czwartek, 5 listopada 2015

Dolores Claiborne, Stephen King- recenzja #68

O tym, że Stephen King w swoich powieściach kreuje nadzwyczajnych bohaterów przekonałam się już dawno, ale Dolores Claiborne przebija wszystkie jego postacie. To najbardziej niezwykła  i do tej pory najlepsza powieść Króla jaką czytałam. "Dolores Claiborne " to niewielka objętościowo, ale dostarczająca masę przeżyć książka. Niewątpliwie to powieść jednego aktora oraz znakomity thriller psychologiczny.

Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores Claiborne niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, mającej miejsce trzydzieści lat temu w czasie zaćmienia słońca zabójstwa swojego męża, uparcie przy tym deklarując: "Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości".
Tak zaczyna się jej niezwykła opowieść...

... a opowieść to w zasadzie monolog, wyznanie Dolores Clairborne wygłoszone w lokalnym komisariacie policji. Opowiada o swoim życiu, ciężkim losie jaki jej przyszło dzielić z mężem, dręczącym ją jak i ich dzieci. Mówi o tym co kierowało nią, co sprawiło, że podjęła tak ciężką i okrutną decyzję, którą utrzymywała w tajemnicy i z którą przyszło jej żyć przez trzydzieści lat.

Dolores Clairborne to mieszkająca na wyspie, matka trójki dzieci, morderczyni i jak sama siebie nazywa jędza. Ale mimo tego, że jest to czarny charakter to pokochałam tę postać, za jej niezwykłą siłę, mądrość i uosobienie godności. Ciężko jest potępiać kogoś, kto w swoim postępowaniu kieruje się prawdziwą troską o dzieci. To jedna z najbardziej żywych, realnych i pozostających w pamięci kreacji literackich.

Powieść Kinga to wnikliwe spojrzenie na potężną broń jaką posiada bohaterka- miłość matki, która potrafi być intensywna, pochłaniająca i desperacka. Pokazuje jak czasem najgorsze wybory są jedyną i najlepszą opcją.

W tej książce jest wszystko to co zachwyca mnie w prozie Kinga. Doskonały bohater, mroczna i prosta historia osadzona w małym zwyczajnym sennym miasteczku. Codzienna walka z przeciwnościami losu, rodzinna patologia, skrywane tajemnice, decyzje które podjęliśmy i z których skutkami musimy się mierzyć przez resztę życia.
To książka która trafia prosto w serce i na długo pozostaje w pamięci.

Mottem powieści jest niewątpliwie  zdanie: „Czasem trzeba być bezduszną jędzą, żeby dać sobie radę w życiu. Czasem tylko to daje ci siłę...”
Ilu ludzi znamy którzy żyją w ten właśnie sposób. Pewnie wielu i tak naprawdę nigdy nie wiadomo co kryje się za skrywaną przez nich fasadą.

Dolores Clairborne, Stephen King, Wydawnictwo Albatros, 2014, ss.256

moja subiektywna ocena: 6/6

26 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki, ale nic nie stoi mi na przeszkodzie, aby ją poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco Ci polecam, na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie.

      Usuń
  2. Pomimo, że za horrorami nie przepadam, bo nie lubię się bać, to po prozę Kinga sięgam od czasu do czasu. A biorąc pod uwagę, że to raczej thriller, oraz to, że tak pozytywnie piszesz o tym tytule, nie pozostaje mi nic innego jak go przeczytać. Ale to pewnie już w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest horror, więc spokojnie możesz przeczytać. Dla mnie nadzwyczajna.

      Usuń
  3. Skuszę się na pewno (ocena 6/6 zobowiązuje). Na razie jednak zabieram się za najnowsze dzieło Kinga, "Bazar złych snów" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobra książka! Czytałam ją dawno temu i chyba za jakiś czas sobie ją znowu przeczytam, bo pamiętam, że zrobiła na mnie duże wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to powieść do której warto powrócić.

      Usuń
  5. Nie jestem fanką Kinga, czasami coś tam poczytam, w jego książkach, które nie są horrorami, zaczytuje się mój mąż. Aczkolwiek ja też lubię czasami za coś Kinga chwycić. A o tej książce nawet nie słyszałam! A ostatnio mam fazę na jakieś tajemnice i mroczne sekrety skrywane przez bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie "Dolores Claiborne" polecam.

      Usuń
  6. No i super. Kolejna recka Kinga. Bardzo dobra zresztą. :) Mi też się podobała Dolores. Na pewno najbardziej z tych kobiecych książek Kinga (Dolores, Gra Geralda, Hitoria Lisey). Śmiać mi się chciało tam przy jednej scenie z kobietą, którą się opiekowała, jak robiła jej na złość. :P

    PS: Wiesz tak w ogóle, że dzisiaj mamypremierę nowego Kinga? :) Opowiadania też czytasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadania też czytam, i też się cieszę, na nową książkę Kinga.

      Usuń
  7. Tego Kinga jeszcze nie udało mi się przeczytać, ale na pewno dam jej szansę i może będzie równie dobra co Martwa Strefa, coś czuję <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei ja "Martwej strefy" nie czytałam, ale wszystko przede mną.

      Usuń
  8. Szalenie się cieszę, że Ci się podobało! Ta książka to chyba jedno z lepszych wyznań w literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się, że właśnie Twoja recenzja była przyczyną dla której sięgnęłam po tą powieść i bardzo się cieszę bo dla mnie jest wybitna. Dziękuję!

      Usuń
  9. to jedna z moich ulubionych książek Kinga. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba muszę wrócić do czytania Kinga :)
    Uwielbiam litery

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę powieść. Według mnie to jedna z lepszych historii, jakie napisał King :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...