W swoich książkach Swietłana Aleksijewicz oddaje głos tym, których wcześniej nie chciał nikt wysłuchać, oddaje głos zwykłemu człowiekowi, którego życie stało się częścią wielkiej historii. Ona sama odsuwa się w cień, uważnie słucha, jest pośredniczką, która jedynie przekazuje czytelnikom świadectwa swoich rozmówców.
Nie inaczej jest w jej kolejnej "powieści głosów" jak określa swój gatunek laureatka literackiej Nagrody Nobla białoruska dziennikarka, "Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy". Tym razem wsłuchujemy się w historie ludzi, którzy jako dzieci zostali naznaczeni wojną. Wojną, która odcisnęła piętno na całym ich życiu.
"Wojna to był mój podręcznik historii. Moja samotność… Zgubiłem porę dzieciństwa, wypadło z mojego życia. Jestem człowiekiem bez dzieciństwa, zamiast niego miałem wojnę. Tylko miłość zdołała później wywołać we mnie taki wstrząs. Kiedy ją poznałem… kiedy się zakochałem…"

