czwartek, 26 listopada 2015

Mroczny zakątek, Gillian Flynn - recenzja #77

Gillian Flynn  należy do pisarek które chyba uwielbiają pisać o strasznych ludziach, którzy dopuszczają się strasznych rzeczy, a  ja uwielbiam czytać jej powieści . "Mroczny zakątek" to moje drugie czytelnicze spotkanie z autorką. Znakomicie napisany i sięgający w najbardziej mroczne zakamarki  ludzkiej duszy thriller psychologiczny.

Libby Day była małą dziewczynką gdy zamordowano jej matkę i dwie starsze siostry. To jej zeznania doprowadziły do skazania jej piętnastoletniego wówczas brata Bena na dożywocie.

Obecnie po dwudziestu pięciu latach, Ben wciąż odbywa karę, a Libby desperacko próbuje podreperować swój budżet. Kiedy członkowie stowarzyszenia fascynującego się tajemniczymi zabójstwami, namawiają ją by za wsparcie finansowe pomogła w uwolnieniu Bena, Libby zgadza się. Na jaw wychodzą nieznane fakty, a Libby zaczyna mieć wątpliwości, czy morderstwa na pewno dopuścił się jej brat i zastanawia się co naprawdę wydarzyło się tej nocy, kiedy zamordowano matkę i jej dwie starsze siostry.

Jestem pełna uznania dla za sposób w jaki kreuje swoich bohaterów, a raczej antybohaterów, bo to oni właśnie mają główne role w jej powieściach.
Libby Day zdecydowanie do takich atybohaterów się zalicza. Jest ofiarą, jedyną ocalała z morderstwa   całej swojej rodziny. Nie pragnie zemsty, odwetu, jest pogodzona z życiem, bierna i antypatyczna. Początkowo traktowałam Libby jak pasożyta, typ roszczeniowy i chciwy, który wykorzystuje swoją pozycję ofiary. Ma 31 lat, a nadal wykorzystuje tragedię sprzed lat, żyjąc tylko z datków. Poddała się, nie chcąc ruszyć dalej ze swoim życiem. Nawet zmiana w jej postawie jaka dokonała się pod wpływem Klubu Zbrodni odebrałam negatywnie, bo wynikała z chęci zysku. Stopniowo jednak, jak bohaterka składała puzzle swojej przeszłości i tamtych wydarzeń  jawi się jako jedyna uczciwa bohaterka w powieści, dla której nie ma znaczenia kto zabił, ale jaka jest prawda.  Libby Day to postać która budzi skrajne emocje, jednocześnie współczuje się jej, nienawidzi i kibicuje by udało jej się odkryć kto zniszczył jej życie. Czy wzbudza sympatię? Szczerze nie wiem, niewątpliwie fascynuje.

Historia Bena to tak naprawdę jego dziewczyny Diondry. Piękna, bogata, pozbawiona empatii i jakichkolwiek granic moralnych. Dla mnie to wcielenie zła. Destruktorka, który niszczy wszystko na swojej drodze, szczególnie ludzi, którzy ją kochają. Dla Bena, który pochodzi z biednej rodziny, Diondra to kompletnie inny świat i szczyt marzeń. Ich związkowi daleko jest do wyobrażeń o romantycznej nastoletniej miłości. To dziwna mieszanka miłości, nienawiści, upokorzeń.  Diondra jest postacią interesującą, bo wszystko co o niej wiemy to wyłącznie relacje Bena, a potem Libby.
Skojarzenie Diondry z Amy z "Zaginionej dziewczyny" nasunęło mi się samo. Mogłyby być siostrami.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Oprócz relacji z perspektywy Libby, poznajemy wydarzenia z przeszłości, które opowiadają kolejne osoby tragedii jaka miała miejsce: mamy Libby, Patty Day, oraz Ben. Perspektywa, a raczej jej zmiany i spojrzenie na te same wydarzenia z różnych punktów widzenia to coś w czym Flynn osiągnęła mistrzostwo. Autorka pokazuje w jak prosty sposób można zmanipulować pamięć dziecka, że Libby jako dziecko nie musiała kłamać, mogła po prostu się pomylić.
W "Mrocznym zakątku" każdy nosi jakąś maskę, a Flynn doskonale zdziera je, ukazując prawdziwe twarze bohaterów.

