środa, 13 kwietnia 2016

Pan Lodowego Ogrodu tom II, Jarosław Grzędowicz- recenzja #136

Minął prawie rok od mojej wizyty na planecie Midgaard, gdzie jak pisze Jarosław Grzędowicz ludzie postrzegani są jako istoty o rybich oczach. Bardzo długo ociągałam się by sięgnąć po II tom "Pana Lodowego Ogrodu", by ponownie zawitać na objętej przez wojnę bogów planecie i by spotkać się z Vuko Drakkainenem oraz Filarem i warto było znów się wyruszyć w tę podróż.

Tym razem  nie będę zdradzać szczegółów fabuły, nie chcąc psuć przyjemności lektury tym którzy jeszcze nie rozpoczęli przygody z cyklem Jarosława Grzędowicza. Tak w telegraficznym skrócie poznajemy dalsze losy wysłanego na planetę Midgaard Vuko Drakkainena, który próbował odnaleźć i sprowadzić na Ziemię zaginioną grupę naukowców, a także losy następcy Tygrysiego Tronu, Ardżuka.

Mój wielki entuzjazm i radość z lektury PLO drastycznie spadł już na początku książki, to nie był ten sam Pan Lodowego Ogrodu, który mnie tak zauroczył. Akcja mocno wyhamowuje i dopiero po dobrych kilkudziesięciu stronach fabuła zaczyna przypominać starego dobrego Pana Lodowego Ogrodu, którym tak bardzo się zachwycałam.

Vuko Draikkainen również przechodzi przemianę. Wraz z cyfralem traci nie tylko swoje "supermoce", ale i pewność siebie. Na nowo musi odnaleźć się w obcej rzeczywistości. Jego celem jest teraz zemsta na van Dykenie, za którym wyrusza w pościg.
Równolegle jak w poprzednim tomie śledzimy losy Ardżuka, który w trakcie swojej podróży dorasta, nie tylko fizycznie ale przede wszystkim mentalnie.
Jarosław Grzędowicz wykreował bardzo głębokie postacie pierwszoplanowe, tworząc  dla nich dopracowane portrety psychologiczne, jednak w przypadku postaci drugoplanowych czuję głęboki niedosyt. Autor wprowadza mnóstwo postaci drugorzędnych, na drodze Vuko stawia Ludzi Ognia a Ardżuk spotyka  w czasie ucieczki swoich rodaków. Bohaterowie Ci jednak wtapiają się w tło, stanowiąc jedynie scenerię dla wydarzeń i postaci pierwszoplanowych , a żadna z nich nie została ze mną na dłużej.

Powieść ma wciąż ten sam  klimat, mroczny, przygnębiający. Plastyczne opisy, język powieści, trzymająca w napięciu fabuła ( nie licząc początku), dopracowana wizja świata, to wszystko sprawia, że powieść chce się czytać i ciężko się oderwać. Autor kolejny raz zręcznie pomieszał gatunki science- fiction oraz fantasy, tym razem jednak z przewagą magii. Tej części brakuje może tego zaskoczenia i odkrywczości w porównaniu z poprzednikiem, jego lektura mimo to sprawia  bardzo dużo przyjemności.

Drugi tom "Pana Lodowego Ogrodu" to troszkę słabsza, ale wciąż znakomita kontynuacja fantastyczno- magicznego cyklu Grzędowicza. ale po bardzo mocnym finale nie pozostaje mi nic innego jak już myśleć o lekturze kolejnego tomu, który zapowiada się wyśmienicie. 

Pan Lodowego Ogrodu t.II, Jarosław Grzędowicz, Wydawnictwo Fabryka Słów, 2012, ss. 656

* książka została przeczytana w ramach wyzwania "Czytam Fantastykę IV" *    

30 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu mam w planach tę serię. Wiele dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, to jeden z ciekawszych cykli jakie czytałam.

      Usuń
  2. Czytałem ładnych kilka lat temu już chyba - fajna lektura :) Zdecydowanie lepsze niż Achaja, czy Pomnik Ziemiańskiego. Nie dorównuje jednak wielu zagranicznym powieściom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Achaja" i "Pomnik..." Ziemiańskiego podobały mi się, ale Grzędowicz to inna liga.

      Usuń
    2. Mi właśnie na odwrót. Achaja jeszcze ok, ale Pomnik okropnie przegadany i pisany na kasę... Coś co miało być dłuższym opowiadaniem zrobiono w 5 opasłych i rozdmuchanych tomów :P Czytałem 3 tomy Pomnika i starczy mi :D

      Usuń
    3. Ja czekam na piąty, ale faktycznie trzy by w zupełności wystarczyły.

