czwartek, 12 listopada 2015

Okruchy dnia, Kazuo Ishiguro- recenzja #71

"Okruchy dnia"  Kazuo Ishiguro to jedna z nielicznych powieści którą odkryłam na długo po obejrzeniu filmu z niezwykłą rolą Anthonego Hopkinsa. Zarówno książka jak i ekranizacja są to dzieła wyjątkowe i godne uwagi.
A swoją powieścią autor zabrał mnie w cudowną, brytyjską i sentymentalną podróż.

Narratorem powieści jest kamerdyner Stevens, które swoje najlepsze lata poświęcił służbie u lorda Darlingtona. Pracę i zawodowe obowiązki stawia na pierwszym miejscu. Po śmierci swojego chlebodawcy dalej prowadzi jego dom. Podczas urlopu w czasie którego wyjeżdża do Kornwalii. Podróż mająca początkowo na celu namówienie dawnej gospodyni panny Kenton do powrotu do pracy, zamienia się w podróż w głąb siebie. Stevens rozpamiętuje przeszłość, analizuje minione wydarzenia i zdaje sobie sprawę, że utracił najlepsze lata swojego życia, tracąc szansę na szczęście w życiu osobistym. 

wtorek, 10 listopada 2015

Wojna w blasku dnia, Peter V. Brett- recenzja #70

Biorąc w ręce trzecią część Cyklu Demonicznego Petera V. Brett'a "Wojnę w blasku dnia" cieszyłam się jak dziecko, że wreszcie poznam dalsze losy bohaterów, z drugiej jednak pełna obaw czy autorowi uda się utrzymać wysoki poziom, a oczekiwania miałam spore.
Powieść ( w polskim wydaniu dwa tomiszcza) jest inna niż jej poprzedniczki, co nie znaczy że gorsza.  Dla mnie świetnie wpisuje się w fantastyczny mroczny świat stworzony przez Brett'a.

Akcja powieści rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach z "Pustynnej Włóczni", poznajemy w niej dalsze losy Arlena, Jardira, Leeshy i Rojera. Wszyscy bohaterowie przygotowują się do nowiu, do którego pozostało jedynie trzydzieści dni. Właśnie wtedy ma mieć miejsce kolejne krwawe starcie z otchłańcami, to bardzo mało czasu by skutecznie ochronić wioski. Ludzie obawiają się nie tylko otchańców powstających z mroku, ale również najeźdźców z pustynnych krain. Krasjanie chcą zdobyć nowe terytoria i zawładnąć zielonymi krainami. To będzie prawdziwa wojna w blasku dnia.

sobota, 7 listopada 2015

Światło, którego nie widać, Anthony Doerr, recenzja #69

O II wojnie światowej powstało bardzo dużo książek. Ciężko wyobrazić sobie okrucieństwo wojny, czytając, słuchając lub oglądając relacje z wojny. Znaczna większość nas stała się już tylko obserwatorami, którzy traktują wojną trochę  tak jak napisał Vonnegut w "Rzeźni numer pięć": "Zdarza się" - z dystansem. Ale mimo że o wojnie powiedziano i napisano tak dużo, jeśli nie wszystko, to Anthony'emu Doerr udało się rzucić na nią całkiem nowe światło - "Światło, którego nie widać", tak byśmy mogli zobaczyć wojnę w całkiem innych barwach.

Akcja powieści Anthonego Doera toczy się przez wiele lat. Przeplatają się w niej losy dwójki bohaterów. Marie-Laure, niewidoma francuska dziewczynka, która ucieka ze swoim ojcem z Paryża oraz Werner Pfenning, ekspert od radia w armii niemieckiej. Oboje, wbrew sobie zostają wciągnięci w wir bezdusznej wojny. Dwie równoległe historie,  jednak autor pcha bohaterów ku sobie . Ich losy łączą się w mieście Saint- Malo, gdy alianci rozpoczynają ostrzał tego francuskiego miasta, aby wypędzić pozostałe w mieście oddziały hitlerowskie.

czwartek, 5 listopada 2015

Dolores Claiborne, Stephen King- recenzja #68

O tym, że Stephen King w swoich powieściach kreuje nadzwyczajnych bohaterów przekonałam się już dawno, ale Dolores Claiborne przebija wszystkie jego postacie. To najbardziej niezwykła  i do tej pory najlepsza powieść Króla jaką czytałam. "Dolores Claiborne " to niewielka objętościowo, ale dostarczająca masę przeżyć książka. Niewątpliwie to powieść jednego aktora oraz znakomity thriller psychologiczny.

Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores Claiborne niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, mającej miejsce trzydzieści lat temu w czasie zaćmienia słońca zabójstwa swojego męża, uparcie przy tym deklarując: "Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości".
Tak zaczyna się jej niezwykła opowieść...

wtorek, 3 listopada 2015

American Psycho, Bret Easton Ellis- recenzja #67


Po raz pierwszy zdarza mi się sytuacja, że daje książce wysoką notę, ale nie zamierzam ponownie jej przeczytać. Nigdy! Po zakończeniu lektury  " American Psycho"  Breta Eastona Ellisa potrzebowałam sporo czasu zanim moje emocje opadły na tyle, by napisać coś sensownego.

Lata osiemdziesiąte XX wieku. Młody, 27-letni  Amerykanin Patrick Bateman pracuje jako doradca bankowy na Wall Street. Dzięki swoim dążeniu do perfekcji i zawrotnej karierze plasuje się całkiem wysoko wśród pokolenia yuppie- młodych ludzi, którym udało się odnieść sukces. Bateman nie jest jednak tak doskonały jak jego praca czy dziewczyna. Skrywa on bowiem mroczny sekret, który raz na zawsze może zniszczyć jego życie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...