Autorka w powieści porusza kilka istotnych tematów. Demaskuje egoizm, stereotypy religijne, podziały społeczne. Wyśmiewa kult zbrodni, z której często powstaje coś w rodzaju serialu rozrywkowego oraz wyszydza kult mordercy, wyśmiewając przy okazji naiwność kobiet piszących do skazańców traktując to jak społeczną misję. Ważny jest również temat miłości matczynej i ile matka jest gotowa poświęcić dla dobra swoich dzieci, jednak tutaj matczyne poświęcenie osiąga zupełnie nowy i nieznany dotąd wymiar.

Powieść jest świetnie skonstruowana. Prosty język, niesamowity styl, do tego gra na emocjach czytelnika, którą autorka opanowała do perfekcji. Atmosfera jest mroczna i  świetnie oddaje okrutną historię przedstawioną w powieści. Fabuła wciąga, czytając wiedziałam, że będzie to historia bez happy endu, bo żadne rozwiązanie i kroki podjęte przez bohaterów nie zapewnią szczęśliwego zakończenia. Autorka stworzyła thriller psychologiczny z górnej półki.

Okropna, okrutna, ponura, ale bardzo dobra. Polecam.

Mroczny zakątek, Gillian Flynn, Wydawnictwo Znak Literanova, 2014, ss.512


28 komentarzy:

  1. Chętnie sięgnę po ta pozycje w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A właśnie szukam dobrego thrillera psychologicznego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mroczny zakątek" będzie bardzo odpowiedni.

      Usuń
    2. Ja też szukałam czegoś w tej tematyce, więc dopiszę sobie do listy. :)

      Erna

      Usuń
  3. Jedyna książka autorki, której nie czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a "Ostre przedmioty" przede mną, ciekawi mnie czy również taki mroczny klimat będzie.

      Usuń
  4. Najpierw mam w planach sięgnąć po "Zaginioną dziewczynę", ale ten opis, a później to że Libby jest takim antybohaterem już mnie zachęciło do czytania "Mrocznych zakątków" :D Aż zaczynam żałować, że tak rzadko sięgam po kryminały i thrillery !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zaginiona dziewczyna" również jest rewelacyjna.

      Usuń
  5. Brzmi bardzo dobrze. Czasami mam ochotę na dobry thriller, więc zapamiętam sobie ten tytuł i autorkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi dobrze, czyta się dobrze, polecam gorąco.

      Usuń
  6. Brzmi dobrze, na pewno jest tu jakieś straszliwe drugie dno:) Zaginiona dziewczyna wciąż przede mną, bardzo długo mam ją już na półce:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej autorki, a wygląda to na spore niedopatrzenie z mojej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko da się nadrobić. Dziękuję za odwiedziny .

      Usuń
  8. Pogoda wystarczająco mnie już dołuje. Tematy poruszone w książce bardzo ciekawe i ważne, ale jeżeli miałabym ją czytać to raczej latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest na odwrót, jesień i długie wieczory sprzyjają w wyborze właśnie takich mrocznych lektur.

      Usuń
  9. Ja nie mogę czytać o takich rzeczach jak przestępstwo, morderstwa itp. Co innego w książce młodzieżowej gdzie raczej słabo to jest opisane. Kiedyś właśnie czytałam taką jedną upiorną książkę, a wyobraźnię miałam taką, że bardziej się bałam własnych myśli a po skończeniu książki jeszcze długo to pamiętam. Takie rzeczy nie na moje nerwy. Ważne że Tobie się książka podobała. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę. Najważniejsze by lektura była przyjemnością.

      Usuń
  10. Flynn ma w sobie coś takiego, że potrafi z bohaterów wykluć to, co najmroczniejsze. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale z chęcią to uczynię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji poznać książek autorki. Ta, o której piszesz, jest chyba jedną z lepszych, wiele osób pisze o niej w samych superlatywach. Mam nadzieję, że i ja ją poznam i to niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywne recenzje "Mrocznego zakątka" dla mnie w pełni zasłużone, szczególnie jeśli lubi się właśnie takie klimaty. Nie wiem czy to jedna z lepszych, czytałam tylko dwie powieści autorki, i obie równie dobre.

      Usuń
  12. Nie jestem pewna czy chciałabym ją przeczytać, choć Twoja recenzja kusi!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno juz nie czytałam tego typu książki, ta świetnie się zapowiada, czuję to po Twojej recenzji, kto wie, może niedługo u mnie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry thriller zawszy jest wart przeczytania :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...