sobota, 18 marca 2017

Strażak, Joe Hill- recenzja #284

Draco Incendia Trychophyton,  pierwszym  symptomem infekcji są pojawiające się na ciele piękne czarno-złote plamy, później ludzie stają w płomieniach. Śmiertelny zarodnik, zwany smoczą łuską zbiera swoje żniwo w całych Stanach Zjednoczonych, zakażają się miliony. Ogień wybucha wszędzie. Nikt nie wie jak się rozprzestrzenia, nikt nie znalazł antidotum i nikt nie może czuć się bezpieczny.

Harper Grayson, pracuje jako pielęgniarka, opiekując się codziennie setkami zainfekowanych pacjentów. Sama po jakimś czasie na swoim ciele odkrywa złote plamy, a jej strach jest tym większy, że jest w ciąży. Pracując w szpitalu była świadkiem jak zarażone kobiety rodziły zdrowe dzieci i wierzy, że w jej przypadku będzie podobnie. Musi jednak przeżyć do dnia porodu. Harper grozi nie tylko śmierć w płomieniach, bardziej niebezpieczne mogą być dla niej Bojówki Kremacyjne, samozwańcze oddziały, ścigające tych, którzy noszą w sobie zarodniki. 
Na horyzoncie  dla Harper i jej nienarodzonego dziecka pojawia się ratunek. Tajemniczy człowiek, ubrany w brudną żółtą strażacką kurtkę, noszący przy sobie żelazny pręt. Szalony Strażak, który przemierza New Hampshire, jest zainfekowany smoczą łuską, ale potrafi kontrolować płonący w nim ogień, używając go jak tarczy, broniąc ściganych. Harper musi poznać jego tajemnicę, nim stanie w płomieniach.


"Strażak" Joe Hilla jest postapokaliptyczną wizją świata, która jak przyznaje sam autor, jest jego własną wersją "Bastionu" Stephena Kinga, ale dodatkowo nasączoną benzyną i podpaloną.  I faktycznie w trakcie lektury czuć wyraźną inspirację twórczością Kinga, ale nie tylko, ponieważ wyczuwa się również wpływ takich powieści jak "451 stopni Fahrenheita" Ray'a Bradburego, "Drogi" Cormac'a McCarthy'ego, czy "Władcy Much" Williama Goldinga. 

Joe Hill prowadzi nas przez świat, który gwałtownie obraca się w popiół, w którym każdy dzień jest dla ludzi jedenastym września. "Strażak" to nie tylko znakomita postapokalipsa z elementami horroru, to także niezwykłe studium psychologiczne człowieka, znajdującego się w sytuacji ekstremalnej jakim jest śmiertelna epidemia i konieczność przystosowania się do nowych warunków. Stany zagrożenia zwykle prowadzą do przemocy, walki o władzę, zdrad, czy nawet fanatyzmu pseudo-religijnego. Joe Hill nie tylko prezentuje te wszystkie elementy, łączy je z imponującym efektem, od czasu do czasu nasycając je oprócz benzyny patosem, czasem zachwycając scenami tragikomicznymi, często nawiązującymi przy tym do popkultury.

"Strażak"to świetnie nakreśli bohaterowie, poczynając od Harper, zafascynowanej Mary Poppins i musicalami z Julie Andrews heroinę, która stanowi mieszankę wewnętrznej siły, spokoju, wrażliwości i dobroci. Każda z postaci, którą na swej drodze spotyka Harper to w pełni rozwinięty bohater, które ma jasno określone motywacje, skrywające własne tajemnice. Najciekawiej według mnie prezentują się czarne charaktery jak Jakob, mąż Harper, który pokazuje swoją prawdziwą twarz, gdy dowiaduje się o chorobie żony, czy Malboro Man.

Joe Hill w swojej powieści zwraca uwagę na fakt, że epidemia nie stanowi dla ludzkości bardzo odległego zagrożenia, jest natomiast czymś, co codziennie infekuje mikrokosmos naszego codziennego życia. To coś z czym musimy się zmagać przez cały czas, walcząc z przeciwnościami udowadniamy jakimi ludźmi w rzeczywistości jesteśmy. W "Strażaku" oczami Harper możemy obserwować jak  przeciwności, tutaj w postaci smoczej łuski, mogą wydobywać najlepsze i najgorsze cechy naszego gatunku. O człowieczeństwie świadczą tutaj najprostsze gesty, które w warunkach walki o przetrwanie stają się rzadkością.

W "Strażaku" najważniejszą rolę odgrywają ludzie i ich postępowanie, które jest świadectwem zachowania przez nich człowieczeństwa.  W centrum uwagi Hilla znajdują się  relacje międzyludzkie i pytanie które przy okazji stawia pisarz, co oznacza być przyzwoitym człowiekiem i jak daleko może się posunąć człowiek, by zapewnić ochronę  i bezpieczeństwo sobie i tym którym  kochamy. Z powieści wysnuwa się bardzo smutny wniosek, największym zagrożeniem dla człowieka nie jest epidemia, czy ogień, największe niebezpieczeństwo stanowi  drugi człowiek.

