niedziela, 17 lipca 2016

Łaska, Anna Kańtoch- recenzja #179

Anna Kańtoch w odsłonie kryminalnej to dla mnie coś nowego. Co prawda we wcześniejszych powieściach pisarki pojawiały się wątki kryminalne, ale dopiero jej ostatnia książka  "Łaska"to kryminał pełną parą.  Dopracowany pod każdym względem, jednym słowem znakomity. W końcu dobry pisarz odnajdzie się w każdym gatunku. 

Rok 1955, w lesie zostaje odnaleziona sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Dziecko od stóp po czubek głowy pokryte jest zaschniętą krwią.  Co działo się z nią przez te siedem dni? Jak udało się jej przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? I najważniejsze, co tak naprawdę się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta, a jak twierdzi ciotka Marysi, czasem zapomnieć to łaska.
30 lat później Maria Lenarczyk jest już dorosła, wraca do rodzinnej Mgielnicy, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego w szkole podstawowej, wydarzenia sprzed trzydziestu lat wciąż kładą się cieniem na jej życiu. Podczas kartkówki jeden z jej uczniów, Wojtek zamiast odpowiedzi na zadane pytania, wręcza nauczycielce rysunek przedstawiający czwórkę dzieci i Kartoflanego Człowieka, którego w przeszłości spotkała również Maria. Jakiś czas później Wojtek powieszony na gałęzi zostaje znaleziony w parku. Samobójstwo? Wszystko na to wskazuje. Jednak później giną kolejne dzieci. Milicja próbuje odnaleźć mordercę, a Maria rozpoczyna swoje własne śledztwo, bo czuje, że rozwiązanie zagadki ma związek z wydarzeniami, których nie pamięta.


"Łaska" to wyjątkowo klimatyczny kryminał z doskonałym wątkiem psychologicznym. Ponury, mroczny, złowieszczy i depresyjny nastrój przypomina trochę ten ze skandynawskich kryminałów, ale osadzony w naszej polskiej PRL-owskiej rzeczywistości. Ten okres świetnie wpisuje się w atmosferę powieści, gdzie panuje szarość, beznadzieja, do tego jeszcze mieszkańcy Mgielnicy, każdy wszystko wie, ale swoją wiedzą nie chce z nikim się dzielić, nawet gdy ceną jest inne życie. Społeczność miasteczka podziela motto życiowe Pani Dulskiej, by swoje brudy prać w swoich czterech ścianach.

Klimat powieści pogłębia jeszcze bardziej depresyjny nastrój głównej bohaterki, którą bardziej można określić mianem antybohaterki. Maria to samotniczka, cierpiąca na jesienno-zimową depresję. Nie potrafi nawiązywać relacji, jest wycofana, zmusza się by wstać rano z łóżka, zmusza się by żyć. Dopiero obrazek, który otrzymuje od Wojtka trochę pobudza ją do życia i próbuje stawić czoło upiorom z przeszłości.
Anna Kańtoch stworzyła bardzo wiarygodne portrety psychologiczne swoich postaci, nie tylko Marii, ale również pozostałych występujących w powieści postaci. Szczególnie zwraca uwagę ich niejednoznaczność, o nikim nie można powiedzieć z góry, że jest dobry albo zły.

Autorka stworzyła świetną intrygę kryminalną. Ciężko odgadnąć motywy kierujące mordercą, klucz według którego wybiera swoje ofiary, o samej tożsamości już nie wspomnę. Wydarzenia, które rozegrały się w przeszłości Marii mają ogromny wpływ na teraźniejszość. Liczne retrospekcje uzupełniają fragmenty układanki, tak by w końcu stworzyć pełny obraz. Nie brakuje jednak fałszywych tropów, które pisarka umiejętnie podrzuca co jakiś czas, skutecznie odwracając uwagę od mordercy.

Akcja w powieści nie pędzi tutaj na łeb na szyję, nie ma dynamicznych zwrotów akcji, ale sam klimat powieści jest niepowtarzalny. Niepokój towarzyszący lekturze pojawia się już na pierwszych stronach, trwając nieprzerwanie do samego końca, a nawet i dłużej. Książkę czyta się wyjątkowo szybko, choć sama do lekkich nie należy.

"Łaska" Anny Kańtoch wyróżnia się na tle innych polskich kryminałów. Niepowtarzalny duszny i mroczny klimat, sugestywne i psychologicznie wiarygodne portrety postaci i ciekawa zagadka kryminalna. Mocno intrygująca, złowieszcza i mroczna historia.

