Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogawa Yoko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogawa Yoko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 grudnia 2020

Grobowa cisza, żałobny zgiełk, Yōko Ogawa

Być może trochę przesadzam, ale czasem mam wrażenie, że większość współczesnych japońskich pisarzy pracuje trochę w cieniu Haruki Murakamiego, szczególnie ci, którzy w swojej twórczości zacierają granicę między tym co rzeczywiste, a fantastyczne. Zaczynając lekturę "Grobowej ciszy, żałobnego zgiełku" Yōko Ogawy, już w pierwszym opowiadaniu o kobiecie, która wchodzi do cukierni, aby kupić truskawkowe ciasto  dla dziecka, które zmarło kilka lat wcześniej,  wyczuwalny jest duch Murakamiego.  Podobnie w opowiadaniu "Stara J.", w którym gospodyni narratora w swoim ogrodzie hoduje marchewki w kształcie ludzkich dłoni. Jednak z każdą kolejną przeczytaną historią zmieniałam zdanie.  Yōko Ogawa podąża swoją własną ścieżką, tworząc własny, hipnotyzujący i makabryczny wszechświat.

niedziela, 18 sierpnia 2019

Ukochane równanie profesora, Yōko Ogawa

Japończycy posiadają niezwykły dar, który sprawia, że w literaturze potrafią połączyć prostotę, delikatność z mocą przekazu. Wystarczy kilku bohaterów, kilka wątków, by stworzyć coś magicznego i zapadającego w pamięci. "Kot, który spadł z nieba" Takashi Hiraide, "Kwiat wiśni i czerwona fasola" Durian Sekugawa, to  tylko niektóre tytuły  pochodzących z Kraju Kwitnącej Wiśni autorów, które odkryły przede mną fragment intrygującej i wciąż nieodkrytej Japonii i  urzekły bijącym od siebie ciepłem i prostotą i siłą przekazu. Podobne oczekiwania miałam wobec "Ukochanego równania profesora" Yōko Ogawy. I choć ta literacko-matematyczno- baseballowa opowieść potrafi oczarować, brakuje w niej tego czegoś co sprawiłoby, że zapamiętamy ją na dłużej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...