Dobra praca, pieniądze, dom, miłość. Pragnienie wszystkich, ale nawet jeśli to wszystko osiągnęliśmy, to jednak nie odczuwamy szczęścia. Czas nieubłaganie płynie, a my mamy wrażenie, że utknęliśmy, że każdy dzień podobny jest do poprzedniego, że życie przecieka nam przez palce. Nasze znudzenie zaczyna pokrywać ludzi, rzeczy i nas samych, sprawiając, że wszystko to po równi staje się nam osobliwe obojętne. Czy tak ma wyglądać życie, trwanie ciągłym letargu i stuporze?
Taka gęsta mgła monotonii i znudzenia zdaje się okrywać życie głównego bohatera powieści czeskiego prozaika Jiříego Hájíčka "Zaklinacz deszczu", który pragnie uciec jak najdalej od powtarzalności i rutyny.