Joe Hilla rozpala w czytelniku ogień, który tli się przez całą lekturę powieści,  wzbudzając emocje i przerażając.  Postapokalipsa, która wciąga, trzyma w napięciu, uderza i wzrusza dzięki eksploracji ludzkich relacji.  "Strażak" to niezwykła oda do prostych rzeczy, najprostszych gestów, które świadczą o naszym człowieczeństwie. Banalnych, jak łyżeczka cukru, która czasami potrafi zdziałać cuda.
Gorąco i ogniście polecam.

Strażak, Joe Hill, Wydawnictwo Albatros, 2017, ss. 800



Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Albatros


24 komentarze:

  1. Kurde, wydaje się świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę ją miała! Czuję, że to będzie uczta☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, gorąca uczta, czytało mi się nawet trochę lepiej niż "Bastion" Kinga, może przez to, że bardziej kameralna i mniej bohaterów, ale przekonasz się sama.

      Usuń
  3. Nie czytam tego rodzaju książek, ale motyw epidemii z takimi objawami i szalony strażak...wow! Zainteresowała mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po postapo,sama ostatnio sięgam bardzo rzadko, ale po "Strażaka" sięgnąć warto, czyta się pysznie.

      Usuń
  4. Czytałam u Kamila, czytam u Ciebie. Oboje polecacie, czyli musi być dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wpadnie w Twoje łapki, bo jest dobre.

      Usuń
  5. Przeczytałam kilka lat temu "Rogi" i chociaż mi się podobały to nie zachwyciły, ale"Strażak" niesamowicie mnie intryguje. Szczególnie wizja świata po apokalipsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "Strażak" był pierwszą powieścią Hilla, ale nie ostatnią, ta książka pobudza apetyt, by zapoznać się z jego twórczością.

      Usuń
  6. Mmmm do "Bastionu" się przymierzam od jakiegoś czasu, ale zawsze pojawia się coś, co chcę bardziej przeczytać :P

    "Strażak" wydaje się być bardzo ciekawą książką. Zarówno koncepcja, jak chyba niezła realizacja, no nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci obie, najlepiej w kolejności "Bastion" później "Strażak", w "Strażaku" jest kilka ciekawych nawiązań do Kinga, i z przyjemnością takie smaczki się wyszukuje. Pozdrawiam i polecam.

      Usuń
  7. Bardzo dobra recka. Podpisuję się pod wszystkim, lepiej się rozpisałaś niż ja. A jak Ci się to widzi na tle "Bastionu"? Bo według mnie książka Kinga jednak bardziej się podobała, mimo że Hill znacznie lepiej dopracował wszystko, bo u niego od początku do końca wszystko gra i jest fajnie wykończone, a w "Bastionie" ten finał mi kuleje i się nie podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Strażaka" czytało mi się trochę lepiej, chyba przez to że było mniej bohaterów i było...bardziej kameralnie ( mimo objętości) Bardzo podobały mi się nawiązania do "Bastionu". Mały Nick ze Strażaka nazwany pewnie na cześć Nicka Androsa (obaj niesłyszący), z tego co kojarzę, nawet matki tracą w podobnych okolicznościach. Podobieństwo Haroldów Laudera z Bastionu i Crossa w Strażaku. Wyprawa Larrego z Bastionu przez Tunel Lincolna kontra wyprawa Harper rurą drenażową i "Wodnikowe wzgórze" które przewija się w obu powieściach. To tylko niektóre skojarzenia, pewnie gdybym odświeżyła sobie "Bastion" to znalazłabym więcej nawiązań.
      Finał Hillowi bardzo wyszedł, jak w "Bastionie" tak jak napisałeś kuleje, tutaj bardzo satysfakcjonujący.

      Usuń
    2. Ja tych akurat nie wychwyciłem, ale masz rację, bardzo podobne. :)

      Usuń
  8. Ta powieść wydaje mi się dziwna. Sam pomysł jest ciekawy - choroba, apokalipsa, macierzyństwo za wszelką cenę... Ale pan strażak z prętem trochę przekracza mój poziom abstrakcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten "Strażak" jest najlepszy. A tak poważnie, jeśli kręci Cię fantastyka i klimaty postapo to jak najbardziej polecam.

      Usuń
  9. Bardzo fajnie mi się czytało Twoją recenzję i tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że warto po tę książkę sięgnąć. A że jest to niezły grubasek, to tym bardziej mi sie podoba, ponieważ lubię takie opasłe tomiska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grubasek spory, ale wchodzi wyjątkowo dobrze i szybko. Hill lekkie pióro odziedziczył po ojcu. Warto przeczytać.

      Usuń
  10. Na pewno przeczytam tę książkę, ale zastanawiam się nad jednym: czy lepiej zacząć od niej, czy może warto na początek przeczytać "Bastion". Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek "Bastion". Potem czytając "Strażaka" będziesz miała ogromną frajdę z odnajdowania nawiązań do "Bastionu", a trochę takich smaczków jest.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź! W takim razie "Bastion" pójdzie na pierwszy ogień. Może już nawet w kwietniu :)

      Ściskam!

      Usuń
  11. Bardzo dobra recenzja, jednak nie wiem czy po nią sięgnę, trochę mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...