niedziela, 22 listopada 2015

O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu, Haruki Murakami - recenzja #75

Haruki Murakami prześladował mnie od dłuższego czasu, ale nie miałam pomysłu od czego zacząć, bo jego utwory budzą różne emocje, aż odkryłam, że mam z autorem wspólne zainteresowanie: bieganie. Nietypowy pamiętnik "O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" to był strzał w dziesiątkę, Murakumi zabrał mnie z sobą w trasę jego ścieżkami biegowymi, przebiegłam z nim maraton,  ultramaraton.  Endorfiny były, nie zmęczyłam się, a wycieczka biegowa, w którą zabrał mnie autor była niesamowitym przeżyciem.

W 1982 Murakami sprzedał swój jazzowy bar, by poświęcić się pisaniu i wtedy też rozpoczął swoją przygodę z bieganiem, początkowo tylko po to by utrzymać formę. Powieść to po trosze dziennik, rejestr treningów oraz wspomnienia pisarza. Murakami opowiada o swoich przygotowaniach do maratonu w Nowym Jorku w 2005 roku, do triathlonu, o swoim prywatnym maratonie w Grecji.  Opowiada jaki wpływ bieganie miało na jego życie, ale przede wszystkim na pisarstwo.

Czytając " O czym mówię..." miałam wrażenie że Murakami pisze o tym co siedzi w mojej głowie, kiedy biegam i kiedy myślę o bieganiu.

"Moim zdaniem część z nas biega wcale nie dlatego, że chce żyć dłużej, ale dlatego, żeby przeżyć życie najpełniej. Jeśli mamy przed sobą długie lata, znacznie lepiej jest przeżyć je z jasno wytyczonymi celami i najpełniej jak można, a nie we mgle. Moim zdaniem bieganie bardzo w tym pomaga" 

Autor  porównuje pisanie do biegu. Bieganie tak samo jak pisanie jest dla niego wyzwaniem. Biega dla własnej satysfakcji, podobnie sprawa ma się z jego pisarstwem.
Najważniejsze to mieć przekonanie co do słuszności wyboru ścieżki, którą się podąża.

" Zmuszenie się do największego wysiłku, do jakiego jesteśmy w stanie się zmusić przy wszystkich ograniczeniach- oto istota biegania i metafora życia, a dla mnie również pisania". 

To co najbardziej mnie ujęło w powieści Murakamiego, to że pisze o prostocie. Bo bieganie jest proste, zakładasz buty, wychodzisz z domu i biegniesz przed siebie, nie wymaga wyszukanego sprzętu, jedynie motywacji by wyjść z domu i ruszyć przed siebie. Autor pisze o banalnych sprawach, wzruszeniach jakie wiążą się z tą aktywnością. Biegnę więc jestem.
Bieganie jest proste i nieskomplikowane jak życie, tylko trzeba umieć to dostrzec.
W tym co robi Murakami, zarówno pisaniu jak i bieganiu widać ogromne zaangażowanie i miłość, co najbardziej mnie ujęło to niezwykła skromność pisarza.

Chciałabym tak jak Murakami powiedzieć że biegam już 30 lat (tylko 2), że co roku przebiegam przynajmniej jeden maraton ( wszystko przede mną) i cieszyć się takim zdrowiem i kondycją, być tak cierpliwą i wytrwałą w dążeniu do celu jak Murakami. Książka daje niesamowitego pozytywnego kopa. Daje motywacje.

"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" przeczytałam z wielką przyjemnością,  bardzo podoba mi się styl pisarza. Mało kto potrafi pisać o bieganiu tak, że można poczuć, ze biegnie się razem autorem. Murakamiemu się to udało. Nie wiem czy ta pozycja w pełni odzwierciedla styl innych powieści, ale wiem, że chcę sięgnąć po inne jego dzieła. 

Polecam biegaczom i tym niebiegającym. To powieść nie tylko o bieganiu, ale o wielkiej pasji i odwadze by robić w życiu to co się kocha. I o tym  jak z prostej czynności jaką jest bieganie czerpać tak dużo inspiracji, by przeżyć życie jak najpełniej.

O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu, Haruki Murakumi, Wydawnictwo Muza, 2010, ss.192

13 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości autora, ale może kiedyś uda mi się to nadrobić ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tak nietypowo rozpoczynam przygodę, zobaczymy jak dalej się potoczy moja znajomość z Murakami.

      Usuń
  2. Czytałam :) Swoją drogą ja nie przepadam za jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy ogień poszła właśnie ta książka ze względu na tematykę. Myślę że kolejne spotkanie będzie, zobaczymy co z tego wyniknie.

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze okazji czytać nic tego autora, ale myślę że kiedyś to nadrobię :)
    Pozdrawiam, Julka z karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nadrobisz, dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  4. Próbowałam czytać jakieś jego dwie książki i niestety nie wypaliło, ale może ten dziennik przypadłby mi do gustu ;) Dam mu jeszcze jedną szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym spróbować, zobaczymy co z tej znajomości wyjdzie. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ciekawe połączenie: bieganie i pisanie :). Chętnie bym poznała. Twórczość tego autora ma coś takiego w sobie, że co jakiś czas do niej wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie mogę poprzestać tylko na tej pozycji.

      Usuń
  6. Hmmm brzmi dziwnie wręcz bo mało widziałam książek o bieganiu:) Ale może sięgnę do tej pozycji.
    Pozdrawiam
    https://zalanykawa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej półce jest wiele książek o bieganiu, bardziej treningowo- technicznych. Murakami pod tym względem jest jedyny w swoim rodzaju. Ta książka daje kopa, nie tylko do biegania.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...