zachwytów, zdziwienia."
Joanna Bator w Japonii spędziła dwa lata, pracując na jednej z tamtejszych uczelni, wyjeżdżając nie znała języka, była gaijinką, czyli obcą, cudzoziemką, a podróż do Japonii była dla niej niczym wyprawa na Marsa, gdzie wszystko jest inne, dziwne, nieoswojone i niezrozumiałe.


Joanna Bator gubi się w zaułkach ulic Tokio, które nie posiadają nazw, odkrywa japońską codzienność i uczy się tamtejszego życia, ulegając coraz większą fascynacją  kulturą, coraz bardziej w nią wnikając. Odwiedza japońską saunę, próbuje ryby fugu, nawet próbuje sił jako hostessa.
Autorka odkrywa Japonię całkowicie mi nieznaną, obyczaje Japończyków, poczynając od specyficznych upodobań kulinarnych w postaci sernika z zieloną herbatą,  jak i tych związanych z higieną (brud to diabelstwo zło, dlatego Japończycy pół godziny dziennie spędzają w w wodzie). Odkrywa fenomen karaoke, japońskie zamiłowanie do czytelnictwa, kawaii. Dzięki autorce możemy bliżej przyjrzeć na to jak Japończycy postrzegają przestrzeń publiczną i prywatną, by dojść do wniosku, że Japonia to kraj pełen sprzeczności.
Dużo miejsca autorka poświęca również kobietom i ich udziału w kulturze japońskiej.

"Japoński wachlarz. Powroty" to książka, której daleko do reportażu. Autorka nie ukrywa swojego subiektywnego spojrzenia, swojej fascynacji i miłości do tego kraju, tym samym książka nie ma w sobie nic z  reporterskiego obiektywizmu, który powinien przyświecać temu gatunkowi. Nie traktuje tego jednak jako wady książki, a wręcz przeciwnie, jako jej ogromną zaletę. Najbardziej trafnym słowem, który oddaje książkę Joanny Bator to właśnie wachlarz. Wybór pocztówek, kolekcja obrazków, osobistych wspomnień, relacji, doświadczeń i towarzyszących im emocji, które składają się na niezwykłą panoramę jeszcze bardziej niezwykłego kraju, jakim jest Japonia.

To co bardzo podoba mi się w książce Joanny Bator to jej otwartość na tamtejszą kulturę. Nie zachowuje się jak turystka biegająca z aparatem fotograficznym, próbująca uwiecznić na zdjęciach wszelkie dziwactwa. Pisarka próbuje zrozumieć tamtejszą kulturę, szuka odpowiedzi w innych źródłach. Tłumaczy, wyjaśnia czytelnikowi odmienność, w naszych oczach dziwactwa,  ale czasem pozostawia ją taką jaka jest dziwną i niezrozumiałą, dzięki temu wciąż fascynującą.

Autorka kolejny raz zachwyciła mnie swoim wyjątkowym stylem. Bator przekazuje czytelnikowi mnóstwo rzeczowych i konkretnych informacji, przy czym książkę czyta się niemal jak bajkę, która nie tylko porywa od pierwszych stron, ale napisana jest przepięknym, melodyjnym językiem, pełnym poezji ukrytej w słowach. Język jest lekki, ale wyczuwa się w nim wyraźną nutę tęsknoty i wzruszenia.

Joanna Bator daje czytelnikowi możliwość odbycia podróży do tajemniczego kraju jakim dla wielu z nas jest Japonia i spojrzenia na niego oczami kogoś z zewnątrz, kto po raz pierwszy doświadcza spotkania z inną kulturą. "Japoński Wachlarz. Powroty" jest nie tylko przepięknym i wnikliwym opisem tego co przeżywa Europejczyk wrzucony w wir tokijskiej codzienności, ale co ważniejsze próbą zrozumienia i przybliżenia japońskiej kultury, która po lekturze tego osobistego i bardzo subiektywnego przewodnika fascynuje jeszcze bardziej.

Japoński wachlarz. Powroty, Joanna Bator, Wydawnictwo W.A.B, 2011, ss. 371

15 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji czytać tej książki, a chyba warto.
    Zapraszam na post z bransoletkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto, a bransoletki obejrzę, bo wiem że zdolniacha jesteś.

      Usuń
  2. Mam tę książkę, ale nie czytałam jej jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz skarb w biblioteczce :) Przeczytaj, jest pięknie napisana, nie jestem fanką Japonii, ale Bator nawet mnie potrafiła zafascynować.

      Usuń
  3. Bardzo chętnie bym ją przeczytała. Taka relacja z podróży dotycząca zetknięcia się z całkowicie odmienna kultura z pewnością jest niesamowita. To, że subiektywna wcale mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że w subiektywny punkt widzenia książki Bator to jej duży atut, a uwielbienie autorki do tego kraju jest wręcz zaraźliwe.

      Usuń
  4. Tak subiektywne spojrzenie autorki na kraj, w którym żyła przekonuje mnie w każdym calu. Z miłą chęcią odbyłabym taką czytelniczą podróż z twórczością autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że Japonia widziana oczami pisarki przypadnie Ci do gustu. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Książki Pani Bator jeszcze przed mną, ale na pewno będzie to miłość od pierwszej strony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku była to miłość, jej lekkie pióro i wnikliwe obserwacje czarują. Mam nadzieję, że i Ty padniesz jej ofiarą. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Interesuję się kulturą Japonii, więc oczywiście książki Bator o tej tematyce są u mnie na liście książek do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej książka jest dla Ciebie.

      Usuń
  7. Trochę dziwne, że jeszcze nic jej nie czytałam, bo przecież książki o Japonii uwielbiam... Ostatnio zachwyciło mnie melancholijno - ironiczne "W drodze na Hokkaido" Fergusona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzę się polecanemu przez Ciebie tytułowi, bo o tej książce nie słyszałam, a Bator gorąco Ci polecam.

      Usuń
  8. Myślę, że ten skrajny subiektywizm może być rzeczywiście atutem tej pozycji. Dobrze, że Joanna Bator nie ucieka przed tamtejszą kulturą, nie udaje też zwykłej turystyki, a w zamian tłumaczy to, co dla przeciętnego czytelnika jest mało zrozumiałe lub po prostu inne. Chętnie kiedyś sięgnę do tej publikacji. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...