Beztroska, wygłupy z kolegami z podwórka, nieustająca radość, brak obowiązków. Dzieciństwo, najwspanialszy, pełen magii, wolności i szczęścia okres w życiu, mit z którym Dan Simmons rozprawił się bezlitośnie w swojej powieści "Letnia noc". Pisarz wyciągnął nasze najgorsze dziecięce strachy z szaf i spod łóżek, ożywił kryjące się w ciemnościach potwory, obdarł dzieciństwo z niewinności, przyprawiając przy tym o ciarki na plecach i ścinając krew w żyłach.
Jest słoneczne lato roku 1960, gdy w Elm Haven ktoś, a może coś zaczyna zabijać dzieci. W samym miasteczku również dochodzi do dość dziwnych zdarzeń. W ziemi pojawiają się tajemnicze otwory, z radioodbiorników dobiegają niepokojące nawoływania, na ulicach pojawia się śmiercionośny trupowóz. Garstka dzieciaków postanawia rozwiązać zagadkę zaginięć i tajemniczych zgonów, stawiając czoła mrocznym siłom. Wszystkie tropy prowadzą do Old Central School, stare gmachu szkoły, który za chwilę ma zostać zburzony oraz dzwonu, którego historia od wielu lat jest skrzętnie ukrywana.




