Bardzo trudno w to uwierzyć, ale dla wielu przybyszy z zagranicy, nawet dla tych którzy podróżowali do Niemiec po 1933 roku, Trzecia Rzesza była zupełnie innym miejscem niż jest dla nas dzisiaj. Z perspektywy wówczas żyjących ludzi, odwiedzających Niemcy był to uroczy kraj pełen sielskich krajobrazów, rustykalnych wiosek, łagodnego słońca, jezior muskanych wiatrem, i serdecznych, przyjaźnie nastawionych mieszkańców. Czy zza tej turystycznej fasady mogli dostrzec koszmar, który pochłonął miliony ludzkich istnień? Czy turyści przesiadujący w latach trzydziestych w piwnych ogródkach, słuchający Wagnera wiedzieli, co się święci? Między innymi na te pytania w swojej książce "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" próbuje odpowiedzieć brytyjska historyczka Julia Boyd, rzucając tym samym zupełnie inne światło na nazistowskie Niemcy.