środa, 22 lutego 2017

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia, Petra Hůlová- recenzja #275

Petra Hůlová, jedna z najbardziej uznanych czeskich prozaiczek napisała powieść, która u naszych południowych sąsiadów wywołała  prawdziwą burzę. "Plastikowe M3, czyli czeska pornografia", będąca sprawcą tej zawieruchy, w istocie jest książką mocno kontrowersyjną i odważną, nad którą ciężko przejść do porządku dziennego. Podniecająca, prowokująca, oburzająca, denerwująca i rozbrajająca. Niepoważnie poważny kawałek mocnej i dobrej literatury.

Bohaterką "lekko" postrzelonego i osobliwego monologu jest trzydziestoletnia praska luksusowa prostytutka, która przyjmuje swoich klientów w tytułowym plastikowym M3, będącym jej prywatnym mieszkaniem. Tworząc w myślach kolejne odsłony swojego telewizyjnego programu,  nie przedstawia obrazków z życia kobiety lekkich obyczajów, a rozbiera na czynniki pierwsze otaczający nas świat. Opisuje nasze nawyki, lęki i pragnienia, kreśli obraz damsko-męskich relacji, stosunków "raszpli" i "wtykacza" w "digiświcie".

Książka Petry Hůlovej mimo wiele obiecującego tytułu nie epatuje seksem, w zasadzie żadnej pornografii w "Plastikowym M3" nie doświadczymy. Pisarka świntuszy, ale ciętym językiem,  grą słowną, skojarzeniami. Zamiast "heblowania" Hůlová  daje pokaz swojej nieokiełznanej pomysłowości, dzięki której kreuje seksualnie i ironicznie zabarwione nieprzyzwoite neologizmy i metafory, które opisują "te sprawy". Niegrzeczne raszple i bulgoczący ze zmęczenia wtykacz to tylko niewielka próbka możliwości czeskiej autorki i słowotwórczego talentu polskiej tłumaczki Julii Różewicz.

"Plastikowe M3", to powieść wywołująca przede wszystkim szeroki uśmiech, jednak za tą bezpruderyjną maską i obscenicznym językiem kryje się opowieść o rzeczach ważnych. Za zasłoną dowcipnej historii i doskonałej zabawy odnajdziemy smutną opowieść o człowieku, o jego problemach, ukrytych obawach, lękach i pragnieniach. Opowieść, która pozostawia w czytelniku uczucie pustki, uświadamia nieuchronny upływ czasu i czekającą nas wszystkich starość. Choć najokrutniejsza i najsmutniejsza jest odkryta przez prostytutkę- filozofkę prawda o digiświecie w którym nam wszystkich przyszło żyć, a raczej pseudorzeczywistości, bo dzisiejszy świat, jest za bardzo digi, za mało ludzki. Świat w którym wszystko jest iluzją, a w którym człowiek zostaje uprzedmiotowiony. 

Główna bohaterka prowadzi swoją nietypową walkę o zachowanie resztek naszego człowieczeństwa w tym iluzorycznym digiświecie. Nie jest to łatwe, bo coraz częściej przyjmujemy pozy, zakładamy maski. Zdominowani przez pieniądz, otaczamy się plastikiem, sztucznością, zapominając o tym jak bardzo potrzebujemy ciepła drugiego człowieka. I wydaje się, że ostatnim bastionem, ostatnim miejscem na świecie, w którym możliwe jest nawiązanie ostatniej prawdziwej relacji, szczerego dialogu jest burdelowe gniazdko z plastiku z żółtym ptaszkiem, "ludzkie gniazdo pełne ciepła", a jedynymi, których stać na szczerą rozmowę są nasze członki w trakcie stosunku. 

"Plastikowe M3, czyli czeska pornografia" to powieść, która prowokuje. Nie tylko kontrowersyjną bohaterką i odważną tematyką.  Petra Hůlová poprzez humor, dużą dawkę ironii, prowokuje czytelnika do myślenia. Zmusza do zastanowienia się na naszym coraz bardziej pustym, zdominowanym przez cyfryzację światem,  po to, byśmy nigdy nie zapomnieli, że jesteśmy ludźmi z krwi i kości, potrzebującymi prawdziwej miłości.

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia, Petra Hůlová, Wydawnictwo Afera,  2013, ss. 160

5 komentarzy:

  1. Oj, na czeską literaturę to muszę mieć nastrój. Nie zawsze trafia do mnie to poczucie humoru :) Za tę propozycję podziękuję - w końcu mogę powiedzieć Ci "nie", bo ostatnio moja lista (tak, przez Ciebie) wydłużyła się niemiłosiernie!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyrzutów sumienia, że przeze mnie Twoja lista do przeczytania niepokojąco się powiększa, ba nawet bardzo się z tego faktu cieszę. Z kolei ja ostatnio ( co widać po recenzjach) czeskich pisarzy polubiłam aż za bardzo. Ta książka Hulovej jest bardzo specyficzna i zdaję sobie sprawę, że nie trafi do każdego. Myślę, że jeszcze na coś uda mi się Ciebie skusić. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Właśnie mi uzmysłowiłaś, że wcale nie sięgam po czeską literaturę. Muszę to zmienić. A ta książka wydaje się do tego idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegam tylko, że czeska literatura bardzo uzależnia, ja przepadłam, czego i Tobie gorąco życzę.

      Usuń
  3. Przyznam, że w kwestii literatury czeskiej mam bardzo duże zaległości, ale chętnie dam się wciągnąć :) Powieść Hulovej zapowiada się bardzo osobliwie i zachęcająco. Już teraz mam ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...