poniedziałek, 23 stycznia 2017

Alfred Hitchcock, Peter Ackroyd- recenzja #263

Alfred Hitchcock, brytyjski reżyser wszechczasów, jeden z najlepszych i najważniejszych twórców w historii kina. W ciągu 60 lat nakręcił ponad 50 filmów, w tym niezapomniane, "Północ, północny zachód", "Okno na podwórze", "Ptaki", czy słynną "Psychozę".  Kim naprawdę był najsłynniejszy mistrz filmów grozy?  Peter Ackroyd, który w pełnej zachwytu nad wirtuozerią reżysera,  biografii "Alfred Hitchock" próbuje odsłonić mechanizmy psychologiczne i mroczne prawdy, który wpłynęły na jego twórczość.

Peter Ackroyd sięga do angielskich korzeni Hitcha i już tutaj zauważa silny wpływ Leytonstone w którym się urodził oraz londyńskiego cockney na  wizję świata przedstawianą w filmach reżysera, "jako po części pantomimy, a po części spektaklu." W pierwszych angielskich filmach daje się zauważyć ten "pleśniejący świat",  a także głośne ulice Londynu z music-hallami, kinami, pubami i ulicznymi straganami, Hitch przykładał ogromną wagę do wizualności scen, tworząc artystyczną konstrukcję.
Dzieciństwo Alfiego było okresem "pełnym trwogi", przepełnionym strachem przed policją, upływającym na edukacji w jezuickich szkołach, karach fizycznych i mrocznego Londynu. Wówczas rozpoczęła się jego fascynacja winą i karą. "Jego strach przez życiem mogła mogła zmniejszyć tylko wyobraźnia. Dziecięce trwogi i obsesje pozostały z nim do końca życia."

Ackroyd zwraca uwagę w swojej biografii na skłonności homoseksualne reżysera, zresztą sam Hitchock twierdził, że żył w celibacie i "gdyby nie poznał Almy, to kto wie, czy nie zostałby "pedziem." Zainteresowanie homoseksualizmem i biseksualizmem widać także w jego filmach. Autor biografii mistrza suspensu unika jednak taniej sensacji. Cieszy fakt, że książki nie zdominowały skłonności do podglądactwa czy sadystyczne relacji z blondynkami jego filmów, o których w ostatnim czasie było najgłośniej. Nie oznacza to, że zupełnie ignoruje jego obsesje i okrutnego traktowania na planie "Ptaków" Tippi Hadren, zdecydowanie jednak unika uproszczeń, skupiając się źródłach jego mrocznej wyobraźni oraz perfekcji do której dążył tworząc swoje filmy.

Peter Ackroyd wiele miejsca w biografii poświęca filmom i ich analizie. Opowiada nie tylko o powieściach na których oparte były późniejsze dzieła Hitchcocka, również o trudnych współpracach z niedoszłymi scenarzystami jego filmów, z Ernestem Hemingwayem, Johnem Steinbeckiem czy  współpracy, która doszła do skutku z Raymondem Chandlerem, który napisał scenariusz do "Nieznajomych z pociągu". Hitchcock był wizjonerem, jak zauważył jeden ze współpracowników "zanim jeszcze zaczęliśmy, miał już film całkowicie gotowy w głowie, jakby znajdowała się tam mała sala projekcyjna." Był perfekcjonistą, a także osobą "niesłychanie wrażliwą i emocjonalną, (...) ze szczególną intensywnością przeżywającego wrażenia, które chciał przekazać publiczności." Był trudnym współpracownikiem, o czym przekonali się wszyscy, którzy mieli okazję z nim pracować na planie. Duży wpływ na pracę jako reżysera miał niemiecki twórca F.W.Murnau, jak wspomina sam "Hitchcock to właśnie od niego nauczył się "opowiadać historię bez słów". Od niemieckiego reżysera podpatrzył "technikę ruchomej kamery, która może zmieniać pozycję jak każda z postaci. (...) Kino niemieckie otworzyło drzwi przed wyobraźnią Hitchcocka."  A strach, który jest stałym powtarzającym się refrenem jego filmów był wynikiem fascynacji twórczością Edgara Allana Poego. 

Peter Ackroyd w biografii "Alfred Hitchock" nie prezentuje nowych rewelacji na temat życia Hitchocka, zapewnia jednak świetnie napisany, wnikliwy i poruszający  przegląd jego życia i twórczości, próbując znaleźć odpowiedź jak te dwie sfery na siebie wpływały. Dzięki Ackroydowi poznajemy prawdziwe oblicze reżysera. Na zewnątrz dowcipnego, wesołego, ale w głębi wiecznie ponurego, człowieka, który cały życie nosił w sobie strach, obsesje i fobie, i który jak nikt inny potrafił przenieść i uwolnić je  na ekranie, wprawiając w przerażenie swoich widzów. 
Świetna biografia i wspaniały przewodnik po filmach mistrza suspensu, nie tylko dla miłośników jego twórczości.

Alfred Hitchock, Peter Ackroyd, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2017, ss.334

Za udostępnienie  egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


7 komentarzy:

  1. Nie znałam biografii Hitchcocka, więc ta biografia niezmiernie mnie ciekawi. Dziękuję Ci za tę recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług :) Ja Hitchcocka za jego filmy uwielbiam, więc czytałam pozycję Ackroyda z niekłamaną przyjemnością, Tobie również gorąco ją polecam.

      Usuń
  2. Biografia Hitchcocka jest mi mało znana, ale fakt, że był wizjonerem oczywiście do mnie dotarł. Dobrze, że publikacja jest tak wnikliwa. Chętnie do niej kiedyś sięgnę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo obawiała się, że autor skupi się na obsesjach blondynkami, o których szczególnie było ostatnio dość głośno. Cieszę się, że tego nie zrobił.

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że to doskonała pozycja dla fanów Hitchcocka. Sama do nich, niestety, nie należę, ponieważ nie mam nerwów do horrorów :) Dużo bardziej interesują mnie wątki związane z współpracą z Hemingwayem czy Steinbeckiem i pewnie ze względu na nie zajrzę do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem filmom Hitchocka daleko do horrorów, nawet słynnej "Psychozie" czy "Ptakom" daleko do horroru. Polecam Ci "Okno na podwórze" albo "Starsza pani znika" szczególnie ten drugi to bardziej komediowa odsłona Hitcha. A biografię polecam.

      Usuń
  4. Po biografii Chaplina tego autora przyszedł czas na kolejnego z wielkich kina brytyjskiego. Jestem ciekawa tej pozycji. Dobra recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...