sobota, 11 marca 2017

Ludzie w nienawiści, Krzysztof A. Zajas- recenzja #281

W podkrakowskich Skałkach w tajemniczych okolicznościach ginie kierowca quada. Towarzyszący mu kolega nie chce odpowiadać na żadne pytania policji, która zjawia się na miejscu zdarzenia. Wkrótce on sam zostaje zadźgany w gondoli balonu niedaleko Wawelu nad Wisłą. Komisarz Andrzej Krzycki, który prowadzi sprawę odnajduje powiązanie z inną nierozwiązaną sprawą sprzed lat. Morderca na swoje ofiary wybiera ludzi którzy w przeszłości dopuścili się zbrodni, a uszło im to płazem. Krzycki zaczyna pościg za tajemniczym mścicielem, który wyręcza nieudolny wymiar sprawiedliwości i sam wymierza karę.

"Ludzie w nienawiści" Krzysztofa A. Zajasa to pierwszy tom Trylogii grobiańskiej i jednocześnie powieściowy debiut autora. Od razu dodam, że bardzo udany kryminalny debiut, który pochłania się z ogromną przyjemnością. 


Autor oprowadza czytelnika po magicznym Mieście Królów Polskich, które po lekturze książki dla mnie już nigdy nie będzie takie samo. Kraków w wydaniu Krzysztofa Zajasa jest ponury, mroczny, spowity smogiem,  a na jego ulicach można spotkać tytułowych ludzi w nienawiści. Nienawiści, której korzenie tkwią w przeszłości, i której źródłem są dawne urazy, kłótnie, zdarzenia za które trzeba w końcu ponieść karę. Tylko gdzie przebiega granica między wymierzeniem sprawiedliwości a przestępstwem i zbrodnią? Dobrem a złem? Czy taką zbrodnię w imię sprawiedliwości można usprawiedliwić? 

Między innymi na te pytania musi znaleźć odpowiedź bohater powieści komisarz Andrzej Krzycki, który ściga tajemniczego Mściciela, a który sam zmaga się z własnymi demonami przeszłości i słabościami w postaciach migreny i stłumionego alkoholizmu. Krzyckiego, który ostatecznie zostaje odsunięty od śledztwa, wspiera jego partner, ekscentryczny młodszy aspirant Lucjan Bałyś. Czuć między nimi chemię, która w momencie udziela się czytelnikowi w postaci ogromnej sympatii dla pary śledczych, którzy uzupełniają się niczym Sherlock i Watson ( choć Watson chyba tak dobrze nie gotuje jak Lucek).

Jeśli chodzi o bohaterów, to obok skomplikowanej i zawiłej intrygi to najmocniejszy punkt powieści Krzysztofa A. Zajasa. Świetnie naszkicowani, wyraziści, krwiści, z ciekawie przedstawionymi motywami, które kierują ich działaniem.

"Ludzie w nienawiści" to powieść pełna tajemnic, skomplikowanych intryg, namiętności, nienawiści i  mroku, który rozładowują dowcipne i lekkie dialogi między Krzyckim a Bałysiem. 
Krzysztof Zajas napisał książkę, której się nie czyta, ją się pochłania. Bardzo dobrze napisany kryminał, ze świetnie skonstruowaną intrygą, wartką akcją, ciekawymi bohaterami, od której trudno się oderwać. Debiut na bardzo wysokim poziomie. Powieść, która usatysfakcjonuje każdego miłośnika dobrych kryminałów.

Ludzie w nienawiści, Krzysztof A. Zajas, Wydawnictwo Sonia Draga, 2014, ss. 581

14 komentarzy:

  1. Gdybym nie planowała przeczytać tej trylogii od dłuższego czasu, to swoim tekstem byś mnie zachęciła mocno- właśnie tych, wymienionych przez Ciebie, elementów poszukuje w kryminale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz ją w planach, zdecydowanie jeden z ciekawszych kryminałów polskich jakie czytałam, wart poznania.

      Usuń
  2. O Zajasie coś słyszałam, coś mi się o uszy obiło, jednak jeszcze nie miałam okazji go poznać - ostatnio dobry polski kryminał napisała Kańtoch, cudownie się ją czytało, teraz mam ochotę na kolejnego Polaka, a Twoja recenzja przekonała mnie do Zajasa - chociaż z drugiej strony motyw prowadzącego śledztwo mierzącego się z problemem alkoholowym jest ostatnio dość częsty, ale! Może dam szansę :D
    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Łaskę" Kańtoch czytałam i zgadzam się bardzo dobra powieść. W podobnym klimacie utrzymana jest powieść Zajasa. Sam problem alkoholowy bardzo nie jest eksponowany, mi bardzo nie przeszkadzał. Ciekawa jestem Twojej opinii na temat tej książki. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Intrygi, tajemnice - jak najbardziej książka dla mnie. Nie poznałam jeszcze twórczości tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz nadrobić.

      Usuń
  4. Przede wszystkim słyszałam sporo o "Oszpicynie" Zajasa i to bardzo różne opinie. I tak jestem ciekawa tej książki, więc pewnie za jakiś czas sama sprawdzę.
    Chwilowo duszna opowieść o nienawiści, mroku nie dla mnie... Duszność czuję jeszcze po "Rekonstrukcjach" Jana Rychtera, które weszły we mnie bardziej, niż początkowo sądziłam. Jednak trylogię dopisuję sobie, muszę tylko trochę odpocząć przy nieco innych lekturach :)

    A przy okazji, jakbyś miała ochotę to zapraszam na Book Tour z "Szeptuchą" Katarzyny Bereniki Miszczuk u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oszpicyn" również mnie bardzo interesuje, do tej pory czytałam same pochlebne opinie, i z chęcią sprawdzę. I dziękuję za polecajkę, powieści Rychtera przyjrzę się bliżej.

      Usuń
  5. Nie zwróciłam wcześniej uwagi na ta książkę, ale bardzo zachęciła mnie do tego ta recenzja, chyba się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bardzo dobrze napisany kryminał, sama jestem ciekawa ciągu dalszego.

      Usuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale każdy punkt Twojej recenzji sprawiał, że mówiłam "tak to coś dla mnie". Kuszą mnie dobrze nakreślone sylwetki bohaterów, zarówno bieg akcji i intryga kryminalna to coś, co mnie przyciąga. Chyba sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały czas poszukuję dobrych, polskich kryminałów, a ten zapowiada się obiecująco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również wciąż szukam i myślę że Zajas jest takim autorem, którego twórczość warto poznać.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...