Japończycy posiadają niezwykły dar, który sprawia, że w literaturze potrafią połączyć prostotę, delikatność z mocą przekazu. Wystarczy kilku bohaterów, kilka wątków, by stworzyć coś magicznego i zapadającego w pamięci. "Kot, który spadł z nieba" Takashi Hiraide, "Kwiat wiśni i czerwona fasola" Durian Sekugawa, to tylko niektóre tytuły pochodzących z Kraju Kwitnącej Wiśni autorów, które odkryły przede mną fragment intrygującej i wciąż nieodkrytej Japonii i urzekły bijącym od siebie ciepłem i prostotą i siłą przekazu. Podobne oczekiwania miałam wobec "Ukochanego równania profesora" Yōko Ogawy. I choć ta literacko-matematyczno- baseballowa opowieść potrafi oczarować, brakuje w niej tego czegoś co sprawiłoby, że zapamiętamy ją na dłużej.