piątek, 18 września 2015

Akademia Dobra i Zła, Soman Chainani - recenzja #49

Nigdy nie zastanawiałam się,  skąd wzięły się postacie w baśniach...po prostu tam były. A gdyby tak trzeba było zdać egzamin na księżniczkę, lub złą wiedźmę, po to by znaleźć się w baśni? Koncepcja bardzo interesująca. Taki właśnie motyw wykorzystał w swojej powieści "Akademia Dobra i Zła" pisarz Soman Chainani, ukazując ciekawe spojrzenie na baśnie i ich bohaterów.

Dwie przyjaciółki Sofia i Agata, różnią się od siebie jak ogień i woda. Sofia to piękność, o bardzo wysokiej samoocenie, prawdziwa księżniczka. Agata niezbyt urodziwa, to typ samotniczki, ukrywającej się na cmentarzach i stroniąca od ludzi.
W Gawalonie, w małym miasteczku w którym mieszkają dziewczynki jedenastej nocy, jedenastego miesiąca, raz na cztery lata znika dwójka dzieci. Jedno dobre, drugie złe. Porywane są przez Dyrektora Akademii Dobra i Zła, w której będą uczyć się jak przetrwać w baśniach. Po zdaniu egzaminu trafią do własnej baśni, gdzie dobrzy żyją długo i szczęśliwie, a źli...no cóż, sami możecie się domyślić.
Sofia i Agata zostają porwane, ale Sofia zamiast do szkoły księżniczek trafia do Akademii czarnych charakterów, Agata zaś do Akademii Dobra.

Pisarz w bardzo oryginalny i nowatorski sposób wykorzystał klasyczne motywy, kreując tym samym bardzo ciekawy magiczny świat dla swojej powieści. Klimat jak z baśni braci Grimm jest mroczny, nie brakuje jednak magii znanej z Harry'ego Potter'a. Autor ma bardzo lekkie pióro i niesamowitą wyobraźnię.
Wartka akcja, niespodziewane zwroty akcji, walka Dobra ze Złem, gdzie nie ma się pewności czy Dobro jest faktycznie dobrem a Zło złem- pisarz wie jak wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat.
Fabuła jest co prawda przewidywalna, ale z przyjemnością śledziłam perypetie dziewczynek, próbujących zmienić swoje przeznaczenie i odnaleźć swoje prawdziwe ja.

Interesujące są główne postacie powieści. Sofia która marzy o swoim księciu i szczęśliwym zakończeniu, stara się spełnić jak najbardziej dobrych uczynków, a w gruncie rzeczy w swym zachowaniu brakuje jej szczerości i jest okropną egoistką.
Agata pod maską cynizmu i sarkazmu ukrywa swoje dobre serce. Tak wiec z punktu widzenia naszych bohaterek przypadkowa zamiana miejsc, wcale przypadkowa nie była. 
Zastanawia mnie jednak fakt, jak to możliwe by tak dwie skrajnie różne osoby mogły się zaprzyjaźnić. Przeciwieństwa się przyciągają, ale żeby aż tak?  Ale w baśniach wszystko jest możliwe.

Muszę wspomnieć o niesamowitej okładce i cudownych ilustracjach autorstwa Iacopo Bruno, bardzo oddają baśniowy mroczny klimat powieści, dodając jej przy tym jeszcze więcej uroku.

"Akademia Dobra i Zła" to powieść z morałem, jak na prawdziwą baśń przystało. Świat nie jest dobry ani zły, czarny ani biały, pełny jest odcieni szarości. Nikt nie rodzi się dobry albo z gruntu zły, to tak naprawdę od nas zależy którą ścieżkę wybierzemy.
 "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu", nie liczy się to co widać na pierwszy rzut oka, żeby ujrzeć dobro  trzeba zajrzeć głębiej, to właśnie próbuje przekazać autor w swojej powieści.

Książka z pewnością spodoba się wszystkim miłośnikom baśni i fantasy. Bardziej tym młodszym. Tym nie-nastoletnim powieść Somana Chainani też do gustu przypadnie szczególnie tym lubiącym nieoczywiste wariacje na temat baśni.

A Wy do której szkoły trafilibyście?


Akademia Dobra i Zła, Soman Chainami, Wydawnictwo Jaguar, 2015, ss 496.


moja subiektywna ocena: 4+/6




12 komentarzy:

  1. Może kiedyś się skuszę, bo już słyszałam o tej pozycji :)
    Zapraszam do mnie
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie nie mam ochoty na baśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam fazę na bajki i baśnie. Drugie dzieciństwo z córką przeżywam.

      Usuń
  3. Na razie nie jestem zainteresowana tą powieścią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie po raz kolejny mnie nie przekonałaś :) Ale miło Cię odwiedzać i podglądać co czytasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytam więcej obyczajówki, więc liczę, że tym razem mi się uda. Nie mniej dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  5. Okładka jest średnia - nieco kiczowata, ale też byłam zachwycona oglądając ilustracje wewnątrz. Piękne i idealnie pasujące do treści, która też była całkiem interesująca. Przyznam, że sięgając po tę książkę spodziewałam się, że będzie przeznaczona głownie dla dzieci, ale w sumie pasuje i dla starszych - z pewnością nie jest to prosta i jednotorowa opowieść. Ciekawa jestem tylko, czy i część druga będzie dobra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest trochę jak z Mangi- takie było moje pierwsze skojarzenie, miałam podobnie myślam że książka dla dzieci tym bardziej że książkę wypożyczyłam z biblioteki dla dzieci, historia przeznaczona nie tylko dla młodszych czytelników.

      Usuń
  6. Dostanę na 18 od przyjaciółki i już nie mogę się doczekać, ale widzę, że nie tylko ja jestem niedobitkiem, bo nie czytałam tego, gdy książka osiągała apogeum swojej popularności na Blogsferze i była na co drugim blogu :D
    Mi właśnie też okładka bardzo się podoba i jestem ciekawa tych ilustracji, jeeeeej, ja chcę już ją dostać :D I to dostanę jeszcze z wypisanymi życzeniami na jednej z pierwszych stron, to już w ogóle niezapomniana pamiątka :D A nawet jeśli - wypluwam - książka mi się nie spodoba, dla samej okładki i grzbietu niech cudnie stoi sobie na półce ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. W "Akademii..." podoba mi się to, że każdy może znaleźć w niej coś dla siebie - zarówno dorosły, jak i dziecko. Dobro i zło nie są przedstawione jednostronnie, tylko różnorodnie i momentami zastanawiałam się, czy to zło nie stoi bliżej sprawiedliwości i... dobra. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brrzmi bardzo ciekawie, miałabym ochotę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...