      Usuń
  3. Przepraszam dziś za offtop i spamowanie linkami, ale wyjątkowo chcielibyśmy zaprosić do dyskusji na temat kontrowersyjnego wpisu Jakuba Ćwieka - http://mechaniczna-kulturacja.blogspot.com/2016/04/blogerzy-wy-co-myslicie-o-wpisie-jakuba.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu tak długo czekałaś z przeczytaniem 2 tomu?
    Dwója wyraźnie gorsza od jedynki. W moim odczuciu najsłabszy tom ze wszystkich, bo waleczny i rewelacyjny Vuko w tym tomie nie ma po prostu jaj. Dopiero w tomie 3 je częściowo odzyskuje. Ale i tak tomu 1 nie przebija żaden z następnych.
    Mnie osobiście z tego cyklu cholernie irytował Filar. Z tomu na tom coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnego usprawiedliwienia na swoje zachowanie.
      Filar faktycznie trochę ciapowaty był w tej części, ale jego przygody czytało mi się lepiej niż wątek z Vuko, bez cyfrala jak dziecko we mgle, ale "Dzwoneczek" był niezły. Za trójkę zabiorę się szybciej.

      Usuń
    2. Ale nie o to mi chodziło. Żadne usprawiedliwienie. :) Po prostu byłem ciekaw, czy odłożyłaś na potem i się tak przeciągnęło, czy miałaś problem z nabyciem drugiego tomu, czy coś. :)
      Filar i jego nauka w 1 tomie były świetnie. Zwłaszcza wątek z tymi stworzonkami i wojną, rewelacyjny był.

      Usuń
    3. Tak na poważnie, chciałam pożyczyć z biblioteki zaraz po przeczytaniu pierwszego tomu, ale kolejki były jakieś kosmiczne więc odłożyłam na później, nie myślałam że aż tak to się przeciągnie.

      Usuń
    4. No tak, uroki czytania cykli z biblioteki. :) Ja zawsze brałem wszystkie tomy, bo wolałem przedłużać i balansować na krawędzi narażenia się bibliotekarkom niż denerwować, że po tym tomie nie mam kolejnego. :)
      No to co, to zobaczymy niedługo, jak Ci podejdzie 3 tom. Ostatni jest iście epicki, jak WP i epizody z Helmowego Jaru czy Minas Tirith. :)

      Usuń
    5. Trzeci tom mam zamówiony ( o dziwo kolejka nie jest długa) jest więc szansa, że za 2 miesiące przeczytam:).

      Usuń
    6. Kiedyś miałem takie natręctwo, że jak zacząłem czytać cykl to musiałem go skończyć czym prędzej czytając ciągiem. Nic innego się nie liczyło i potrafiłem tak przez 2-3 miesiące czytać tylko to. Wyleczyłem się z tego. :)

      Usuń
    7. Zdarzało się tak jak w Twoim przypadku, że jak zaczęłam czytać jakąś serię, to potem wszystkie tomy hurtem. Najgorsze jest jednak wyczekiwanie na kolejny tom, niezakończonej serii, który nie wiadomo kiedy się ukaże.

      Usuń
    8. JA też, dlatego zazwyczaj nie zaczynam cykli, które są nieskończone. Tylko te Archiwum Sandersona mnie nieziemsko kusi. I Martin. Ale o ile w przypadku Martina dam radę, o tyle z Sandersonem się chyba przełamię. :)

      Usuń
    9. Archiwum Sandersona najbardziej mnie boli, perspektywa przeczytania trzeciego tomu coraz bardziej się oddala, już podobno 2017 rok :-(

      Usuń
    10. No właśnie, a mnie tak kuszą tomy 1-2. I jeszcze ten Martin, który nie umie swojego cyklu skończyć, a ja chyba od 3 lat ze sobą walczę, żeby się za to nie zabierać.

      Usuń
  5. Uważam, że cały cykl PLO powinien doczekać się albo ekranizacji, albo dobrej promocji za granicą w postaci gry komputerowej (tak jak Wiedźmin). Swoją drogą ciekawe, że od pewnego czasu coś cicho o Grzędowiczu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że ekranizacja PLO mogłaby być ciekawa, pamiętam, że na Pyrkonie w 2014 Grzędowicz przyznał, że pisze powieść, ale faktycznie cisza.

      Usuń
    2. No właśnie też kojarzę tą wypowiedź Grzędowicza, mówił, że chce odpocząć od długich serii i napisać pojedynczą powieść. Jednak już dwa lata mijają i nic. A szkoda :/

      Usuń
    3. Wielkie dzieła wymagają czasu, miejmy nadzieję, że efekt wart będzie oczekiwania.

      Usuń
  6. Przeraża mnie nieco klimat takich powieści i zlokalizowanie akcji na jakiejś planecie. Może kiedyś się przekonam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat powieści jest faktycznie mroczny, nie namawiam usilnie, ale gdybyś się jednak przekonała, to PLO warto przeczytać.

      Usuń
  7. O, tę serię muszę przeczytać ;) właśnie mi się przypomniało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj, pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  8. Bardzo mi się podoba ten cykl, chociaż faktycznie drugi tom zwolnił, momentami też trochę nudził. Ostatecznie jednak uwielbiam całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie początek był najgorszy, potem było już tylko lepiej...

      Usuń
  9. Kiedyś próbowałam przeczytać pierwszy tom, ale poległam. Może jednak kiedyś do niego wrócę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować ponownie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...