Ta książka jest "owocem odwagi i twórczej zawziętości", napisał w przedmowie do "Tylko góry będą ci przyjaciółmi Richard Flanagan. Nie powstała, jak większość książek, na papierze, ani w edytorze tekstu, ale w telefonie, wystukiwana ukradkiem i wysyłana przez internetowy komunikator przez Behrouza Boochaniego do jego przyjaciela, z więzienia dla uchodźców. Napisana prozą i poezją powieść kurdyjskiego pisarza i dziennikarza, jest kroniką podróży łodzią Boochaniego z Indonezji a Wyspę Bożego Narodzenia, którą odbył w 2013 roku oraz jego czteroletniego pobytu w australijskim obozie dla uchodźców Manus Regional Precessing Centre.