Łaska, Anna Kańtoch, Wydawnictwo Czarne, 2016, ss. 400

22 komentarze:

  1. Też mi się podobał klimat tej powieści. No i świetna kreacja głównej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat jest niesamowity, portret Marii był dla mnie tak wiarygodny, że niejednokrotnie miałam ochotę na nią krzyknąć, by wzięła się w garść. Kańtoch jest świetnym obserwatorem. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. "Łaska" chodzi za mną od dłuższego czasu. Uwielbiam takie niepokojące powieści. Polecam Ci "Księżyc mysliwych" jeśli lubisz takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że "Księżyc myśliwych" leży u mnie od roku na półce wciąż nieprzeczytany. A "Łaskę" gorąco polecam, mocno niepokojąca.

      Usuń
  3. Kańtoch to dla mnie zagadką, jeszcze nie miałam z tą autorką do uczynienia, ale muszę w końcu po nią sięgnąć i myślę, że ten kryminał z tak świetnym klimatem będzie dobrym początkiem na przygodę z tą autorką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mogę powiedzieć, że jestem pod urokiem jej książek. Najbardziej intrygują mnie "Przedksiężycowi", za który otrzymała Nagrodę Zajdla. Przyznam, że miałabym kłopot, co polecić na rozpoczęcie przygody z Kańtoch, "Światy Dantego", które czytałam jako pierwsze to opowiadania fantastyczne, Cykl o Ninie Pankowicz, i "Łaska" każda z nich jest inna, a wszystkie bardzo mi się podobały.

      Usuń
  4. Nie byłem przekonany do polskich kryminałów do czasu, aż miałem okazję przeczytać jeden z nich. Od tego czasu jestem bardzo otwarty na rodzime książki. Myślę, że do tej również mogę się przekonać. Zwłaszcza, że jest w niej wątek psychologiczny :)

    Nominowaliśmy Cię do Liebster Blog Award, mam nadzieję, że znajdziesz trochę czasu, żeby odpowiedzieć na pytania, do czego gorąco zachęcam :)
    http://inaczej-myslacy.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o polskich autorów, to z przyjemnością odkrywam coraz to nowe i często świetne powieści. Jeśli chodzi o kryminał to "Łaska" jest inna, wyjątkowa, pewnie przez klimat i niezwykłą zdolność obserwacji, gorąco zachęcam.
      Za nominację dziękuję.

      Usuń
  5. Wow, chyba jednak powinnam spróbować z książkami Kańtoch.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chciałbym przeczytać "Łaskę" a do tej pory nie miałem okazji. Kańtoch jest świetna więc wierzę, że ta pozycja się udała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo udana, całkiem inna niż "Tajemnica nawiedzonego lasu", ale równie wyśmienita.

      Usuń
  7. "Społeczność miasteczka podziela motto życiowe Pani Dulskiej, by swoje brudy prać w swoich czterech ścianach." - pięknie napisane ;)
    Mnie wciąż ciągnie do innych książek pani Kańtoch, jednak jakąś fanką kryminałów nie jestem. Ale może kiedyś mi się uda i "Łaskę" przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Kańtoch pisze świetną fantastykę, więc może w tym gatunku, skoro do kryminałów do końca nie jesteś przekonana. "Przedksiężycowych" jeszcze nie czytałam, ale "Światy Dantego" jej zbiór opowiadań, mogę Ci z czystym sumieniem polecić.

      Usuń
  8. Czuję się mocno zaintrygowana :) Mroczne klimaty to zdecydowanie moje klimaty :) Z przyjemnością sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jeden z ciekawszych tytułów jakie czytałam w tym roku. A mrok zostaje na długo po zamknięciu książki, polecam.

      Usuń
  9. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz czytałam o śmierci dzieci... o ile w ogóle trafił mi w ręce kryminał z nimi w roli ofiary. Zawsze są to dorosłe osoby. A dobrze zarysowane sylwetki psychologiczny to wisienka na torcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wszystkie książki gdzie ofiarami są dzieci, to ciężkie przeżycie, "Łaskę" również odchorowałam. Jeśli chodzi o obserwację i psychologię postaci autorka spisała się na medal.

      Usuń
  10. Bardzo fajna recenzja - kolejny raz mocno zachęcasz do tej autorki :)
    O tej książce słyszałem już dawno, na długo przed premierą i jak widać uzasadnione były opinie, że warto na nią czekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo Kańtoch ma bardzo dobre pióro, i jak się przekonałam daję sobie świetnie radę w każdym gatunku.

      Usuń
  11. Zapowiada się mocna, ale i ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...