wtorek, 11 kwietnia 2017

Król, Szczepan Twardoch- recenzja #293

Warszawa, lata trzydzieste XX wieku. Burzliwy okres tuż przed wybuchem wojny, w którym w siłę rośnie ONR oraz inne radykalne organizacje, szerzy się propaganda antysemicka, na uniwersytetach wprowadza się numerus clausus, i coraz częściej pojawiają się głosy o wyrzuceniu z Polski Żydów. 
Właśnie w takiej wielokulturowej, podzielonej i targanej konfliktami  rzeczywistości umieścił akcję swojej ostatniej powieści "Król" Szczepan Twardoch.

"Mojego ojca zabił wysoki, przystojny Żyd o szerokich ramionach i zgarbionych plecach machabejskiego boksera." opowiada narrator Mojżesz Bernsztajn, który jest świadkiem gdy ciało jego ojca zostaje poćwiartowane "jak ciało kogota na kaparot" przez przystojnego Żyda, którym jest Jakub Szapiro, zawodnik klubu sportowego Makabi, który przybywa do domu Mojżesza,w imieniu warszawskiego gangstera Jakuba Kaplicy, po zaległy haracz.

sobota, 8 kwietnia 2017

Poleciały w kosmos, Ida Linde- recenzja #292


"Gdzie jest mama, kiedy my jesteśmy w kosmosie? – zastanawiała się Silja.
Zawiaduje wieżą kontrolną, to do niej wysyłamy informację, zanim ona wyśle ją dalej. Dba o to, żebyśmy trzymały właściwy kurs, to ją powiadomimy, kiedy będziemy chciały wrócić do domu.
Czy to jest nasz dom?
Nie sądzę."
 "Poleciały w kosmos" Idy Linde to niepozorna, subtelna i niezwykle mądra książka  o życiu, o byciu razem, relacjach trudnych, intymnych i bardzo złożonych. Choć pisana prozą,  to bardzo poetycka opowieść.

środa, 5 kwietnia 2017

Koralina, Neil Gaiman- recenzja #291

Koralina, jest małą dziewczynką, której rodzice są zbyt skupieni na pracy, by poświęcić czas swojej córce. Mała badaczka, jak określa samą siebie, bawi się samotnie, odkrywając tajemnice nowego domu, do którego niedawno przeprowadziła się wraz z rodzicami. W czasie jednej z wypraw natrafia na wielkie drzwi, za którymi ukryty jest mur. Tajemnicze drzwi stają się dla niej naturalnym magnesem. Koralina jest tylko trochę zaskoczona, gdy któregoś dnia zamiast ściany odkrywa za drzwiami tunel, który prowadzi do lustrzanego odbicia zwykłego świata Koraliny. Spotyka tam nawet swoich "drugich" rodziców, którzy zamiast oczu posiadają guziki. "Druga" matka chce zatrzymać dziewczynkę w swoim świecie, kusząc ją wielką miłością i szczęściem. Gdy Koralina odmawia i wraca do prawdziwego domu, odkrywa, że jej prawdziwi rodzice zniknęli.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Ślady, Jakub Małecki- recenzja #290

Jaki jest sens życia, jeśli w chwili narodzin wiemy, że zmierzamy prosto w ramiona śmierci? Czy można oswoić śmierć, która podstępnie i bezlitośnie zabiera tych których kochamy? Jakub Małecki, autor znakomitego "Dygotu" przekonuje, że tak. Stary album ze zdjęciami, wspomnienia, które przywołują do życia tych, których już nie ma. Te bardziej lub mniej trwałe ślady, które w sobie nosimy, pamięć o tych, których już nie ma, powodują, że śmierć nie wydaje się już być tak bezwzględna i ostateczna. "Ślady" Jakuba Małeckiego  sprawiają, że śmierć już tak nie przeraża, autor oswaja ją, przypominając, że życie trwa tak długo jak pamiętamy.

Tadeusz Markiewicz jest trębaczem z Kwilna, ginie na wojnie, ale nie umiera cały, coś po nim pozostaje. Jego cząstki zostają w krewnych, sąsiadach, znajomych, ich dzieciach i wnukach.  Bożena Czerska, daleka krewna Tadeusza jest światowej sławy modelką, traci pamięć  i ucieka przed samą sobą. Ludwik jej ojciec, codziennie próbuje oswajać śmierć na licznych pogrzebach. Chwaścior, wiejski grajek nie boi się śmierci. Eugenia, która traci w wypadku samochodowym całą swoją rodzinę, chcąc zapomnieć o stracie najbliższych,  chowa kolejne martwe zwierzęta. Kolejne życiorysy bohaterów  przeplatają się, plączą, tworząc mozaikę, na którą składa się życie: radości, tęsknot, szczęścia, lęków, które w sobie nosimy.

sobota, 1 kwietnia 2017

Siła niższa, Marta Kisiel- recenzja #289

Po mistrzowsku łamie obcasy, puszcza oczka w pończochach, tłucze filiżanki, chowa okulary, w zależności od nastroju plami ubrania keczupem albo herbatą, zacina windę między piętrami. Chroniczny pech? Prawa Murphy'ego? To tylko, a może aż, prozaiczna i przyziemna siła niższa. I właśnie ta oto, nadgorliwa, nikczemna i  złośliwa kreatura upatrzyła sobie na swoją ofiarę Konrada Romańczuka, bohatera powieści "Siła niższa" Marty Kisiel, który idealnie, ku uciesze czytelników spełnia wszystkie niezbędne warunki, by zostać ofiarą przewrotnego losu.

Po opuszczeniu Lichotki Konrad Romańczuk wraz z dożywotnikami w postaci kota Zmory, zasmarkanego Licha, tuptającego po domu w bamboszach i będącego w stanie permanentnej wojny z brudem i kurzem anioła stróża, Utopca i różowych królików w liczbie mnogiej przenoszą się do podmiejskiej willi, by tam dzielić dom z Turu Brząszczykiem, uzbrojonym w dłuto wikingiem. Fabułę dyktuje nie kto inny, a siła niższa, zwana również prozaiczną i przyziemną codziennością, która niechybnie  dopada biednego Romańczuka, ciska na glebę, kopie po nerkach, ograniczając jego życie do przyjmowania kolejnych zleceń, sterczenie przy garach, od czasu do czasu  pozwalając mu na odpoczynek między regałami w Tesco.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...