Każda choroba bliskiej nam osoby jest tragedią, szczególnie taka, o której wiemy, że nie ma nią lekarstwa. Choroba to trudne doświadczenie dla dorosłych, ale i dla dzieci. W naturalny sposób chcemy chronić najmłodszych, przed tym co naszym zdaniem jest dla nich zbyt trudne i bolesne. Dzieci są doskonałymi obserwatorami, odczuwają emocje dorosłych, napięcie, ukrywane niepokoje, widzą ocierane ukradkiem łzy zatroskanych rodziców. Chcą wiedzieć, pragną zrozumieć, co się dzieje, chcą pomóc, wyrzucając raz na zawsze chorobę z domu, tak jak bohaterka powieści Anny Sakowicz "Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer".