Warszawa, lata trzydzieste XX wieku. Burzliwy okres tuż przed wybuchem wojny, w którym w siłę rośnie ONR oraz inne radykalne organizacje, szerzy się propaganda antysemicka, na uniwersytetach wprowadza się numerus clausus, i coraz częściej pojawiają się głosy o wyrzuceniu z Polski Żydów.
Właśnie w takiej wielokulturowej, podzielonej i targanej konfliktami rzeczywistości umieścił akcję swojej ostatniej powieści "Król" Szczepan Twardoch.
"Mojego ojca zabił wysoki, przystojny Żyd o szerokich ramionach i zgarbionych plecach machabejskiego boksera." opowiada narrator Mojżesz Bernsztajn, który jest świadkiem gdy ciało jego ojca zostaje poćwiartowane "jak ciało kogota na kaparot" przez przystojnego Żyda, którym jest Jakub Szapiro, zawodnik klubu sportowego Makabi, który przybywa do domu Mojżesza,w imieniu warszawskiego gangstera Jakuba Kaplicy, po zaległy haracz.




